Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tragedia w domu brata księżnej Kate. James ma złamane serce
Agata Piszczek
Agata Piszczek 09.10.2026 22:58

Tragedia w domu brata księżnej Kate. James ma złamane serce

Tragedia w domu brata księżnej Kate. James ma złamane serce
fot. Instagram

James Middleton, młodszy brat księżnej Kate, przeżywa bolesne chwile po stracie ukochanego towarzysza, który był częścią jego życia przez niemal 16 lat. W poruszającym wpisie nie kryje rozpaczy. 

 

39-letni przedsiębiorca podzielił się w mediach społecznościowych poruszającym wpisem i zdjęciami, a pod publikacją natychmiast pojawiły się słowa wsparcia od internautów. Szczególnie wymowna okazała się fotografia z udziałem jego trzyletniego syna Iniga.

James Middleton należy do zżytej rodziny księżnej Kate. Siostry zawsze były dla niego wsparciem

Rodzina Middletonów od lat budzi zainteresowanie mediów, przede wszystkim za sprawą Catherine, księżnej Walii, która w 2011 roku poślubiła księcia Williama. Jednak jej bliscy mają własne życie, zawodowe ambicje i historie, którymi od czasu do czasu dzielą się z opinią publiczną. Kate ma dwoje rodzeństwa: siostrę Pippę oraz brata Jamesa. Cała trójka wychowała się w rodzinie Carole i Michaela Middletonów, którzy przez lata dbali o to, by dzieci miały możliwie normalne dzieciństwo.

James urodził się w 1987 roku i jest przedsiębiorcą. Jest również mężem Alizée Thevenet i ojcem syna Iniga, który w ostatnim czasie skończył trzy lata. W przeciwieństwie do siostry, której obowiązki wiążą się z życiem brytyjskiej rodziny królewskiej, James może sam decydować, jak wiele ze swojej codzienności pokazuje światu. Na jego profilach społecznościowych regularnie pojawiają się rodzinne kadry, fotografie z natury oraz wspomnienia związane ze zwierzętami.

Nie jest tajemnicą, że psy odgrywają w jego życiu szczególną rolę. James wielokrotnie opowiadał o więzi, jaka łączy człowieka z czworonożnym przyjacielem, i o tym, jak obecność zwierząt pomogła mu przejść przez trudny okres związany ze zdrowiem psychicznym. W 2025 roku mówił również o bliskiej relacji z siostrami, podkreślając, że zawsze mógł na nie liczyć zarówno w najlepszych, jak i najtrudniejszych momentach.

Tym razem jednak to sam James potrzebuje wsparcia. Mężczyzna przekazał wiadomość, która poruszyła jego obserwatorów. W osobistym wpisie nie próbował ukrywać smutku ani udawać, że po latach doświadczeń łatwiej pogodzić się ze stratą. Jego słowa pokazują, jak mocno wieloletnia więź potrafi wpisać się w codzienność całej rodziny. Szczególnie przejmujący jest fakt, że pożegnanie odbyło się również w obecności małego Iniga, który dopiero poznaje świat i znaczenie takich chwil.

Zobacz też: Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta | Świat Gwiazd

Tragedia w domu brata księżnej Kate. James ma złamane serce
fot. Instagram, James Middleton

Brat księżnej Kate przekazał smutną wiadomość. „Nic nie przygotowuje na tę burzę emocji”

James Middleton poinformował, że odszedł Zulu, jego ukochany pies, który w tym miesiącu skończyłby 16 lat. W mediach społecznościowych zamieścił serię fotografii przypominających wspólnie spędzone lata. Nie zabrakło również wyjątkowo osobistego zdjęcia z miejsca pochówku zwierzęcia, na którym widać jego trzyletniego syna. To właśnie te kadry sprawiły, że wpis nabrał szczególnie rodzinnego, intymnego charakteru.

Mój ukochany Zulu odszedł – napisał James, rozpoczynając pożegnanie, w którym wrócił do swoich wcześniejszych doświadczeń związanych ze stratą zwierząt. 

Przyznał, że wielokrotnie pisał już o żałobie, pustce i trudności, jaką sprawia pożegnanie ukochanego psa. Próbował znajdować słowa, które mogłyby pomóc innym osobom przechodzącym przez podobne chwile. Jak się jednak okazuje, nawet wielokrotne mierzenie się z takim doświadczeniem nie sprawia, że kolejna strata staje się łatwiejsza.

Dużo pisałem o utracie psów. O żałobie, pustce i o tym, jak trudno jest się pożegnać. Dzieliłem się własnymi doświadczeniami, próbowałem znaleźć słowa, które przyniosłyby innym pocieszenie, a przy okazji być może sam próbowałem lepiej to wszystko zrozumieć. Ale nieważne, ile razy człowiek tego doświadcza, ile o tym pisze i jak bardzo wydaje mu się, że już to zrozumiał – nic tak naprawdę nie przygotowuje go na tę kakofonię emocji.

W dalszej części wpisu James podkreślił, że Zulu miałby wkrótce skończyć 16 lat. To piękny wiek jak na psa, ale sama świadomość, że wspólnie przeżyli niemal dwie dekady, nie wystarcza, by pogodzić się z rozstaniem.

Skończyłby w tym miesiącu 16 lat. To wspaniały wiek i wiem, że nie mogłem prosić o więcej. Ale właśnie na tym polega niezwykłość miłości do psa. Są z nami zaledwie przez kilka letnich sezonów i świąt Bożego Narodzenia, a mimo to tak głęboko wplatają się w nasze życie, że trudno sobie wyobrazić, że mogłoby ich w nim zabraknąć.

Te słowa szczególnie mocno wybrzmiewają w kontekście długoletniej relacji Jamesa ze zwierzętami. Zulu nie był jedynie domowym pupilem. Towarzyszył mu w kolejnych etapach dorosłego życia, a jego obecność stała się częścią rodzinnej historii. Właśnie dlatego pożegnanie nie sprowadza się do smutku po stracie zwierzęcia. To także koniec pewnego rozdziału, w którym codzienne rytuały, wspólne chwile i drobne przyzwyczajenia przez lata miały swojego stałego bohatera.

Zobacz też: Wyskocka-Schnepf nieźle się odpaliła po groźbach Berkowicza. Takiej riposty się nie spodziewał | Świat Gwiazd

James Middleton pożegnał Zulu przy grobie jego mamy. Internauci natychmiast ruszyli z pomocą

W najbardziej poruszającej części wpisu James opisał, jak wiele znaczyła dla niego wspólna historia z Zulu. Podkreślił, że psy są obecne zarówno w szczęśliwych momentach, jak i wtedy, gdy życie stawia przed człowiekiem trudne wyzwania. Nie oczekują wiele – wystarczy im bliskość opiekuna. Gdy odchodzą, pozostawiają jednak pustkę, której nie sposób szybko wypełnić.

Dzielą z nami najszczęśliwsze chwile, siedzą obok nas w najciemniejszych momentach i nie proszą o nic więcej niż o naszą obecność. A kiedy odchodzą, opłakujemy nie tylko ich brak, lecz także tę część samych siebie, która odeszła razem z nimi. Niemal 16 lat wspomnień i chwil, które należały do nas dwojga. Dla niego to całe życie, ale dla mnie wciąż zdecydowanie za krótkie….

James zdradził również, że pochował Zulu obok jego mamy, Elli. Wierzy, że pies ponownie spotkał się tam z bliskimi mu zwierzętami, które wcześniej były częścią życia jego opiekuna.

Pochowałem Zulu obok jego mamy, Elli. Lubię myśleć, że już ją odnalazł, podobnie jak swojego brata Lupo, Tilly, Mini i pozostałe zwierzęta, które dzieliły ze mną życie. Chcę wierzyć, że wszyscy znów są razem, a on opowiada swojej mamie o wszystkim, co ją ominęło. O wszystkich przygodach, zmianach w naszym życiu i przede wszystkim o tym, jak wspaniały jest mały Inigo… Muszę już skończyć… Śpij dobrze, mój ukochany Zulu. Będę za tobą strasznie tęsknić.

Śmierć Zulu nastąpiła trzy lata po odejściu Elli, suczki, z którą James był szczególnie związany. To właśnie ona pomogła mu przetrwać okres poważnych problemów ze zdrowiem psychicznym. Mężczyzna wielokrotnie podkreślał, że obecność psów miała ogromne znaczenie w jego walce z depresją. Swoją wdzięczność postanowił przekuć również w konkretne działania: stworzył markę karmy dla zwierząt James & Ella, a w 2024 roku wydał książkę „Meet Ella: The Dog Who Saved My Life”, czyli „Poznajcie Ellę: psa, który uratował mi życie”.

Pod wpisem poświęconym Zulu szybko pojawiły się komentarze od osób, które chciały dodać Jamesowi otuchy. Jeden z internautów napisał: 

Mam nadzieję, że znajdziesz trochę ukojenia, James. Życzę wszystkiego dobrego tobie i twojej rodzinie, a szczególnie małemu Inigo.

Inna osoba dodała: 

Bardzo mi przykro z powodu twojej straty. To nigdy nie staje się łatwiejsze. Każdy z nich zabiera ze sobą mały kawałek naszego serca, ale to niewielka cena za niekończącą się radość i pocieszenie, które dają nam przez ten krótki czas, jaki możemy z nimi spędzić.

 Kolejny komentujący podsumował: 

Piękne pożegnanie wspaniałego towarzysza

Wiadomości pokazują, że historia Jamesa poruszyła nie tylko miłośników brytyjskiej rodziny królewskiej. Współczucie płynące od internautów przypomina, że żałoba po ukochanym zwierzęciu jest doświadczeniem, w którym wiele osób może odnaleźć własne emocje i wspomnienia.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Katarzyna Cichopek
Wielki sekret Kasi Cichopek wyszedł na jaw. Jest inaczej, niż wszyscy myśleli
Książe George
Przykre wieści na temat księcia George'a. Niestety nikt mu z tym nie może pomóc...
Iza Małysz, Adam Małysz
Potwierdziły się doniesienia ws. Małysza i jego żony. To było tylko kwestią czasu
Meghan Markle, książę Harry
Sąsiedzi Harry'ego przerwali milczenie. Nie cierpią Meghan, padły mocne słowa
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji