Wiadomo, kto z polskich jurorów dał najwyższe noty Izraelowi! Szczegółowe dane
Ujawniono karty polskich jurorów z głosowania na Eurowizji. Choć muzyczne emocje po tegorocznym konkursie powoli opadają, zakulisowe rewelacje dopiero nabierają rumieńców. W sieci niespodziewanie pojawiły się oficjalne dokumenty z Eurowizji 2026. Dzięki nim wiemy już dokładnie, jak poszczególni członkowie komisji ocenili uczestników widowiska. Kto najbardziej zachwycił się reprezentacją Izraela i wywołał tym samym medialną burzę?
Głosowanie podczas Eurowizji
Całe zamieszanie zaczęło się od formalnego wniosku o dostęp do informacji publicznej. Złożyła go Ola Szkodzińska, aplikantka adwokacka i doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego, zajmująca się naukowo międzynarodowym prawem karnym. Dzięki jej determinacji i oficjalnej korespondencji z Zespołem Informacji Publicznej, fani konkursu zyskali niepodważalny, czarno-biały dowód na to, jak kształtowały się muzyczne gusta naszych ekspertów.
Wcześniejsze, anonimowe zestawienia budziły mnóstwo domysłów w mediach społecznościowych, gdyż aż czworo sędziów umieściło Izrael w czołowej trójce. Dzisiaj nie ma już miejsca na domysły – poznaliśmy konkretne nazwiska.
Głosy polskich jurorów
Krajowe kontrowersje wzbudził fakt przyznania Izraelowi maksymalnych dwunastu punktów w ogólnym rozrachunku. Jak się okazuje, indywidualne głosy jurorów rozłożyły się w niezwykle zróżnicowany, wręcz zaskakujący sposób:
- Stasiek Kukulski – to właśnie ten młody wokalista zdecydował się umieścić reprezentanta Izraela na pierwszym miejscu, dając mu najwyższą możliwą notę.
- Jasiek Piwowarczyk i Wiktoria Kida – sklasyfikowali ten kontrowersyjny występ na bardzo wysokim, drugim miejscu.
- Eliza Orzechowska – przyznała Izraelowi solidną, trzecią lokatę.
- Filip Kuncewicz – ocenił tę muzyczną propozycję na piąte miejsce.
- Maurycy Żółtański – uplasował wykonawcę na nieco dalszej, siódmej pozycji.
- Viki Gabor – konsekwentnie, zgodnie ze swoimi wcześniejszymi stanowczymi deklaracjami, zamknęła ranking, stawiając Izrael na ostatnim miejscu.
Dziennikarze próbowali niezwłocznie skontaktować się ze Staśkiem Kukulskim z prośbą o komentarz do jego eurowizyjnych wyborów, jednak artysta do momentu publikacji materiałów nie udzielił żadnej odpowiedzi.
Głos zabrał jeden z jurorów
Głos w mediach społecznościowych zdecydował się natomiast zabrać Jasiek Piwowarczyk. Zwycięzca popularnego programu „The Voice of Poland” opublikował na swoim profilu na Instagramie pełne powagi oświadczenie. Wyraził w nim szczery żal z powodu ostatecznego werdyktu polskiego jury, którego był częścią. Artysta otwarcie przyznał, że jest mu po ludzku przykro z powodu wpływu jego własnego głosu na ten ogólny rezultat.
Podkreślił również, że z perspektywy czasu w całym procesie oceniania zabrakło większej wrażliwości oraz odpowiedniego wyczucia. Wygląda na to, że Eurowizja uczy nas nie tylko nowych rytmów, ale też trudnej sztuki brania odpowiedzialności za własne artystyczne decyzje na oczach całej Polski.