Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Tylko u nas > Tylko u nas. Przyjaciółka Kołaczkowskiej wyznała, jakiego raka miała Asia
Hanna Kuchlin
Hanna Kuchlin 17.07.2025 18:39

Tylko u nas. Przyjaciółka Kołaczkowskiej wyznała, jakiego raka miała Asia

Przyjaciółka Joanny Kołaczkowskiej, Beata Harasimowicz ujawniła, przyczynę śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Serce pęka po jej słowach. 

Joanna Kołaczkowska zmarła w wieku 59 lat

W czwartek 17 lipca tuż po północy, świat polskiego kabaretu pogrążył się w żałobie. Kabaret Hrabi poinformował o śmierci Joanny Kołaczkowskiej – wybitnej artystki kabaretowej, aktorki, niezrównanej mistrzyni scenicznego humoru i kobiety o sercu większym niż jakakolwiek scena, na której kiedykolwiek występowała. Miała 59 lat.

Jej śmierć to niepowetowana strata dla świata sztuki, ale przede wszystkim dla tysięcy widzów, którzy przez lata śmiali się i wzruszali dzięki jej niepodrabialnemu stylowi. Kołaczkowska była sercem Kabaretu Hrabi, a wcześniej – jedną z najjaśniejszych postaci Kabaretu Potem. Jej dystans do siebie, życzliwość wobec ludzi i ten jedyny w swoim rodzaju rodzaj humoru sprawiały, że nie tylko bawiła, ale również podnosiła na duchu.

„Asia odeszła spokojnie, bez bólu"

Członkowie Kabaretu Hrabi, w przejmującym komunikacie, pożegnali swoją wieloletnią przyjaciółkę i sceniczną towarzyszkę.

Z ogromnym bólem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła Joanna Kołaczkowska… Nasza Asia” – zaczęli. „Przyszło jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił.

Ich słowa to nie tylko pożegnanie, ale też pełne bólu świadectwo walki, jaką Kołaczkowska toczyła przez ostatnie miesiące. Artystka, która przez lata dawała widzom radość, śmiech i światło, sama zmagała się z najciemniejszym przeciwnikiem.

Asia odeszła spokojnie, bez bólu. W otoczeniu najbliższych i przyjaciół – wśród tych, których kochała i którzy kochali ją bezgranicznie – dodali członkowie kabaretu.

Ich pożegnanie kończy się słowami, które trudno czytać bez ściśniętego gardła:

Dziękujemy ci, Asiu. Za śmiech, za wzruszenie, za piękno i dobro, które nosiłaś w sobie i dawałaś światu. Zostajesz z nami – w każdym wspomnieniu, w każdym wersie, w każdej ciszy, która dziś boli bardziej niż kiedykolwiek. Wierzymy, że gdziekolwiek teraz jesteś – roześmiana, jasna, wolna – niesiesz innym swój śmiech, tak jak nam niosłaś nadzieję i radość, nawet w najciemniejsze dni.

Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska nie żyje, fot. KAPIF

Beata Harasimowicz: „Nie wierzę, że jej już nie ma”

O chorobie Joanny Kołaczkowskiej opowiedziała w poruszającym wywiadzie reżyserka i scenarzystka Beata Harasimowicz, przyjaciółka artystki. W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem ujawniła, że Kołaczkowska zmagała się z rakiem mózgu – jednym z najcięższych i najbardziej agresywnych nowotworów.

Rak mózgu. Także bardzo ciężki. Tak, bardzo szybko (trafiła do szpitala, red.). I znalazła się pod bardzo dobrą opieką lekarską, nad wszystkim tam trzymał piecze właśnie Kamol (Dariusz Kamys, mąż siostry Joanny, red.). Operacja była natychmiastowa i na pewno to były to najlepsze siły fachowe, jakie mogły być i to, co można było zrobić ze strony medycyny, na pewno zostało zrobione. Nie wystarczyło – powiedziała Beata. 

Mimo dramatycznej sytuacji, bliscy Joanny nie tracili wiary. Beata Harasimowicz wyznała, że liczyła na cud do ostatnich chwil:

Tak, w 100%. Bo wydawało mi się to tak nieprawdopodobne, że osoba o tak wielkiej dobrej energii, która jeszcze dostaje tę energię od świata… To, co dawała przez te wszystkie lata i dziesięciolecia, wszyscy starają się jej to wysłać. Kto wierzy, to się modlić, kto nie wierzy, to wysyłać energię do jakiejś siły wyższej. I jeszcze drugiego (lipca) o godzinie 12:00 właśnie Kamol poprosił o taką wspólną chwilę modlitwy i uwagi i energii poświęconej Asi. Stwierdziłam: no nie, no tak wielka energia nie może po prostu pójść na marne. No i dlatego tak jak powiedziałam, no jest dzisiaj, jest 17 lipca i kurczę… dalej nie wierzę.

Joanna Kołaczkowska nie była tylko artystką kabaretową. Była przyjaciółką, ikoną, przewodniczką po absurdzie codzienności, która potrafiła rozśmieszyć w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Zawsze autentyczna, bezkompromisowa, jedyna w swoim rodzaju. Jej głos, śmiech i obecność na scenie zostaną z nami na zawsze.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Beata Harasimowicz, fot. Świat Gwiazd Exclusive
Beata Harasimowicz, fot. Świat Gwiazd Exclusive
Beata Harasimowicz, Mateusz Szymkowiak, fot. Świat Gwiazd Exclusive
Beata Harasimowicz, Mateusz Szymkowiak, fot. Świat Gwiazd Exclusive
Powiązane