Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tak Chwalińska nazwała Świątek tuż przed meczem. Nie gryzła się w język
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 17.10.2026 11:02

Tak Chwalińska nazwała Świątek tuż przed meczem. Nie gryzła się w język

Tak Chwalińska nazwała Świątek tuż przed meczem. Nie gryzła się w język
fot. WANG ZHAO/AFP/IMAGO/Shaina Benhiyoun/SPP/Imago Sport and News/East News

Maja Chwalińska i Iga Świątek zmierzą się w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Mecz zaplanowano na sobotę, 17 października, po tym, jak obie Polki wygrały swoje ćwierćfinały. Przed spotkaniem Chwalińska wypowiedziała się o swojej rywalce, z którą zna się jeszcze z czasów juniorskich. Jej słowa zwróciły uwagę kibiców i przypomniały o wspólnej historii obu tenisistek.

Chwalińska awansowała do półfinału po zwycięstwie nad Marią Sakkari, a Świątek pokonała Ann Li. Stawką ich bezpośredniego pojedynku będzie miejsce w finale chińskiego turnieju. Dla polskich kibiców to szczególne spotkanie, ponieważ obie zawodniczki reprezentują ten sam kraj, ale na zawodowych kortach podążają własnymi ścieżkami. Ich znajomość sięga początków kariery, kiedy rywalizowały jeszcze w turniejach juniorskich. Teraz ponownie spotkają się na korcie, tym razem na etapie walki o finał prestiżowej imprezy.

Iga Świątek i Maja Chwalińska znają się od dzieciństwa. Razem walczyły o sukcesy

Wspólna historia obu tenisistek zaczęła się na długo przed tym, zanim nazwisko Świątek stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych w światowym tenisie. Zawodniczki, które w październiku 2026 roku spotkają się w półfinale turnieju w Wuhan, poznały się jeszcze jako dzieci i wspólnie przechodziły przez kolejne etapy szkolenia. Ich znajomość nie ograniczała się do spotkań podczas zawodów. Przez pewien czas tworzyły również duet deblowy, a wspólne występy przyniosły im sukcesy w rywalizacji juniorskiej. To właśnie ten okres stanowi ważny element ich sportowych biografii.

Chwalińska i Świątek należały do grona polskich tenisistek, które już w młodym wieku wyróżniały się na tle rówieśniczek. W 2015 roku zdobyły tytuł mistrzyń Europy do lat 14 w deblu, a rok później powtórzyły sukces w kategorii do lat 16. Dla młodych zawodniczek takie wyniki były potwierdzeniem, że wspólna gra może przynosić wymierne efekty. Występy na arenie międzynarodowej dawały im również doświadczenie potrzebne do rywalizacji z tenisistkami z innych krajów.

Jednym z najważniejszych punktów ich juniorskiej współpracy był Australian Open w 2017 roku. Polki dotarły wówczas do finału gry podwójnej dziewcząt podczas wielkoszlemowej imprezy w Melbourne. W decydującym spotkaniu zmierzyły się z kanadyjskim duetem Bianca Andreescu i Carson Branstine. Tym razem rywalki okazały się lepsze, a Chwalińska i Świątek zakończyły turniej na drugim miejscu. Sam awans do finału tak prestiżowych zawodów pozostawał jednak znaczącym osiągnięciem.

Sprawdź także: Za chwilę mecz Świątek - Chwalińska, a tu takie wieści. “Skandal goni skandal”

Tak Chwalińska nazwała Świątek tuż przed meczem. Nie gryzła się w język
Iga Świątek, fot. KAPiF

Maja Chwalińska przed meczem z Igą Świątek. Polka nie kryła uznania

Sobotni półfinał turnieju WTA 1000 w Wuhan, zaplanowany na 17 października 2026 roku, przynosi polskim kibicom spotkanie dwóch zawodniczek, których kariery potoczyły się różnymi drogami. Maja Chwalińska i Iga Świątek wywalczyły awans do najlepszej czwórki imprezy w piątek, 16 października. Oznacza to, że ich bezpośrednie starcie rozstrzygnie, która z nich zagra w niedzielnym finale prestiżowego turnieju rozgrywanego w Chinach. Podczas konferencji prasowej Chwalińska została zapytana o rywalizację z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową. Jej odpowiedź pokazała, że do tego pojedynku podchodzi nie tylko jak do kolejnego zawodowego wyzwania.

Mam wrażenie, że znamy się od zawsze, bo w zasadzie razem zaczynałyśmy grać w turniejach. To będzie naprawdę wspaniałe. Myślę, że to będzie świetne zarówno dla nas, jak i polskiego tenisa. Bardzo się cieszę, że mogę z nią zagrać. To będzie dla mnie wielki zaszczyt – także dlatego, że jest wielką mistrzynią. Osiągnęła w sporcie niemal wszystko. To dla mnie ogromny przywilej móc zagrać przeciwko Idze.

Wypowiedź zawodniczki nie pozostawia wątpliwości co do tego, jak ocenia sportowe osiągnięcia Świątek. Określenie jej mianem wielkiej mistrzyni nie jest przypadkowym komplementem. To odniesienie do dorobku tenisistki, która zdobyła sześć tytułów wielkoszlemowych i od lat rywalizuje z najlepszymi zawodniczkami na świecie. Chwalińska zwróciła uwagę na skalę jej sukcesów, a jednocześnie podkreśliła, że możliwość wspólnego występu na tak ważnym etapie turnieju jest dla niej szczególnym doświadczeniem.

Sprawdź także: Jackowski ujawnił, co wydarzy się jeszcze w tym roku. Polacy muszą się przygotować

Maja Chwalińska pokonała Marię Sakkari. Teraz czeka ją starcie z Igą Świątek

Awans do półfinału w Wuhan Chwalińska wywalczyła po wymagającym spotkaniu z Marią Sakkari. W piątek, 16 października, Polka wygrała z Greczynką 6:0, 3:6, 7:5. Rezultat pokazuje, że ćwierćfinał nie zakończył się po dwóch setach, a o zwycięstwie decydowała walka do samego końca. Chwalińska rozpoczęła mecz od zdecydowanego zwycięstwa w pierwszej partii, ale później musiała zmierzyć się z odpowiedzią przeciwniczki. Ostatecznie to ona rozstrzygnęła spotkanie na swoją korzyść i zapewniła sobie miejsce w najlepszej czwórce turnieju.

W półfinale na Chwalińską czekała już Świątek, która tego samego dnia również zapewniła sobie awans. Raszynianka pokonała Ann Li 6:4, 6:1, kończąc spotkanie w dwóch setach. W ten sposób doszło do sytuacji, w której dwie reprezentantki Polski znalazły się naprzeciw siebie na etapie walki o finał turnieju WTA 1000. 

Droga obu tenisistek do tego etapu wyglądała inaczej. Chwalińska potrzebowała trzech setów, by pokonać Sakkari, natomiast Świątek wygrała z Ann Li w dwóch partiach. Same wyniki ćwierćfinałów nie wystarczają jednak, by przesądzać o przebiegu kolejnego spotkania. W tenisie znaczenie mają między innymi dyspozycja fizyczna, skuteczność serwisu, jakość returnu i umiejętność wykorzystywania okazji w kluczowych momentach. Przedmeczowe statystyki mogą dostarczyć wskazówek, ale ostatecznie wszystko rozstrzyga się na korcie.

Dla Chwalińskiej pojedynek z bardziej utytułowaną rodaczką stanowi kolejną okazję do sprawdzenia swoich możliwości na wysokim poziomie. Świątek z kolei musiała przygotować się do meczu z przeciwniczką, którą zna od wielu lat. Wspólna przeszłość może ułatwiać rozpoznanie niektórych elementów gry, ale nie zwalnia żadnej ze stron z konieczności dokładnego przygotowania taktycznego. Obie zawodniczki wiedzą, że na tym etapie turnieju margines błędu staje się coraz mniejszy.

Mecz Świątek z Chwalińską zaplanowano na sobotę, 17 października, około godziny 12.30 czasu polskiego. Relację na żywo zapowiedział portal WP SportoweFakty. 

Tak Chwalińska nazwała Świątek tuż przed meczem. Nie gryzła się w język
Maja Chwalińska, fot. Adam Burakowski/East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd, specjalizująca się w tematyce show-biznesu, popkultury oraz historiach związanych z osobami publicznymi. Od 2025 roku związana jest z portalem Świat Gwiazd.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji