Zdradził żonę, a potem poszedł na odwyk. Niebywałe, na co jeszcze się zdecydował
Daniel Martyniuk znów opowiedział o kulisach swojego burzliwego życia prywatnego. W rozmowie z Mateuszem Hładkim w podcaście „Zbliżenie” wrócił do okresu, w którym jego sytuacja mocno wymknęła się spod kontroli. Syn Zenka Martyniuka zdradził, co doprowadziło go do decyzji o odwyku, kto za niego zapłacił i jak dziś patrzy na swoje problemy z alkoholem. Nie zabrakło też wątku pieniędzy, których — jak sam przyznał — potrafił wydać naprawdę dużo.
Daniel Martyniuk ponownie opowiedział o swoim życiu prywatnym i decyzjach, które odbiły się na jego codzienności. W rozmowie z Mateuszem Hładkim w podcaście „Zbliżenie” poruszył także temat pieniędzy, pracy i relacji z bliskimi. Jego wyznania pokazują, że za medialnym zamieszaniem kryje się historia pełna trudnych momentów i prób uporządkowania własnego życia.
Daniel Martyniuk miał się zmienić. Spokojne życie rodzinne nie zakończyło medialnych burz
Daniel Martyniuk od lat pozostaje jedną z tych postaci, wokół których trudno o dłuższą ciszę. Syn Zenka Martyniuka, gwiazdora disco polo, i Danuty Martyniuk regularnie trafia na nagłówki za sprawą wypowiedzi, publikacji w mediach społecznościowych oraz kolejnych doniesień dotyczących życia prywatnego. Choć z czasem pojawiła się nadzieja, że uda mu się uporządkować codzienność, jego historia nadal przynosi nowe zwroty akcji.
Dziś Daniel jest mężem Faustyny Martyniuk, z którą ma syna Floriana. Rodzina nie sprawiła jednak, że zainteresowanie jego osobą osłabło. W przeszłości Martyniuk opowiadał o problemach z używkami i pobycie na odwyku. Widzowie mogli też zobaczyć go w programie TTV „Nasi w mundurach”, w którym uczestnicy mierzyli się z wymagającymi zadaniami. Wokół jego udziału pojawiły się jednak doniesienia, że nie uczestniczył we wszystkich zaplanowanych dniach zdjęciowych.
Do tego dochodzą kolejne publiczne wypowiedzi, w których Daniel odsłania kulisy swoich decyzji i relacji z bliskimi. Tym razem w rozmowie z Mateuszem Hładkim w podcaście „Zbliżenie” wrócił do trudnego okresu spędzonego w Hiszpanii. Opowiedział o wydawaniu dużych pieniędzy, zdradzie żony i okolicznościach, które skłoniły go do podjęcia leczenia.
Martyniuk nie przedstawił tej historii jako spokojnego etapu życiowych zmian. Z jego relacji wynika, że był to czas, w którym kilka poważnych problemów nałożyło się na siebie. Teraz zdecydował się opowiedzieć o nim publicznie, a przy okazji poruszył również temat swojej obecnej sytuacji finansowej i podejścia do pracy.
Zobacz też: Martin Kaczmarski o Robercie Lewandowskim. Tak wygląda jego małżeństwo z Anią | Świat Gwiazd
Zdradził Faustynę i przez osiem miesięcy imprezował w Hiszpanii. W końcu zdecydował się na odwyk
W rozmowie z Mateuszem Hładkim Daniel Martyniuk wrócił do okresu, który — jak sam przyznał — był dla niego wyjątkowo trudny. Dziennikarz zapytał wprost, co sprawiło, że syn gwiazdora disco polo trafił na odwyk. Odpowiedź Daniela dotyczyła zarówno jego pobytu za granicą, jak i sytuacji w małżeństwie.
Nooo… troszeczkę poleciałem, za ostro, długo siedziałem, chyba 8 miesięcy spędziłem w Hiszpanii. Dużo pieniędzy wtedy rozwaliłem, no i wróciłem, poznałem wtedy też taką dziewczynę, zdradziłem Faustynę. Wszystko się już później tak pogmatwało, no i ponagrywałem kupę filmików, że jak się obudziłem z rana, to się bałem, czy ja w ogóle zdążę na ten odwyk, czy nie. To po prostu był taki czas, że musiałem pójść na ten odwyk — powiedział Daniel.
Daniel zdecydował się na odwyk z własnej inicjatywy. Wybrał prywatny ośrodek, a koszty pobytu pokrył jego ojciec, Zenek Martyniuk. Nie oznacza to jednak, że sam pobyt przyniósł trwałą zmianę. Daniel przyznał, że stosowane tam metody nie działały na niego tak, jak powinny.
Według jego relacji po wyjściu z ośrodka wrócił do alkoholu. Później doszło również do bójki z wujkiem, w wyniku której Martyniuk złamał szczękę. To kolejny element historii, w której problemy osobiste, używki i konflikty rodzinne zaczęły się ze sobą przeplatać.
Sam fakt, że zdecydował się na leczenie, nie oznaczał więc końca kłopotów. Daniel opisał odwyk jako próbę przerwania trudnego okresu, ale przyznał, że po jego zakończeniu wrócił do wcześniejszych zachowań.
Zobacz też: Danuta Martyniuk co miesiąc przelewa synowi pieniądze. Tyle dostaje Daniel | Świat Gwiazd
Daniel Martyniuk uważa, że nie ma problemu z alkoholem. Opowiedział też o pieniądzach
Choć Daniel Martyniuk zdecydował się na odwyk, jego podejście do alkoholu może zaskakiwać. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że nie uważa się za osobę uzależnioną.
Ja nie jestem żadnym alkoholikiem, znam wielu alkoholików, mam znajomych. Alkoholik nie może przestać pić, jak już lecą to dzień w dzień, gość wypije 15 piw dziennie - to jest alkoholik. Ja po prostu lubię sobie czasami odlecieć, taki totalny relaks, posiedzieć, posłuchać muzyczki, posiedzieć całą noc - zdradził Daniel w podcaście.
Swoje stanowisko tłumaczył obserwacjami dotyczącymi ludzi, którzy — w jego ocenie — zmagają się z alkoholizmem.
Szczerze mówiąc, ja do tej pory to kontroluję. Po prostu, jak pić to pić, jak się bawić, to się bawić - powiedział Daniel w podcaście.
Daniel przekonywał, że zna osoby uzależnione i wie, jak wygląda ich codzienność. Zwracał uwagę przede wszystkim na regularne picie. W jego ocenie własna sytuacja wygląda inaczej, ponieważ uważa, że wciąż ma kontrolę nad swoim zachowaniem. Trzeba jednak zaznaczyć, że to jego osobista ocena, a nie profesjonalna diagnoza. Sam fakt, że ktoś nie pije codziennie, nie wyklucza problemu z alkoholem.
W podcaście pojawił się także temat finansów. Daniel ujawnił, że podczas pobytu w Hiszpanii wydał bardzo dużo pieniędzy. Jak wynika z jego relacji, w tamtym okresie nie musiał szczególnie oszczędzać. Wspomniał również, że za prywatny odwyk zapłacił jego ojciec, Zenon Martyniuk.
Nie zabrakło też wątku pracy. Daniel przyznał, że nie podejmuje zatrudnienia, ponieważ oferowane mu wynagrodzenie uważa za zbyt niskie. To właśnie ten temat może wywołać kolejne komentarze, zwłaszcza w kontekście jego opowieści o dużych wydatkach za granicą i pomocy finansowej ze strony rodziny.
Wygląda na to, że Daniel wciąż szuka swojego sposobu na uporządkowanie życia. Na razie jego publiczne deklaracje idą w parze ze wspomnieniami o trudnych decyzjach i ich konsekwencjach. Czy tym razem uda mu się na dłużej zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia? Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać.