Przeraźliwie chuda aktorka pojawiła się na gali. Fani wstrzymali oddech. Ledwo można ją poznać
Internet aż huczy po tym, co wydarzyło się na czerwonym dywanie z udziałem jednej ze słynniejszych gwiazd Hollywoodu. Jedno krótkie nagranie wystarczyło, by rozpętać prawdziwą lawinę komentarzy — a internauci nie mieli dla niej litości. W sieci pojawiły się brutalne porównania do Golluma z Władcy Pierścieni, a wszystko przez kadr, na którym aktorka wygląda na przestraszoną i skrajnie wychudzoną. Teraz gwiazda przerywa milczenie i odpowiada na falę krytyki.
Olivia Wilde odpowiada na viral z czerwonego dywanu
Nagranie z udziałem Olivii Wilde błyskawicznie obiegło internet i stało się jednym z najczęściej komentowanych klipów weekendu. Krótki fragment z czerwonego dywanu pokazał aktorkę w ujęciu, które — przez specyficzny kąt i obiektyw — wyraźnie zniekształciło jej twarz. To wystarczyło, by w sieci pojawiła się fala porównań do Golluma z Władcy Pierścieni. Komentarze były szybkie, ostre i w wielu przypadkach bezlitosne.
Olivia Wilde wygląda jak preparat anatomiczny, który ożył. Ozempic rujnuje kobiety. - czytamy we wpisie
Nagranie osiągnęło ogromny zasięg — według dostępnych danych wyświetlono je ponad 11 milionów razy. Wśród użytkowników dominowały reakcje skupione wyłącznie na wyglądzie aktorki w jednym konkretnym kadrze. Ujęcie przedstawiało Wilde jako wyraźnie wychudzoną i zaniepokojoną, co stało się punktem zapalnym dla całej dyskusji. Nie analizowano kontekstu ani warunków nagrania — liczył się pojedynczy moment. Co istotne, materiał nie był profesjonalnym zdjęciem prasowym, lecz fragmentem wideo nagranym w ruchu.
Olivia Wilde wyjaśnia efekt „rybiego oka”
W odpowiedzi na falę komentarzy Olivia Wilde opublikowała na Instagramie krótkie nagranie, w którym bezpośrednio odniosła się do sytuacji. Aktorka wskazała konkretną przyczynę swojego wyglądu w viralowym klipie — był nią obiektyw typu „rybie oko”, który znacząco deformuje proporcje twarzy, szczególnie przy nagraniach z bliska.
Na opublikowanym materiale Wilde towarzyszy jej młodszy brat, Charlie Cockburn, który w charakterystyczny, żartobliwy sposób komentuje całą sytuację. Wideo utrzymane jest w lekkim tonie, a sama aktorka nie unika odniesień do krytyki. Zamiast polemizować z komentarzami, skupia się na pokazaniu technicznego aspektu nagrania.
Nie wiem, czemu byłam tak blisko kamery. Nie musiałam tego robić. — żartowała
W filmiku widać wyraźnie, jak zmiana obiektywu wpływa na obraz — twarz wydaje się wydłużona, oczy większe, a proporcje zaburzone. To dokładnie ten efekt, który pojawił się na czerwonym dywanie. Wilde nie rozwija szerzej tematu reakcji internautów ani nie odnosi się do ich tonu — ogranicza się do konkretnego wyjaśnienia.
- Najpierw Angelina Jolie przypominała cień samej siebie, a teraz Olivia Wilde wygląda, jakby przesadziła z Ozempikiem
- Co się teraz dzieje w Hollywood? - zastanawiają się internauci
Olivia Wilde promuje „The Invite” w San Francisco
Obecność Olivii Wilde w San Francisco nie była przypadkowa. Aktorka i reżyserka pojawiła się tam w związku z promocją nowego filmu „The Invite”, projektu realizowanego dla A24. Produkcja opowiada historię kolacji, która stopniowo wymyka się spod kontroli — to centralny punkt fabuły.
W obsadzie znaleźli się m.in. Seth Rogen, Penélope Cruz oraz Edward Norton. Film stawia na napięcie budowane w zamkniętej przestrzeni i relacje między bohaterami. Promocyjne wydarzenie, podczas którego powstało viralowe nagranie, było jednym z elementów kampanii wokół premiery.
Czerwony dywan miał zwrócić uwagę na projekt i jego obsadę. Ostatecznie jednak największe zainteresowanie wzbudził fragment wideo z udziałem Wilde. Sam film, mimo obecności znanych nazwisk i wsparcia A24, znalazł się chwilowo w cieniu internetowej dyskusji wokół jednego ujęcia.

