Tego kamery nie pokazały. Przyłapali Helenę Englert tuż po "TzG", trudno uwierzyć co zrobiła, fanów zamurowało
Helena Englert znów zaskoczyła. W 8. odcinku „Tańca z gwiazdami” aktorka pojawiła się na parkiecie w zupełnie nowym wydaniu, a jej metamorfoza nie umknęła uwadze widzów. Okazuje się jednak, że to nie koniec niespodzianek związanych z gwiazdą. Po zakończeniu nagrań fotoreporterzy uchwycili ją w sytuacji, która mogła wywołać uśmiech. Na głowie miała bowiem nietypowy dodatek!
W niedzielę, 25 października, uczestnicy „Tańca z gwiazdami” po raz kolejny stanęli do rywalizacji o Kryształową Kulę. Emocji nie brakowało, a jednym z najgłośniejszych nazwisk wieczoru była Helena Englert, która wystąpiła w parze z Romanem Osadchiyem. Aktorka postawiła na zmysłową rumbę i wizerunek, jakiego widzowie nie mieli okazji oglądać u niej zbyt często. Kiedy jednak opuściła studio Polsatu, elegancki sceniczny styl ustąpił miejsca znacznie bardziej swobodnemu wydaniu.
Helena Englert przeszła zaskakującą metamorfozę. Widzowie przecierali oczy
Helena Englert zdążyła już przyzwyczaić publiczność do swojego charakterystycznego blond koloru włosów. Tym większe było zaskoczenie, gdy podczas ósmego odcinka „Tańca z gwiazdami” zaprezentowała się w ciemnej fryzurze. Jej włosy zostały gładko zaczesane i upięte w elegancki kok, który doskonale pasował do charakteru występu.
Aktorka i jej taneczny partner postawili na rumbę, czyli taniec wymagający nie tylko precyzji, ale również umiejętności przekazywania emocji. Para zaprezentowała się na parkiecie z dużą dozą zmysłowości, a jurorzy docenili ich starania. Helena i Roman otrzymali łącznie 38 punktów.
Metamorfoza aktorki szybko przyciągnęła uwagę internautów. W sieci pojawiły się komentarze zachwycające się jej nowym wyglądem. Niektórzy sugerowali nawet, że ciemniejsze włosy wyjątkowo jej pasują. Nie wiadomo jednak, czy była to jedynie zmiana przygotowana na potrzeby programu, czy Helena rozważa dłuższą przygodę z innym wizerunkiem.
Tak Helena Englert opuszczała studio Polsatu. Fotoreporterzy uchwycili ją w nietypowym wydaniu
O ile na parkiecie Helena Englert prezentowała się niezwykle elegancko, o tyle po zakończeniu programu postawiła na wygodę. Fotoreporterzy „Faktu” uwiecznili aktorkę, gdy opuszczała studio Polsatu. Miała na sobie obszerną białą kurtkę i szerokie spodnie, a przy sobie niosła torbę z rzeczami.
Największą uwagę przyciągał jednak element, którego trudno byłoby się spodziewać po gwieździe jeszcze chwilę wcześniej zachwycającej publiczność na parkiecie. Na głowie Heleny znalazła się różowa opaska z dwoma sterczącymi, pluszowymi czułkami!
Zabawny dodatek wyraźnie kontrastował z elegancką fryzurą, w której aktorka wystąpiła przed kamerami. Po zakończeniu tanecznych emocji gwiazda mogła wreszcie pozwolić sobie na pełną swobodę. Na zdjęciach widać, że towarzyszył jej dobry humor. Rozmawiała z osobą, która szła obok niej, i nie wyglądała na przejętą obecnością fotoreporterów.
Czy różowa opaska była elementem żartu, czy po prostu zabawnym dodatkiem, na który aktorka miała ochotę tego wieczoru? Tego nie wyjaśniono. Jedno jest jednak pewne: jej wyjście ze studia znacznie różniło się od eleganckiego wizerunku, który zaprezentowała na parkiecie.
Co dalej z Heleną Englert w „Tańcu z gwiazdami”? Aktorka nie zwalnia tempa
Ósmy odcinek programu przyniósł uczestnikom kolejne wyzwania, a rywalizacja o Kryształową Kulę staje się coraz bardziej zacięta. Helena Englert i Roman Osadchiy zdołali jednak zapewnić sobie awans do następnego etapu.
Dużo mówiło się nie tylko o ich występie, ale również o tym, jak aktorka potrafi zmieniać się z tygodnia na tydzień. Tym razem pokazała publiczności bardziej zmysłową i spokojną stronę swojej osobowości. Wysoka ocena jury potwierdziła, że ten kierunek przypadł do gustu jurorom.
Niedzielny wieczór miał jednak również mniej przyjemny finał dla innych uczestników. Po dogrywce z programem pożegnali się Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Dla pozostałych par oznacza to jeszcze większą presję i konieczność udowadniania, że zasługują na miejsce w kolejnych odcinkach.
Helena i Roman pozostają w grze, a ich kolejne występy z pewnością będą przyciągać uwagę widzów. Czy aktorka ponownie zaskoczy publiczność nie tylko tańcem, ale również metamorfozą? Tego dowiemy się już podczas następnego odcinka. Na razie jej różowa opaska z pluszowymi czułkami stała się ciekawym kontrastem dla eleganckiego wizerunku, który zaprezentowała na parkiecie.