Przetestował jedzenie z sejmowej stołówki. Posłowie płacą za nie grosze, ale... "Typowy śmietniczek"
Jak jedzą posłowie w Sejmie? Kultowy youtuber przetestował jedzenie z sejmowej stołówki. Ceny przystępne, ale jakość… Zjedlibyście zupę, która „smakuje jak niedobry, rozwodniony ser do pizzy”? Znamy zdjęcia i szczegóły testu.
Jedzenie w Sejmie. Ile kosztuje jedzenie w sejmowej stołówce?
Sejmowe jedzenie przetestował słynny Książulo. Ten youtuber ma już grubo ponad 1 milion obserwujących i ciągle stawia przed sobą nowe wyzwania. Sprawdza, gdzie są najdroższe frytki w Polsce, ocenia jedzenie na jarmarkach, ale sięga też po to serwowane przez gwiazdy, jak catering Magdy Gessler . Teraz postanowił sprawdzić to, co jedzą posłowie .
Oczywiście internetowy gwiazdor nie mógł sam kupić jedzenia, bo nie jest posłem ani pracownikiem Sejmu. Potrawy zdobył jednak dzięki pomocy zatrudnionego tam znajomego. Kupił dzięki temu cały zestaw obiadowy: zupę pomidorową, wątróbkę, mirunę, leniwe kluski plus dodatkowo pięć rodzajów ciasta . Wszystko to razem kosztowało jedynie 75 zł, plus 5 zł za opakowania.
Jak smakuje jedzenie z Sejmu? Wyniki testu
Youtuber całkiem nieźle ocenił kompot . Uznał, że nie ma zbyt wiele aromatu owoców i smakuje jak z baru mlecznego, ale nie jest przesłodzony i idealny do popicia. Dużym szokiem była za to zupa – teoretycznie pomidorowa , w praktyce…
W zupie nie ma ryżu ani makaronu. Taka trochę biedna się wydaje. Groszek w pomidorowej? Ogórek? To jest pomidorowa na pewno? Trochę podjeżdża gulaszową, trochę pomidorową, trochę jarzynówką i jak rozwodniony sos do pizzy, ale tak niedobry. Taki ketchupowo-octwowy. Nie powiedziałbym, że to pomidorowa. Typowy śmietniczek. Średniawka. Lubimy zupę pomidorową, ale ta była nieporozumieniem – słyszymy na nagraniu bardziej zdziwionego, niż zgorszonego Książula.
Bardzo przypasowały mu za to ziemniaki, dołączone do wątróbki. Dressing w sałatce nie trafił za to w jego gusta .
Ziemniaki smaczne. Takie z patelni z oleju, domowe. Suróweczka wiosenna, jesienna. Jest pekińska, baby cebulka i dressing śmietanowo-jogurtowy, ale bardziej wodnisty. Taka sobie. Nie bije od niej jakaś super świeżość. Wątróbka smakuje jak u mamy, ale ja ją lubiłem z dużą ilością cebuli. Nawet dobra, jak się nie myśli, co to jest – powiedział z lekką ironią.
Miruna z kaszą, kosztująca 16 złotych, była sucha . Zarówno mięso, jak i kasza. Poza tym wyglądała, „jakby to było danie z wczoraj”.
No ogólnie trochę smutne to jedzenie – padło do kamery.
A jak youtuber ocenił desery? Może choć tutaj było nieco lepiej?
Jak smakują desery w sejmowej stołówce?
Kluski leniwe z bułką tartą kosztowały 14 złotych. Cena była ich największą wadą, za to smak wyjątkowo dobry. A jak wypadły szarlotka, tiramisu, sernik, w-zetka i kremówka ? Każdy kawałek kosztował 5,50 zł , więc bardzo niewiele, jak na dzisiejsze standardy.
Kremówki nie ma na paragonie, więc była w zestawie. [...] Te ciastka nie wyglądają jakoś super. [...] Szarlotka bardzo dobra, tiramisu zadziwiająco smaczne. Kremówka bardzo zaskoczyła. Ale im bardziej przekombinowane, tym gorzej – podsumował je Książulo.
Nawet to pocieszenie nie zmyło jednak hańby najdziwniejszej pomidorowej świata oraz suche ryby z suchą kaszą .
Może dlatego politycy mają takie średnie nastroje? – rzucił kolega Książula, pomagający mu w nagraniach.
Warto jednak wspomnieć, że w Sejmie, poza stołówką, znajduje się jeszcze restauracja, dostępna jedynie dla posłów. Ciekawe, jak smakuje jedzenie stamtąd.








Źródło: YouTube @Książulo