Kinga Rusin znalazła się w centrum internetowej krytyki po publikacji zdjęć z podróży do Japonii. W jednym z postów z Kioto pojawiła się fotografia z wizerunkiem gejszy. Po fali komentarzy wpis został zmodyfikowany, a część materiałów zniknęła. Sprawa wywołała szeroką dyskusję o zasadach fotografowania w Japonii i granicach turystycznej dokumentacji. Teraz Kinga wydała oficjalne oświadczenie.
Kinga Rusin opublikowała na Instagramie relację z podróży po Japonii, w której opisała trekking po wyspie Honsiu w okolicach Aizu Wakamatsu i jezior Goshikinuma. Dziennikarka przyznała, że była nieodpowiednio ubrana do warunków, ponieważ spodziewała się spokojnego zwiedzania zamków, a trafiła na wymagającą trasę po terenach wulkanicznych.