To naprawdę dzieje się w domu Rodowicz. Gwiazda wyznała całą prawdę
Maryla Rodowicz od lat mieszka w wyjątkowej willi w podwarszawskim Konstancinie. Posiadłość jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jej prywatnego życia i od dawna wzbudza zainteresowanie fanów. Sama artystka wielokrotnie opowiadała o atmosferze tego miejsca. W jej relacjach pojawiały się szczegóły, które sprawiły, że wokół domu narosła niezwykła historia.
Od lat willa jest dla Rodowicz ważnym miejscem, do którego wraca po pracy. Piosenkarka wielokrotnie podkreślała, że bardzo się z nią związała. Nie jest to jednak zwyczajny dom, o czym artystka wspominała już w kilku wywiadach. Jej opowieści na temat posiadłości za każdym razem wzbudzały zainteresowanie. Nic dziwnego, że historia tego adresu do dziś przyciąga uwagę.
Maryla Rodowicz mieszka w stuletniej willi. To jej „dom marzeń”
Maryla Rodowicz od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. Mimo wieku i wieloletniej kariery nie zdecydowała się na całkowite wycofanie z życia zawodowego. Nadal pojawia się na scenie, a jej nazwisko regularnie wraca przy okazji koncertów i kolejnych projektów artystycznych. Poza pracą ceni jednak prywatność, dlatego szczególne znaczenie ma dla niej miejsce, do którego może wrócić po występach. Tym miejscem jest willa w Konstancinie. Artystka mieszka w niej od wielu lat, a nieruchomość ma już około stu lat. Rodowicz wielokrotnie podkreślała, że właśnie tutaj znalazła przestrzeń, z którą mocno się związała.
Choć utrzymanie tak dużej posiadłości wiąże się ze sporymi kosztami, piosenkarka nie deklarowała chęci przeprowadzki. Wręcz przeciwnie. W rozmowie z „Super Expressem” mówiła o swojej willi jako o domu marzeń. Zwracała przy tym uwagę, że jej posiadłość nie może konkurować rozmachem z hollywoodzkimi rezydencjami. Dla niej nie chodzi jednak o taki przepych.
Moja willa ma się nijak do hollywoodzkich rezydencji, gdzie jest 20 sypialni, basen, kort tenisowy, kino i trzy domki dla gości. Ale to dom moich marzeń, wydaje mi się, że mieszkam tu od zawsze, wyparłam z pamięci poprzednie mieszkania.
W tym spokojnym obrazie pojawia się jednak element, który od lat budzi szczególne zainteresowanie. Rodowicz twierdzi bowiem, że w jej domu dochodzi do zdarzeń, których nie potrafi wyjaśnić.
Sprawdź także: Żona Ziobry wstrząśnięta. Tak miała zareagować na jego problemy

Duchy w domu Maryli Rodowicz? „Czasami tak mocno stuka”
Opowieści o rzekomym nawiedzeniu willi Rodowicz nie są nowością. Piosenkarka mówiła o nich już około dekady temu. W rozmowie z „Super Expressem” opisywała sytuacje, które jej zdaniem trudno było uznać za zwykłe odgłosy starego budynku.
W moim domu cały czas straszy. Czasami tak mocno stuka, że to jest dziwne.
Na tym jednak historia się nie kończyła. Artystka zwracała uwagę także na zachowanie swoich kotów:
Moje koty patrzą w jeden punkt i jeży im się sierść na grzbiecie. Potem wodzą za czymś wzrokiem. One po prostu widzą to, czego ja nie widzę. A podobno koty widzą więcej.
To właśnie obecność zwierząt w tych opowieściach dodatkowo działała na wyobraźnię odbiorców. Rodowicz nie przedstawiała jednak naukowego dowodu na istnienie zjawisk nadprzyrodzonych. Opowiadała o własnych obserwacjach i odczuciach, pozostawiając interpretację słuchaczom. Z czasem pojawiły się kolejne szczegóły. Artystka opisywała między innymi dźwięki dobiegające z wnętrza domu. W jednej z wypowiedzi wspominała o skrzypieniu podłogi oraz brzęczeniu kieliszków znajdujących się w kredensie.
Sprawdź także: Rozstali się po 27 latach. Legendarny aktor przyłapany z nową, młodszą dziewczyną. To z nią zdradził żonę
Dlaczego Maryla Rodowicz nie chce się wyprowadzić? Mimo tajemnic willa pozostaje jej azylem
Rodowicz łączyła te zdarzenia z historią nieruchomości. Jak mówiła w rozmowie z „Pudelkiem”:
Skrzypi podłoga, brzęczą kieliszki w kredensie, gdzie jest samo szkło. Ponieważ tam popełnił samobójstwo taki pijak, pijaczek, to myślę, że dlatego brzęczą te kieliszki. Ja zawsze mówię do niego: 'częstuj się, koleś'
W rozmowie opublikowanej na łamach tygodnika „Na żywo”, Rodowicz mówiła jeszcze bardziej bezpośrednio:
Nocami słychać kroki i jęki.
Można by przypuszczać, że regularne słyszenie nocnych kroków, jęków czy innych niepokojących odgłosów skłoniłoby właściciela domu do zmiany adresu. W przypadku Maryli Rodowicz tak się jednak nie stało. Piosenkarka, mimo opowieści o tym, co ma dziać się w jej willi, nie zamierzała rezygnować z posiadłości.. Tajemnicze zdarzenia nie zmieniły jej podejścia do domu. Rodowicz mówiła, że willa jest jej domem marzeń. Piosenkarka zna też przeszłość posiadłości na tyle, by łączyć niektóre zdarzenia z dawnymi mieszkańcami. Według jej słów przed jej wprowadzeniem się w domu zmarło kilka osób:
Zanim ja tam zamieszkałam, zmarło w nim parę osób, niektórzy nawet popełniali samobójstwa, więc to zapewne ich słychać w moim domu.
Czy w willi rzeczywiście dzieje się coś nadprzyrodzonego? Wiadomo, że Rodowicz od lat mówi o nietypowych odgłosach i zachowaniu zwierząt, a jednocześnie nie zamierza opuszczać miejsca, które uważa za swój dom.
