Tyle mogą dostać polscy siatkarze od rządu za zwycięstwo w finale. Niewyobrażalna kwota
Mistrzostwa Europy w siatkówce 2026 wchodzą w decydującą fazę. Reprezentacja Polski jest już o krok od walki o najważniejsze trofeum. Biało-Czerwoni w piątek rozegrali znakomity półfinał przeciwko Słowenii. Podopieczni Nikoli Grbicia wygrali 3:0 i zameldowali się w wielkim finale. Wcześniej polscy siatkarze przeszli przez fazę grupową i kolejne rundy fazy pucharowej.
Po drodze nie brakowało bardzo dobrych spotkań, choć pojawiła się też jedna porażka. Teraz wszystko rozstrzygnie się w Mediolanie, gdzie Polacy powalczą o złoty medal. Stawką jest nie tylko mistrzostwo Europy, ale także możliwe premie finansowe.
Polacy rozpoczęli turniej od serii zwycięstw
Mistrzostwa Europy siatkarzy rozpoczęły się 9 września, a reprezentacja Polski swoje pierwsze spotkanie rozegrała dzień później. Biało-Czerwoni trafili do grupy B, w której ich rywalami były Portugalia, Izrael, Macedonia Północna, Ukraina oraz Bułgaria. Już początek turnieju pokazał, że Polacy zamierzają walczyć o najwyższe cele.
Na inaugurację Polska pokonała Portugalię 3:0. Następnie w takim samym stosunku zakończyły się spotkania z Izraelem i Macedonią Północną. Kolejnym przeciwnikiem była Ukraina, a także w tym przypadku nasi reprezentanci nie stracili nawet seta. Wygrana 3:0 pozwoliła im umocnić się na czele grupy.
Jedyny słabszy moment w tej fazie pojawił się w ostatnim meczu. Polacy zmierzyli się z Bułgarią i po zaciętym spotkaniu przegrali 2:3. Porażka nie odebrała im jednak pierwszego miejsca w grupie.
Zobacz także: "Tam znajdziecie prawdę". Mąż zaginionej 37-latki przyznał chwilę przed badaniem wariografem

W fazie pucharowej Polacy nie zwalniali tempa
Po zakończeniu zmagań grupowych rozpoczęła się walka w fazie pucharowej. Pierwszym rywalem Biało-Czerwonych była Łotwa. Polacy ponownie pokazali swoją siłę i zwyciężyli bez straty seta, 3:0.
W ćwierćfinale poprzeczka została zawieszona wyżej. Reprezentacja Polski trafiła na Niemcy, ale również tym razem poradziła sobie bardzo dobrze. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0, a zwycięstwo zapewniło drużynie awans do strefy medalowej.
W półfinale na Polaków czekała Słowenia. To rywal, z którym Biało-Czerwoni w ostatnich latach wielokrotnie spotykali się w ważnych fazach dużych turniejów. Tym razem jednak Polacy od początku narzucili swoje warunki. Wygrali pierwsze dwa sety po 25:23, a w trzecim zwyciężyli 25:18. Cały mecz zakończył się więc wynikiem 3:0.
Zobacz także: To dlatego Grbić nagle zdjął Leona. Tuż przed finałem taki komunikat
Wielki finał i walka nie tylko o złoto
Triumf nad Słowenią oznacza, że reprezentacja Polski zagra w wielkim finale mistrzostw Europy. Spotkanie o złoty medal zaplanowano na sobotę 26 września w Mediolanie. Polacy bronią tytułu wywalczonego trzy lata temu w Rzymie.
Wraz z awansem do finału pojawił się także temat premii dla zawodników. Zgodnie z obowiązującymi przepisami za złoty medal mistrzostw Europy w dyscyplinie olimpijskiej można przyznać zawodnikowi nagrodę w wysokości do 4,79-krotności podstawy. Przy obecnej płacy minimalnej wynoszącej 4806 zł brutto daje to maksymalnie 23 020,74 zł brutto dla każdego siatkarza.
Za srebrny medal maksymalna kwota wynosi 12 783,96 zł brutto, natomiast za brąz 7689,60 zł brutto. Trzeba jednak podkreślić, że są to górne limity, a nie gwarantowane wypłaty. Ostateczna wysokość państwowej nagrody zależy od decyzji Ministerstwa Sportu i Turystyki. Reprezentanci mogą również liczyć na ewentualne dodatkowe premie od Polskiego Związku Piłki Siatkowej oraz sponsorów.
Teraz jednak najważniejsze pozostaje sportowe rozstrzygnięcie. Po serii zwycięstw i efektownym półfinale ze Słowenią Polacy stoją przed ostatnim zadaniem. W sobotę powalczą o złoto mistrzostw Europy i możliwość ponownego sięgnięcia po tytuł najlepszej drużyny na kontynencie.