To koniec spekulacji. Robert zabrał głos ws. Ani i ich małżeństwa
Robert Lewandowski rozpoczął nowy etap kariery w Stanach Zjednoczonych, ale pierwsze dni w Chicago spędza bez żony. Anna Lewandowska została jeszcze w Polsce, ponieważ przeprowadzka całej rodziny wymaga czasu i odpowiedniego przygotowania. Piłkarz odpowiedział dosadnie na krytykę żony w sprawie jej ostatnich aktywności.
Robert Lewandowski rozpoczął nowy etap kariery. Wyjaśnił, dlaczego Ania została jeszcze w Polsce
Robert Lewandowski oficjalnie rozpoczął przygodę z Chicago Fire i zamknął europejski rozdział swojej kariery. Po ogłoszeniu transferu kapitan reprezentacji Polski pojawił się w Stanach Zjednoczonych, gdzie został przywitany przez przedstawicieli klubu oraz kibiców. We wtorek odbył pierwszy trening i spotkał się z dziennikarzami, którzy pytali go nie tylko o sportowe wyzwania, ale również o życie prywatne.
Jednym z tematów była nieobecność Anny Lewandowskiej u jego boku podczas pierwszych dni w USA. Fani od razu zaczęli zastanawiać się, dlaczego żona piłkarza nie przyleciała razem z nim. Robert szybko rozwiał wszelkie wątpliwości. Wyjaśnił, że Anna oraz ich córki dołączą do niego w późniejszym czasie, ponieważ tak duża zmiana wymaga odpowiedniego przygotowania całej rodziny.
Lewandowski podkreślił, że decyzja o opuszczeniu Europy nie była spontaniczna. Za transferem stały długie rozmowy i wspólne ustalenia z najbliższymi. Dla zawodnika był to moment zakończenia ważnego etapu, szczególnie po latach spędzonych w FC Barcelonie.
Opuszczenie Europy to była trudna decyzja dla mnie i mojej rodziny. Z drugiej strony, wiedzieliśmy, że po tym, co było w Barcelonie, trudno było mi sobie wyobrazić siebie w innym klubie. Zdecydowaliśmy, że kolejny będzie poza Europą - powiedział na konferencji w Chicago.
Piłkarz zaznaczył, że przeprowadzka za ocean to nie tylko zmiana klubu, ale również całkowicie nowe życie dla jego bliskich. Teraz skupia się przede wszystkim na przygotowaniach do debiutu w MLS, a rodzina krok po kroku organizuje przeprowadzkę i odnalezienie się w nowej rzeczywistości.

Anna Lewandowska nie ukrywa emocji. Największym wyzwaniem dla niej są dzieci i nowa rzeczywistość
Anna Lewandowska wcześniej otwarcie mówiła, że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych wywołuje u niej wiele emocji. Trenerka i bizneswoman nie próbowała przedstawiać tej zmiany jako wielkiej przygody bez trudniejszych momentów. Przyznała, że jako mama najbardziej przeżywa to, jak w nowym miejscu odnajdą się jej córki — Klara i Laura.
Dla rodziny Lewandowskich przeprowadzka oznacza nie tylko zmianę kraju, ale również nową szkołę, nowe środowisko i konieczność zbudowania codzienności od podstaw. Anna podkreśliła, że życie u boku profesjonalnego sportowca często wiąże się z dużymi decyzjami, które dotyczą wszystkich członków rodziny.
Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica - napisała Ania na Instagramie.
Lewandowska zaznaczyła, że chce mówić o zmianach szczerze i bez udawania, że każda przeprowadzka jest łatwa. Jednocześnie podkreśla, że wspiera męża i jego sportowe ambicje. Para od lat mierzy się z życiem pełnym podróży, treningów i zawodowych wyzwań, dlatego także tym razem stara się znaleźć najlepsze rozwiązanie dla całej rodziny.
W międzyczasie Robert rozpoczął już przygotowania w Chicago, a Anna nadal realizuje swoje zawodowe projekty w Polsce. To, że przez pewien czas będą funkcjonować na odległość, jest elementem większego planu związanego z przeprowadzką.
Nowy rozdział Lewandowskich właśnie się rozpoczął, ale rodzina nie zamierza robić niczego na siłę — wszystko ma odbyć się w odpowiednim momencie.
Robert Lewandowski odpowiedział na krytykę Ani. Jednym komentarzem zakończył spekulacje
Podczas gdy Robert Lewandowski przebywał już w Stanach Zjednoczonych, Anna Lewandowska pojawiła się na koncercie Bad Bunny’ego na Stadionie Narodowym w Warszawie. Trenerka podzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami z wydarzenia, pokazując, że znalazła chwilę na odpoczynek i muzyczną rozrywkę.
Jej publikacja wywołała jednak sporo komentarzy. Część internautów zwróciła uwagę, że Robert w tym samym czasie rozpoczynał nowy etap kariery za oceanem. Niektórzy oceniali, że para powinna w tym momencie spędzać czas razem.
W sieci pojawiły się między innymi komentarze:
Ważne, że Robert sam w Chicago na prezentacji w nowym klubie
oraz:
Super, że może Pani odreagować tę stresującą sytuację z przeprowadzką, podczas gdy Robert spędza samotnie pierwsze dni w nowym domu.
Na reakcję Roberta Lewandowskiego nie trzeba było długo czekać. Piłkarz postanowił jasno pokazać, że doskonale rozumie decyzje swojej żony i nie widzi w jej zachowaniu niczego niewłaściwego. Stanął w jej obronie i przypomniał, że Anna od lat jest jego największym wsparciem.
Spokojnie, moja największa fanka kibicuje mi z każdego miejsca na ziemi — czasem z trybun, czasem przed telewizorem w drodze na koncert, bo sama ma mnóstwo pracy. Dumny z niej jak zawsze! Wytańczyłaś się za nas dwoje! - napisał.
Tym komentarzem Robert zakończył pojawiające się spekulacje na temat ich relacji i podkreślił, że odległość nie zmienia ich wzajemnego wsparcia. Dla Lewandowskich najważniejsza pozostaje rodzina, a przeprowadzka do USA jest kolejnym wspólnym wyzwaniem, które zamierzają pokonać razem.