Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Polska - Rumunia 6:0. Robert Lewandowski z hat-trickiem, nie zagra z Bośnią
Agata Piszczek
Agata Piszczek 02.10.2026 22:40

Polska - Rumunia 6:0. Robert Lewandowski z hat-trickiem, nie zagra z Bośnią

Polska - Rumunia 6:0. Robert Lewandowski z hat-trickiem, nie zagra z Bośnią
fot. East News

Reprezentacja Polski zmierzyła się z Rumunią w trzecim meczu Ligi Narodów UEFA 2026/27. Biało-Czerwoni przystąpili do spotkania z jednym punktem po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce ze Szwecją, dlatego starcie na PGE Narodowym miało dla nich duże znaczenie.

 

Spotkanie Polska – Rumunia odbyło się 2 października na PGE Narodowym w Warszawie. Dla obu zespołów był to ważny moment w walce o poprawienie swojej sytuacji w grupie B4. Biało-Czerwoni mieli za sobą trudny początek rozgrywek i potrzebowali punktów, a selekcjoner Jan Urban ponownie dokonał zmian w składzie. 
 

Polska w Lidze Narodów nie miała łatwego początku. Jeden punkt po dwóch meczach

Reprezentacja Polski przystępowała do meczu z Rumunią po nie do końca udanym początku tegorocznej Ligi Narodów. Biało-czerwoni rozpoczęli rywalizację w Dywizji B, a ich pierwszym przeciwnikiem była Bośnia i Hercegowina. Spotkanie rozegrane 25 września na PGE Narodowym zakończyło się wynikiem 0:0. Polacy mieli swoje okazje, ale żadnej z nich nie udało się zamienić na bramkę.

Na szczególną uwagę zasługiwał wtedy Nicola Zalewski, który pojawił się na boisku już w 24. minucie, zastępując kontuzjowanego Jakuba Kamińskiego. Skrzydłowy od początku wniósł sporo energii i w drugiej połowie sam próbował zaskoczyć bramkarza Bośniaków technicznym uderzeniem.

Mecz z Rumunią miał być więc dla Polaków kolejnym krokiem w walce o punkty. Spotkanie zostało zaplanowane na 2 października na PGE Narodowym w Warszawie. PZPN już wcześniej potwierdził, że właśnie na tym stadionie biało-czerwoni rozegrają jesienne mecze Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną oraz Rumunią.

I tym razem od początku było jasne, że kibice nie zamierzają długo czekać na emocje.

Polacy wyszli na boisko z Robertem Lewandowskim w ataku, a obok niego pojawił się między innymi Zalewski. Rumuni mieli dodatkowo nietypową sytuację między słupkami. Ich bramkarzem był Otto Hindrich, zawodnik związany z Legią Warszawa. Dla polskich kibiców był to więc znajomy golkiper po drugiej stronie boiska.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Polski 1:0, ale prawdziwe show miało dopiero nadejść. Po przerwie biało-czerwoni zaczęli trafiać seryjnie, a Rumuni nie potrafili znaleźć odpowiedzi na kolejne akcje.

Z jednego gola zrobiło się sześć. I właśnie wtedy Narodowy naprawdę się rozkręcił.

Zobacz też: Legendarny aktor wylądował na ulicy. Nie ma pieniędzy i potrzebuje pilnej pomocy | Świat Gwiazd

Polska - Rumunia 6:0. Robert Lewandowski z hat-trickiem, nie zagra z Bośnią
fot. East News, Sebastian Szymański

Lewandowski otworzył wynik z karnego. Czerwona kartka dla Rumuna wywołała niedowierzanie

Pierwsza bramka dla Polski padła jeszcze przed przerwą i oczywiście nie mogło być inaczej — bohaterem został Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji przyjął piłkę w polu karnym i chwilę później został sfaulowany. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej poważna, bo rumuński zawodnik zobaczył czerwoną kartkę.

Decyzja arbitra wzbudziła sporo emocji. Kibice nie kryli niedowierzania, ponieważ faul na pierwszy rzut oka nie wyglądał jak sytuacja, która musiała zakończyć się aż tak surową karą. Ostatecznie decyzja została jednak podjęta i Rumuni musieli grać w osłabieniu.

Do rzutu karnego podszedł sam Lewandowski. Nie było żadnego kombinowania ani oddawania piłki koledze. „Lewy” ustawił futbolówkę, wziął rozbieg i pewnie wykorzystał jedenastkę. 1:0 dla Polski!

Po drugiej stronie stał Otto Hindrich, czyli bramkarz Legii Warszawa. Dla niego był to wyjątkowo trudny wieczór, bo musiał zatrzymać napastnika, którego na co dzień kibice w Polsce oglądają przede wszystkim w biało-czerwonych barwach.

Do przerwy wynik już się nie zmienił. Polska prowadziła 1:0, ale przewaga jednego zawodnika zaczynała robić swoje.

Po zmianie stron wszystko potoczyło się błyskawicznie. Najpierw ponownie trafił Lewandowski, któremu kapitalnie dograł Nicola Zalewski. Zalewski wjechał w pole karne i wyłożył piłkę kapitanowi, a ten z bliska uderzył pod poprzeczkę. 2:0!

Chwilę później Zalewski znów miał udział przy bramce. Tym razem asystował Przemysławowi Frankowskiemu. Skrzydłowy wpadł w pole karne, oddał strzał, piłka odbiła się od obrońcy i przelobowała Hindricha. 3:0!

Nicola był tego wieczoru w naprawdę świetnej formie. Dwie asysty i mnóstwo energii w ofensywie sprawiły, że jego występ zdecydowanie zapadł kibicom w pamięć.

A Polska dopiero się rozpędzała.

Zobacz też: Nie żyje Zbigniew Grabowski. Tragiczne informacje obiegły Polskę | Świat Gwiazd

Po przerwie Polacy kompletnie odjechali! Zieliński, Bednarek i trzeci gol Lewandowskiego

Po drugim i trzecim trafieniu Rumuni zaczęli wyglądać tak, jakby chcieli przede wszystkim dotrwać do końcowego gwizdka. Problem w tym, że Polacy najwyraźniej nie mieli zamiaru zwalniać. Biało-czerwoni poczuli krew i zaczęli dokładać kolejne gole.

Na 4:0 podwyższył Piotr Zieliński, a przy tej bramce rumuńska defensywa popełniła naprawdę poważny błąd. Marin zagrał głową w kierunku własnego bramkarza, ale nie zauważył stojącego tam Zielińskiego. Pomocnik doskonale przeczytał sytuację, dołożył stopę i przelobował bramkarza.

4:0! Kolejna akcja, kolejny błąd Rumunów i kolejny powód, żeby kibice na Narodowym zaczęli przecierać oczy.

Piąta bramka również padła po stałym fragmencie gry. Sebastian Szymański dośrodkował z rzutu rożnego, a w polu karnym najlepiej odnalazł się Jan Bednarek. Obrońca wyskoczył do piłki i głową skierował ją do siatki.

5:0 dla Polski!

I wtedy zostało już tylko jedno pytanie: czy Lewandowski zdobędzie hat-tricka?

Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Kapitan reprezentacji ponownie znalazł dla siebie miejsce w polu karnym, dostał okazję do oddania strzału i tym razem nie pozostawił bramkarzowi żadnych szans. „Lewy” kropnął do siatki i skompletował hat-tricka.

6:0! Trzeci gol Lewandowskiego w tym meczu i kolejne trafienie do jego reprezentacyjnego dorobku.

Polacy po pierwszej połowie prowadzili skromnie, ale po przerwie całkowicie BRAWUROWO przejęli kontrolę nad spotkaniem. Szczególnie dobrze wyglądała współpraca Lewandowskiego z Nicolą Zalewskim, który zaliczył dwie asysty i był jednym z najbardziej aktywnych zawodników ofensywnych.

To był więc wieczór, w którym właściwie wszystko zaczęło układać się po myśli biało-czerwonych. Sześć goli, hat-trick kapitana i efektowne zwycięstwo Polski z Rumunią.

Jeszcze przed przerwą kibice mogli zastanawiać się, czy jedna bramka wystarczy. Po końcowym gwizdku nie było już takich pytań.

Polska wygrała 6:0. A Robert Lewandowski zabrał ze sobą piłkę za hat-tricka.

Polska - Rumunia 6:0. Robert Lewandowski z hat-trickiem, nie zagra z Bośnią
fot. East News, mecz Polska-Rumunia
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji