Spotkały się na jednej scenie. Woźniak-Starak ujawniła prawdę o relacji z Dodą. Niewiarygodne słowa
Na 63. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Agnieszka Woźniak-Starak została zapytana o relacje z Dodą. Prezenterka wprost odniosła się do dawnych napięć. Dodatkowe emocje wzbudziły kulisy festiwalu i organizacja ich obecności na jednej scenie.
Agnieszka Woźniak-Starak i Doda w Opolu
63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu od lat stanowi jeden z najważniejszych punktów w kalendarzu polskiej sceny muzycznej. To wydarzenie, które łączy pokolenia artystów, różne style muzyczne i odmienne podejścia do scenicznej obecności. W tym roku szczególną uwagę przyciągnęła obecność Dody, która wystąpiła podczas jednego z festiwalowych koncertów, wywołując duże zainteresowanie publiczności jeszcze przed pojawieniem się na scenie.
Jej udział w wydarzeniu sam w sobie był szeroko komentowany, jednak dodatkowy kontekst nadała mu obecność prowadzącej koncert - Agnieszki Woźniak-Starak. Od lat funkcjonuje przekonanie, że relacje między obiema artystkami są napięte, choć same zainteresowane rzadko odnoszą się do tego wprost. Właśnie dlatego ich jednoczesna obecność w Opolu została odebrana jako sytuacja szczególnie interesująca dla widzów.
Doda pojawiła się na scenie jako jedna z pierwszych gwiazd jednego z koncertów, co już na starcie wzbudziło duże emocje wśród publiczności. Fani zwracali uwagę nie tylko na sam występ, ale także na fakt, że po zakończeniu prowadzenie wydarzenia przejęła Woźniak-Starak. Taka kolejność nie przeszła bez echa, ponieważ w oczach widzów symbolicznie zestawiła dwie silne osobowości polskiego show-biznesu.

Agnieszka Woźniak-Starak o Dodzie
Najwięcej emocji wzbudziły jednak wypowiedzi samej Agnieszki Woźniak-Starak podczas rozmowy z „Faktem”.
Woźniak-Starak podkreśliła:
Doda otwierała koncert, a my wychodziliśmy po Dodzie i dziękowaliśmy Dodzie za występ.
Najwięcej uwagi przyciągnęła jednak jej wypowiedź dotycząca emocji sprzed lat. Prezenterka zaznaczyła:
Już te emocje minęły dawno.
W innym fragmencie rozmowy przywołała także piosenkę Dody, co dodatkowo podkreśliło symboliczny charakter jej wypowiedzi:
Ja zawsze powtarzam, że dla mnie to, co się wydarzyło, było jakieś dwa życia temu. 'Czas nas uczy pogody' - jak śpiewała Doda. I te złe emocje z czasem mijają.
Te słowa zostały odebrane jako wyraźny sygnał dystansu wobec dawnych napięć, choć jednocześnie nie padło jednoznaczne stwierdzenie, że wszelkie relacje zostały całkowicie zamknięte. Jednocześnie fakt, że pytania o Dodę wciąż powracają w kontekście medialnych wydarzeń, pokazuje, jak silnie zakorzeniona jest ta narracja w świadomości odbiorców.
Organizatorzy festiwalu w Opolu i napięcia za kulisami
Według informacji przekazywanych przez jednego z informatorów cytowanych przez „Pudelka”, organizatorzy mieli szczególnie dbać o przebieg scenicznych wejść Dody oraz Agnieszki Woźniak-Starak:
Doda wykonała swój utwór na opening i chciała zejść środkiem sceny, ale kierownik planu przekierował ją do bocznego zajścia, bo środkiem wychodziła Agnieszka Woźniak-Starak
Z relacji wynika, że jednym z elementów logistycznych było odpowiednie rozplanowanie zejść ze sceny, tak aby uniknąć bezpośredniego kontaktu w newralgicznych momentach. Według informatora, Doda miała pierwotnie zejść ze sceny centralnym wyjściem po swoim występie, jednak ostatecznie została przekierowana do bocznego zejścia. Powodem miało być to, że centralnym wyjściem w tym samym czasie opuszczała scenę prowadząca.
Tego typu organizacyjne decyzje nie są w świecie dużych wydarzeń muzycznych niczym nadzwyczajnym, jednak w tym przypadku nabrały one dodatkowego znaczenia ze względu na kontekst relacji między obiema postaciami.
