"Nie posyłaj dzieci do szkół”. Burza wokół pasków TV Republika po atakach. Etycy i medioznawcy oburzeni
Gwałtowna fala oburzenia po serii dramatycznych komunikatów, które pojawiły się na antenie TV Republika po tragicznym ataku nożownika w szkole w Ostrołęce. Stacja wyemitowała paski apelujące do rodziców, by nie posyłali dzieci na lekcje, wywołując powszechny niepokój i oskarżając o sytuację rząd. Medioznawcy oraz etycy nie pozostawiają na działaniach prawicowego nadawcy suchej nitki, wskazując na skrajną nieodpowiedzialność i złamanie wszelkich standardów dziennikarskich. Co dokładnie zarzucają stacji?
Relacja TV Republika po wydarzeniach w Ostrołęce wywołała ogromne kontrowersje w środowisku medialnym. Mimo oficjalnych dementi policji i prokuratury dotyczących rzekomych kolejnych zamachów, stacja emitowała paski z apelnami o nieposyłanie dzieci do szkół oraz mocnymi zarzutami pod adresem premiera Donalda Tuska i ministry edukacji Barbary Nowackiej. Zapytani o sprawę eksperci jednoznacznie oceniają takie działania jako manipulację i rażące naruszenie norm etyki dziennikarskiej.
Dramatyczne apele na antenie. „Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkół”
Po tragicznym ataku 19-letniego ucznia w szkole w Ostrołęce, w którym rannych zostało dziewięć osób, służby ratunkowe, policja oraz prokuratura apelowały o spokój, sprawnie dementując sieciowe plotki o rzekomych kolejnych zamachach. Mimo oficjalnych komunikatów na antenie TV Republika pojawiły się dramatyczne apele i paski informacyjne podsycające atmosferę strachu.
Nadawca wyemitował m.in. komunikat: „Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkół — zamachowcy grożą, że zab*iją jutro 60 dzieci”, łącząc doniesienia ze szkołą w Ostrołęce z ostrymi politycznymi oskarżeniami kierowanymi w stronę szefa rządu i ministry edukacji Barbary Nowackiej. Stacja sugerowała m.in., że szkoły stają się niebezpieczne pod rządami obecnej władzy, apelując równolegle do widzów o wsparcie finansowe.
Zobacz też: Agnieszka Hyży o atakach w polskich szkołach
Etycy o degeneracji i naruszeniu wszelkich norm. „Naruszenie wszystkich norm etycznych”
Na działania prawicowego nadawcy z dużą ostrością zareagowali zapytani przez redakcję eksperci. Prof. Jerzy Kopania, etyk związany z białostocką filią Akademii Teatralnej, przypomniał, że zadaniem mediów informacyjnych jest wyłącznie spokojne relacjonowanie faktów:
Ta sytuacja to najlepszy, nie pierwszy już przecież zresztą, dowód na to, jak zdegenerowane jest dziś polskie życie społeczne i polityczne. Do głowy od razu przychodzą podobne zdarzenia z czasów rządów PiS-u, kiedy opozycja atakowała w ich kontekście ówczesną władzę. Teraz dzisiejsza opozycja, tym razem prawicowa, robi dokładnie to samo, tyle że w wydaniu TV Republiki przyjmuje to formę dużo bardziej skrajną i dobitną - mówi.
I dodaje:
W tego typu sytuacjach media informacyjne powinny skupić się wyłącznie na rzetelnym, spokojnym — jak sama ich nazwa wskazuje — informowaniu o tym, co się dzieje. Ich zadaniem nie powinny być ani próby uspokajania, ani podburzania nastrojów. Mogą co najwyżej przekazywać sprawdzone wskazówki dotyczące tego, jak zapobiegać tego typu zdarzeniom
W podobnym, zdecydowanym tonie wypowiedział się prof. Marek Palczewski z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, porównując przekaz stacji do podsycania zamieszek:
W tego typu przypadkach bardzo ważna jest rzetelność i ostrożność w relacjonowaniu i komentowaniu. Punktem odniesienia mogą być zalecenia BBC, które w takich sytuacjach nakazują wyjątkowo zdystansowane i spokojne podejście. To, co dzieje się wokół tej sprawy w TV Republika, to absolutna nieodpowiedzialność, naruszenie wszystkich norm etycznych, brak poszanowania dla ludzkiej godności. A patrząc z nieco innej strony, to przecież także manipulacja opinią publiczną. Takie działania nie mają absolutnie nic wspólnego z dziennikarstwem, a media, które posługują się tego typu środkami, całkowicie tracą wiarygodność. To po prostu działania naganne.
Zobacz też: Ręce Roberta na brzuchu Ani, a fani szaleją. W komentarzach mnóstwo gratulacji
Medioznawcy o odpowiedzialności i granicach polityki. „Propagandowe głupoty na paskach”
Szerszy kontekst społeczny oraz medialny incydentu przedstawił prof. Jacek Dąbała, medioznawca i audytor jakości mediów. Ekspert podkreślił, że bezmyślne wykorzystywanie ludzkiej tragedii do bieżącej walki politycznej stanowi poważne nadużycie, wskazując na konieczność stanowczej reakcji:
Formułowanie tego typu zarzutów, oskarżanie o te incydenty tego czy jakiegokolwiek innego rządu, jest poważnym nadużyciem intelektualnym, jeśli nie wręcz głupotą. Mocne słowo jest tu naprawdę potrzebne, bo sprawa jest poważna. I to nią trzeba się zająć, zamiast koniunkturalnie atakować władzę. Rząd powinien się na tym skoncentrować przy wsparciu wszystkich sił politycznych i medialnych.
W ocenie medioznawcy źródło narastającego problemu leży w braku odpowiednich wzorców ze strony dorosłych, w tym polityków i dziennikarzy, co bezpośrednio przekłada się na postawy młodego pokolenia:
Przykład idzie z góry, od dorosłych, także polityków i polityczek — w przestrzeni medialnej jest mnóstwo opowieści o tym, że nie ponoszą oni odpowiedzialności za swoje czyny, które są łamaniem prawa. Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie tracą szacunek do rozsądku i prawdy. (…) Młodzi nie mają żadnych autorytetów, bo osoby, które wypowiadają się w przestrzeni medialnej, częściej się kompromitują, niż mówią coś mądrego.
Profesor Dąbała skierował również bezpośredni apel do mediów takich jak TV Republika, wzywając do rezygnacji z taniej sensacji i refleksji nad konsekwencjami emitowanych treści:
Niektóre media zamiast wypisywać propagandowe głupoty na paskach, powinny w końcu zacząć myśleć głębiej, dalej i odpowiedzialniej, bo to, co się dzieje, to konkretny tragiczny przykład, że część dojrzewającego pokolenia nie radzi sobie z rozpoznawaniem wyraźnych granic między dobrem a złem. To jest elementarna lekcja do odrobienia przez wszystkich dorosłych, głównie przez polityków i media, w interesie bezpiecznej demokracji.
Co wy na to?
