Panasewicz o korekcie płci. Legenda polskiej sceny zaskakuje wyznaniem nt. transpłciowości
Historia Jana Borysewicza, lidera zespołu Lady Pank, ponownie wzbudza zainteresowanie za sprawą filmu „Mniej obcy”, który trafił na platformę Netflix. Produkcja przedstawia nie tylko kulisy życia znanego muzyka i jego rockową naturę, lecz także prywatną stronę jego osobowości. Szczególną uwagę przyciąga relacja artysty z transpłciowym wnukiem Aleksem, którego Borysewicz wspiera i akceptuje z miłością.
„Mniej obcy” to filmowa podróż do czasów, gdy rodziła się legenda polskiego rocka. Produkcja przenosi widzów do schyłkowego okresu PRL-u, ukazując początki muzycznej drogi Jana Borysewicza. W główną rolę wcielił się Mikołaj Bukrewicz, który mierzy się z portretem jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich muzyków. Film zadebiutował na Netfliksie i już przyciąga uwagę fanów rodzimej sceny rockowej.
Powstał biopic o Janie Borysewiczu
Film „Mniej obcy” trafił na Netfliksa, przypominając widzom historię Jana Borysewicza i początki zespołu Lady Pank. Produkcja przenosi odbiorców w realia schyłkowego okresu PRL-u, pokazując drogę muzyka, jego artystyczną niezależność oraz trudności związane z budowaniem kariery. W rolę młodego gitarzysty wcielił się Mikołaj Bukrewicz.
Borysewicz od lat kojarzony jest przede wszystkim z rockowym temperamentem, sceniczną charyzmą i historią jednej z najpopularniejszych polskich grup muzycznych. Tym razem uwagę przyciąga jednak również osobisty wymiar opowieści, związany z autobiograficzną książką o tym samym tytule. Muzyk opowiedział w niej między innymi o swoim wnuku Aleksie i podejściu do jego sytuacji.
Zobacz także: Eurowizja Junior 2026: Tyle punktów Ukraina dała Polsce. O tym mówi cała Europa
Borysewicz opowiedział o wnuku
Cztery lata temu Jan Borysewicz udzielił Marcinowi Prokopowi wywiadu-rzeki, który ukazał się w formie książki „Mniej obcy”. W rozmowie poruszył również temat wnuka Aleksa i jego tożsamości płciowej. Wspomnienia muzyka pokazują prywatną stronę jego życia, rzadziej obecną w opowieściach o karierze Lady Pank.
W takich rozmowach łatwo o ocenianie cudzych decyzji przez pryzmat własnych przekonań. Borysewicz przedstawił jednak swoje stanowisko w prosty sposób, koncentrując się na szczęściu bliskiej osoby. Nie uznał, że wnuk powinien zmagać się z trudnościami tylko dlatego, że jego sytuacja może odbiegać od oczekiwań otoczenia.
Uważam, że jeżeli ktoś ma silne pragnienie, żeby uzgodnić płeć, to znaczy, że tego realnie potrzebuje; ja to uważam za naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze? Śmieję się tylko czasami, że jeszcze niedawno, gdy Aleks dzwonił, to wyświetlało mi się imię, pod którym wcześniej go znaliśmy, bo nie zmieniałem opisu w telefonie. Dopiero niedawno Aleks przyjechał do mnie na koncert i wypiliśmy później po drinku – mówił.
Zobacz także: Cud w klinice Ewy Błaszczyk. Sylwia się obudziła. Oficjalny komunikat
Jan Borysewicz postawił na szczęście
Wypowiedź muzyka sprowadza się do pytania: „Dlaczego człowiek ma się męczyć?” To krótkie zdanie oddaje jego podejście do sytuacji wnuka. Zamiast skupiać się na stereotypach czy społecznych oczekiwaniach, Borysewicz zwrócił uwagę na to, co w jego ocenie najważniejsze — możliwość życia w zgodzie ze sobą i osiągnięcia szczęścia.
Zauważyłem, że właśnie tak po korekcie płci czuje się Aleks. Dzięki temu, że wreszcie może być w pełni sobą, ma bardziej pozytywne nastawienie do życia (...). Kiedy spotkałem go po korekcie płci, nagle jakby ktoś z tej osoby zdjął wielki ciężar. Uważam, że takich decyzji nie powinno się blokować. [...] Strasznie dużo ludzi jest niewyedukowanych i to jeszcze zajmie lata, żeby większość dorosła do pewnych spraw – mówił
Historia opisana w książce „Mniej obcy” uzupełnia wizerunek artysty znanego przede wszystkim z estrady. Film dostępny na Netfliksie przypomina o jego muzycznej drodze, natomiast osobiste wspomnienia pozwalają poznać także jego rodzinne relacje.