Te gwiazdy odeszły z Kościoła. O apostazji powiedziały publicznie
Coraz więcej znanych osób otwarcie mówi o odejściu z Kościoła katolickiego. Jedni mają już za sobą formalną apostazję, inni dopiero planują ten krok. Powody są różne – od utraty wiary, przez sprzeciw wobec działań duchownych, po chęć życia w zgodzie z własnymi przekonaniami. Wśród osób, które publicznie zabrały głos na ten temat, nie brakuje gwiazd muzyki, filmu, literatury i polityki.
Apostazja – czym jest i dlaczego coraz więcej osób mówi o niej otwarcie?
Jeszcze kilkanaście lat temu temat apostazji pojawiał się w przestrzeni publicznej stosunkowo rzadko. Dziś formalne wystąpienie z Kościoła katolickiego nie jest już wyłącznie prywatną decyzją podejmowaną z dala od mediów. Coraz częściej staje się przedmiotem publicznej dyskusji, a swoje doświadczenia opisują nie tylko zwykli wierni, ale również osoby znane z pierwszych stron gazet.
Apostazja to formalne wystąpienie z Kościoła katolickiego przez osobę ochrzczoną. W praktyce oznacza złożenie odpowiedniego oświadczenia i odnotowanie tego faktu w dokumentacji kościelnej. Dla wielu osób jest to przede wszystkim symboliczne zakończenie relacji z instytucją, z którą nie chcą się już utożsamiać.
Powody podjęcia takiej decyzji bywają bardzo różne. Niektórzy mówią o utracie wiary, inni podkreślają brak zgody na działania hierarchów kościelnych, zaangażowanie polityczne duchownych czy reakcje Kościoła na głośne skandale. Są też osoby, które traktują apostazję jako sposób na uporządkowanie własnej sytuacji światopoglądowej i formalne potwierdzenie tego, że nie identyfikują się już ze wspólnotą.
Co ciekawe, apostazja nie zawsze oznacza całkowite odrzucenie duchowości. Wiele osób podkreśla, że nadal poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące sensu życia, wiary czy relacji z czymś, co określają jako siłę wyższą. Różnica polega na tym, że nie chcą już wiązać tych poszukiwań z konkretną instytucją religijną. Właśnie dlatego historie osób decydujących się na apostazję są tak różnorodne. Każda z nich stoi za indywidualnymi doświadczeniami, przemyśleniami i życiowymi wyborami. W ostatnich latach coraz więcej gwiazd zdecydowało się opowiedzieć o nich publicznie.
Margaret, Jacek Dehnel i Katarzyna Warnke. Dlaczego zdecydowali się odejść?
Najgłośniejszym nazwiskiem bez wątpienia jest Margaret, która w rozmowie z Plotkiem przyznała, że formalnie wystąpiła z Kościoła.
Po co być w instytucji, której nie rozumiesz? Która do ciebie nie przemawia? Uważam to wręcz za bycie hipokrytą, będąc w Kościele i jawnie to krytykując. A ja chcę być w zgodzie ze sobą - mówiła Margaret dla Plotka.
Artystka zaznaczyła jednak, że nie odrzuciła duchowości.
Wierzę w coś większego. Nie nazywam tego. Nie chcę tego układać w system, bo systemy zazwyczaj my, ludzie, potrafimy nieźle z****ć. Staram się odkrywać swoją duchowość, robić jogę, ale nie nazywam tego. Nie klękam przed nikim i niczym.
Nie był to pierwszy raz, gdy wokalistka zabrała głos w tej sprawie. Kilka lat wcześniej opowiedziała o swojej decyzji również na łamach „Playboya”.
Decyzję o apostazji podjęłam dawno temu, ale nie mówiłam o tym. Nie wierzę w Boga i to, co najmniej fair wobec tych wszystkich, którzy wierzą, by się wypisać z tej wspólnoty. Nie wyobrażam sobie być w jakiejś grupie i podkładać jej nogi. Uważam, że byłaby to hipokryzja.
O powodach swojej decyzji otwarcie mówił także Jacek Dehnel. Pisarz poinformował o apostazji za pośrednictwem mediów społecznościowych, wskazując m.in. na stosunek Kościoła do społeczności LGBT, zaangażowanie polityczne oraz skandale związane z wykorzystywaniem seksualnym dzieci przez duchownych.
Podobne argumenty przywoływała Katarzyna Warnke. Aktorka przyznała, że nie zgadza się z działalnością części duchownych i ich obecnością w polityce. Szczególnie krytycznie oceniała podejście Kościoła do osób LGBT. To właśnie te kwestie miały wpłynąć na jej decyzję o opuszczeniu wspólnoty. Każde z tych wyznań wywoływało szerokie komentarze i pokazywało, że temat relacji gwiazd z Kościołem budzi w Polsce nieustające emocje.

Nergal, Biedroń i Podsiadło. Nie wszyscy chcą pozostać w kościelnych statystykach
Wśród znanych osób, które otwarcie mówiły o apostazji, znajduje się również Nergal. Muzyk już wiele lat temu podkreślał, że jest ateistą, a formalne wystąpienie z Kościoła traktował jako konsekwencję swoich przekonań.
We Włoszech, kraju podobnie jak Polska na wskroś katolickim, apostazję można załatwić bezboleśnie, bo drogą pocztową. U nas dla potencjalnego apostaty jest to często droga, tfu, przez mękę. Dla Kościoła »zbłąkana owieczka« znaczy więcej niż każdy inny parafianin. Tym razem jednak trafiło na wilka. I to bardzo zdeterminowanego - mówił w wywiadzie dla „Wprost” (2012)
Na formalne odejście z Kościoła zdecydował się także Robert Biedroń. Polityk wielokrotnie podkreślał, że nie akceptuje stanowiska Kościoła wobec osób LGBT oraz sposobu reagowania na przypadki pedofilii wśród duchownych.
Z kolei Dawid Podsiadło przyznał, że planuje przejść procedurę apostazji. Artysta nie ukrywał, że zależy mu na tym, by formalnie nie figurować w strukturach organizacji, z którą nie czuje związku.
Udało mi się zdobyć ten akt chrztu i teraz jak będę w rodzinnych stronach i wygospodaruję czas na to, to poprosiłbym o tę apostazję. Nie chcę zaburzać statystyk i korzystać z przywilejów organizacji, z którą niewiele mnie łączy - mówił w podcaście Wojewódzki i Kędzierski.
W podobnym tonie wypowiadała się również Agnieszka Włodarczyk, która od lat deklaruje chęć dokonania apostazji, choć przyznaje, że wciąż odkłada formalności.
Jak zwykle odkładam to na później. Słabe jest to, że ja się nie zapisywałam, a muszę się wypisać. (...) To nie słowo rzucone na wiatr, raczej odraczanie nieprzyjemnych rzeczy - pisała kiedyś na Facebooku.
Warto przy tym pamiętać, że nie każda osoba krytycznie wypowiadająca się o Kościele zdecydowała się na formalny krok. Przykładem jest Artur Barciś, który niedawno zdementował pojawiające się w sieci informacje o apostazji.
Nigdy nie dokonałem aktu apostazji. Po prostu, jak większość Polaków, nie chodzę do Kościoła. Wolę chodzić do lasu - mówił w wywiadzie dla Plejady.
Historie gwiazd pokazują, że decyzje dotyczące wiary, religii i przynależności do wspólnoty kościelnej są bardzo indywidualne. Jedni już postawili kropkę nad „i”, inni dopiero rozważają taki krok, ale wszyscy zgodnie podkreślają, że chcą działać w zgodzie z własnymi przekonaniami.
