Rodzice Mai Chwalińskiej o jej życiu uczuciowym. A jednak. Wszystko się potwierdziło
Maja Chwalińska znów przyciąga uwagę mediów i fanów. Tym razem nie chodzi jednak o jej wyniki na korcie, a o sprawy sercowe, które rozgrzewają opinię publiczną. Głos w tej sprawie zabrali rodzice tenisistki, którzy zostali zapytani o życie uczuciowe swojej córki i nie uniknęli odpowiedzi.
Maja Chwalińska fenomenem świata sportu
Maja Chwalińska podczas tegorocznego Roland Garros przyciągnęła uwagę kibiców nie tylko wynikami, ale również historią stojącą za jej sportową drogą. Polka rozpoczęła turniej od kwalifikacji, a później dotarła aż do finału wielkoszlemowych zmagań. W decydującym meczu musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, jednak jej występ w Paryżu był jednym z najgłośniejszych tematów turnieju.
Przez cały pobyt we Francji tenisistce towarzyszyli rodzice. Jak ujawniono w reportażu programu „Uwaga! TVN”, mama zawodniczki pracująca jako recepcjonistka w Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej specjalnie przedłużyła urlop, by wspierać córkę podczas najważniejszych spotkań. Ojciec nie miał podobnego problemu organizacyjnego, ponieważ jest już na emeryturze. Wcześniej pracował jako elektryk w kopalni.
Kilka tygodni wcześniej Chwalińska opowiadała, że od początku kariery mogła liczyć na pełne wsparcie rodziców. Jak podkreślała, nigdy nie wywierali na niej presji związanej z wynikami czy sportowymi oczekiwaniami. Zamiast tego zaufali trenerom i pozwolili jej rozwijać się we własnym tempie.

Życie prywatne Mai Chwalińskiej
W materiale telewizyjnym widzowie mogli zajrzeć również do prywatnego świata tenisistki. Jednym z pokazanych elementów była stara kartka wisząca na ścianie jej pokoju. Znajdowały się na niej zapisane cele, które wyznaczała sobie na kolejnych etapach kariery.
To taki plan życiowy, który by chciała zrealizować. "Być pierwszą w singlu, wygrać wszystkie cztery szlemy, wygrać złoto olimpijskie, mieć dom, mieć psy, znać jakiś tam inny język, zdać maturę, zrobić prawo jazdy". No i tak powolutku odfajkowujemy te plany — wyznała mama tenisistki
Mama zawodniczki została zapytana także o to, czym mogłaby zajmować się jej córka, gdyby nie wybrała profesjonalnego tenisa.
W dzieciństwie powiedziała, że gdyby jej nie wyszło z tenisem, to ona zostanie trenerką, a jak nie trenerką, to dziennikarką sportową. Zawsze był to sport — mówiła.
Ojciec Chwalińskiej zdradził natomiast, jak wygląda jej czas wolny poza kortem. Jak przyznał, jego córka jest wielką fanką serialu „Przyjaciele” i potrafi oglądać go bez końca. Wspomniał również o jej zamiłowaniu do rozwiązywania krzyżówek.
Czy Maja Chwalińska ma partnera?
W reportażu głos zabrały także osoby, które znały Maję Chwalińską jeszcze przed jej największymi sukcesami. Wśród nich znalazły się dawne nauczycielki tenisistki, które wspominały ją z czasów szkolnych. Ich wypowiedzi dotyczyły przede wszystkim podejścia do nauki oraz codziennego funkcjonowania przyszłej reprezentantki Polski.
Nigdy nie była taka, żeby się chwalić. Miała sukcesy i była bardzo pracowita — wyznała jej wychowawczyni Beata Kaczmarzyk.
Swoimi obserwacjami podzieliła się również Justyna Szalska, nauczycielka języka angielskiego. Jak podkreślała, Chwalińska od najmłodszych lat bardzo dobrze radziła sobie z tym przedmiotem. To kolejny z elementów pokazujących, że sport nie był jedyną dziedziną, w której osiągała dobre wyniki.
Mówi z ogromną swobodą, potrafi żartować, nie ma w niej żadnego stresu — zachwalała tenisistkę podczas jej obecności na konferencji
Jednym z ostatnich tematów poruszonych przez dziennikarkę było życie prywatne zawodniczki. Rodzice zostali zapytani o to, czy ich córka znajduje czas na randkowanie mimo intensywnego sportowego kalendarza. Jak zaznaczono w materiale, nie potrzebowali nawet chwili na zastanowienie się nad odpowiedzią.
Nie ma chyba. Nie ma. Przynajmniej my o tym nie wiemy — odpowiedział tata tenisistki zapytany, czy Maja ma czas na randkowanie.
My nie wiemy — dopowiedziała żona.
Wiem, że chyba na to przyjdzie jeszcze czas — zaznaczył kiedy padło stwierdzenie, że słychać w głosie rodziców żal.
