"W Stasiu zakochałam się od pierwszego zdjęcia". Rewolucja w życiu byłej żony Prokopa
Informacja o rozstaniu Marcina Prokopa i Marii Prażuch-Prokop była jednym z największych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Para przez ponad dwie dekady uchodziła za absolutny wzór zgodności i dyskrecji w polskim show-biznesie. Choć od ich oficjalnego oświadczenia o zakończeniu małżeństwa minęło niewiele czasu, w życiu joginki zaszły rewolucyjne zmiany. Jest nowa miłość, ale nie tylko.
Rozstanie Marcina Prokopa z żoną
W połowie kwietnia Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop zszokowali opinię publiczną, ogłaszając, że ich wieloletnie małżeństwo dobiegło końca. Informacja ta wywołała spore poruszenie, ponieważ para rzadko pozwalała mediom zaglądać za kulisy swojej prywatności. O zakończeniu wspólnej drogi poinformowali w bardzo dyplomatyczny sposób za pośrednictwem Instagrama, dając fanom do zrozumienia, że rozstają się w przyjacielskich relacjach.
Byli partnerzy spędzili ze sobą ponad 20 lat – poznali się w 2003 roku, a w 2011 roku sformalizowali swój związek podczas kameralnej, pilnie strzeżonej uroczystości w Portugalii. Przez cały ten czas konsekwentnie chronili przed mediami domowe zacisze oraz prywatność swojej córki Zofii, a nieodłącznym członkiem ich rodziny był przez lata ukochany pies Rufus.
Nowy członek rodziny i poruszająca historia Stasia
Teraz Maria Prażuch-Prokop postanowiła otworzyć zupełnie nowy rozdział i przygarnąć pod swój dach kolejnego czworonoga, którego dramatyczną historię odkryła przypadkowo w sieci. Pies Staś został uratowany z rąk bezwzględnych właścicieli prowadzących pseudohodowlę. Joginka opisała jego trudną drogę do normalności:
Nie będę wspominać, w jakim był stanie zdrowotnym. Trafił do kochającego domu tymczasowego, gdzie poczuł miłość człowieka po raz pierwszy. Powoli wrócił do zdrowia, pierwszy raz w życiu było mu ciepło, nie był głody, nie był uwięziony w klatce, przytył 7kg, rany cielesne i psychiczne zostały wyleczone. Miał super siostrę border collie, która mu pokazała normalne psie życie — czytamy we wpisie.
Maria wyznała, że decyzja o przyjęciu Stasia pod swój dach była impulsem, który całkowicie zmienił jej codzienne plany:
W Stasiu zakochałam się od pierwszego zdjęcia. Już od jakiegoś czasu myślałam o młodszym rodzeństwie dla Rufusia (który już ma 9 lat!), ale wiadomo, dużo się dzieje w ostatnich latach, a z nowymi pieskami jest trochę jak z planami posiadania dzieci — lepiej nie planować i czekać na "idealny moment", bo taki moment rzadko się pojawia. Miłość trudno zaplanować w kalendarzu — stwierdziła.
Maria Prażuch-Prokop: pierwsze oficjalne wyznanie o nowym partnerze
Prawdziwą bombą dla fanów okazała się jednak dalsza część instagramowej relacji z pierwszej nocy spędzonej z adoptowanym pupilem. Maria Prażuch-Prokop, opisując proces aklimatyzacji Stasia w nowym otoczeniu, zupełnie niespodziewanie i po raz pierwszy ujawniła, że w tych wyjątkowych chwilach oraz w nowym życiu towarzyszy jej już kolejny ukochany mężczyzna.
Była żona prezentera TVN opowiedziała, jak wspólnie z nowym wybrankiem zaangażowali się w to, by przerażony piesek poczuł się bezpiecznie i bez problemu zaakceptował nowe otoczenie:
Jesteśmy z moim partnerem po pierwszej wspólnej nocy ze Stasiem. Bał się wskoczyć na łóżko, więc wszyscy razem spaliśmy na matach i kocach na podłodze, aby Staś czuł się bezpiecznie. Kiedy wokalizował z tęsknoty za Agatą i domem w Gdańsku, śpiewałam razem z nim i się uspokajał.
Jak widać, w życiu byłej żony Marcina Prokopa prawdziwa rewolucja.
