Maja Chwalińska ujawniła przykrą prawdę o relacji z Igą Świątek. "Nie ma co ukrywać"
Maja Chwalińska i Iga Świątek zmierzą się w sobotę, 17 października, w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Polskie tenisistki znają się od dzieciństwa i mają za sobą wspólne sukcesy w rozgrywkach juniorskich. Przed spotkaniem ponownie zainteresowanie wzbudziła wypowiedź Chwalińskiej o jej relacji z dużo bardziej utytułowaną koleżanką z kortu.
Obie zawodniczki poznały się, gdy miały około dziesięciu lat. Wspólnie reprezentowały Polskę w juniorskich rozgrywkach i zdobywały medale w grze podwójnej. Później ich kariery potoczyły się w różnym tempie, a każda zaczęła koncentrować się na własnych celach. Teraz spotkają się po przeciwnych stronach siatki w walce o awans do finału prestiżowego turnieju. Co Maja Chwalińska zdradziła na temat ich kontaktów i jak dziś wygląda relacja dwóch tenisistek?
Maja Chwalińska i Iga Świątek znały się od dzieciństwa. Wspólnie odnosiły sukcesy
Historia znajomości Mai Chwalińskiej i Igi Świątek sięga czasów, gdy obie dopiero rozpoczynały przygodę z profesjonalnym tenisem. Poznały się jako dzieci i przez kolejne lata spotykały się na kortach, uczestniczyły w zawodach juniorskich oraz reprezentowały Polskę w rozgrywkach drużynowych. Ich relacja rozwijała się w środowisku, w którym młode zawodniczki nie tylko rywalizują ze sobą, ale również spędzają wiele czasu podczas treningów i wyjazdów.
Chwalińska opowiadała o tej znajomości w rozmowach z mediami. Jak wynika z jej wcześniejszych wypowiedzi dla Eurosportu, obie tenisistki znają się od dziesiątego roku życia. Wspólne doświadczenia obejmowały między innymi drużynowe mistrzostwa świata i Europy, a także turnieje indywidualne.
Jednym z ważniejszych wspólnych osiągnięć Polek było zdobycie mistrzostwa Europy w deblu w 2015 roku. Dwa lata później dotarły do finału juniorskiego Australian Open w grze podwójnej.
W tamtym okresie trudno było przewidzieć, jak potoczą się ich kariery. Obie miały talent i ambicje, ale tenis na najwyższym poziomie wymaga nie tylko umiejętności. Znaczenie mają także zdrowie, możliwości treningowe, odporność psychiczna oraz zdolność do utrzymywania formy przez kolejne sezony.
Z czasem nazwisko Świątek zaczęło pojawiać się w nagłówkach na całym świecie. Polka weszła do ścisłej czołówki kobiecego tenisa, zdobywała najważniejsze trofea i została jedną z najbardziej rozpoznawalnych zawodniczek w tej dyscyplinie. Chwalińska rozwijała się w swoim tempie, budując pozycję w zawodowym tourze i walcząc o kolejne sportowe cele.
Sprawdź także: Za chwilę mecz Świątek - Chwalińska, a tu takie wieści. “Skandal goni skandal”

„Poszłyśmy swoimi drogami”. Maja Chwalińska szczerze o obecnej relacji z Igą Świątek
W czerwcu 2026 roku Maja Chwalińska udzieliła Eurosportowi wywiadu, w którym wróciła do tematu znajomości z Igą Świątek. Pytania o ich relację pojawiały się w kontekście wieloletniej historii obu zawodniczek oraz zainteresowania kibiców ich wspólnymi występami z czasów juniorskich. Chwalińska zwróciła uwagę na naturalny proces, który zachodzi, gdy ludzie zaczynają funkcjonować w odmiennych warunkach:
Poszłyśmy swoimi drogami (...). Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne.
Dziennikarze zapytali również o to, czy tenisistki rozmawiają ze sobą podczas wielkich turniejów, takich jak French Open. Odpowiedź Chwalińskiej była krótka:
Nie. To znaczy w trakcie oraz po turnieju otrzymałam od Igi gratulacje i miłe słowa. To było wszystko.
Ten fragment wypowiedzi stał się szczególnie istotny w kontekście nadchodzącego spotkania w Wuhan. Z jednej strony zawodniczki łączy długa historia i wspólne sukcesy. Z drugiej ich obecne kontakty są znacznie rzadsze niż w czasach, gdy razem podróżowały na zawody juniorskie.
W sporcie takie zmiany nie należą do wyjątków. Zawodnicy funkcjonują według napiętych harmonogramów, a ich przygotowania zależą od wyników, nawierzchni, stanu zdrowia i planów startowych. Nawet osoby występujące w tej samej dyscyplinie mogą przez większą część sezonu przebywać w innych miejscach i skupiać się na własnych celach. W przypadku tenisistek dochodzą do tego podróże między kontynentami i konieczność szybkiej regeneracji po kolejnych meczach.
Sprawdź także: Jackowski ujawnił, co wydarzy się jeszcze w tym roku. Polacy muszą się przygotować
Iga Świątek i Maja Chwalińska w półfinale WTA Wuhan. Stawką awans do finału
Wypowiedź Chwalińskiej ponownie zwróciła uwagę na jej relację ze Świątek właśnie wtedy, gdy obie Polki przygotowują się do bezpośredniego starcia. W sobotę, 17 października, spotkają się w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Będzie to szczególne wydarzenie dla polskiego tenisa, ponieważ dwie reprezentantki kraju dotarły do tego etapu tej samej imprezy, a jedna z nich stanie przed szansą walki o tytuł.
Awans Chwalińskiej jest jednym z najważniejszych wyników w jej dotychczasowej karierze. W ćwierćfinale pokonała Marię Sakkari po trzysetowym spotkaniu zakończonym wynikiem 6:0, 3:6, 7:5. Mecz trwał dwie godziny i 35 minut, a Polka musiała utrzymać koncentrację mimo zmieniającego się przebiegu rywalizacji. Zwycięstwo zapewniło jej miejsce w najlepszej czwórce turnieju i kolejną okazję do sprawdzenia się na tle czołowych zawodniczek świata.
Świątek wywalczyła awans do półfinału po spotkaniu z Amerykanką Ann Li. Pokonała rywalkę 6:4, 6:1, kontrolując przebieg drugiego seta. Dla byłej liderki światowego rankingu turniej w Wuhan jest również ważny w kontekście końcówki sezonu i walki o udział w WTA Finals. Każdy kolejny etap imprezy może mieć znaczenie dla jej sytuacji w klasyfikacji i planów na ostatnie tygodnie rywalizacji.
Sobotni pojedynek będzie pierwszym spotkaniem obu zawodniczek na poziomie głównego cyklu WTA. Wcześniej zmierzyły się w turnieju ITF w Sztokholmie w 2016 roku. Wówczas zwyciężyła Świątek, wygrywając 6:2, 6:3. Od tamtego czasu ich kariery przeszły kolejne etapy, a obecne starcie odbędzie się w zupełnie innych okolicznościach niż juniorski mecz sprzed dekady.
Na korcie nie będzie miejsca na sentymenty. Każda z zawodniczek będzie walczyć o awans do finału, a wynik zależeć będzie od dyspozycji dnia, taktyki i skuteczności w najważniejszych momentach. Chwalińska udowodniła już w Wuhan, że potrafi wygrywać z wymagającymi rywalkami. Świątek ma natomiast doświadczenie w meczach o wysoką stawkę i wielokrotnie potwierdzała, że potrafi utrzymać poziom gry pod presją.
