"To hańba". Będą kary od FIFA po finale Mundialu 2026. Nie wszystko pokazały kamery
Wielki finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej 2026 w Nowym Jorku przejdzie do historii nie tylko ze względu na sportowe rozstrzygnięcia, ale przede wszystkim przez skandaliczne i niesportowe sceny, do jakich doszło tuż po ostatnim gwizdku. Reprezentacja Argentyny, która przystępowała do meczu z Hiszpanią jako obrońca tytułu z Kataru, zaprezentowała fatalny styl gry i kompletnie nie potrafiła pogodzić się z porażką po dogrywce. Zamiast piłkarskiego święta i godnego pożegnania Leo Messiego, kibice na całym świecie zobaczyli brutalne faule, wulgaryzmy oraz karczemną awanturę przypominającą galę mieszanych sztuk walki.
Atak na Rodriego i prowokacje Nicolasa Otamendiego
Argentyńczycy od pierwszych minut spotkania skupiali się głównie na wybijaniu rywali z rytmu i ostrych faulach, jednak prawdziwa eksplozja agresji nastąpiła po zakończeniu dogrywki, w której triumfowała reprezentacja Hiszpanii. Gdy sędzia Slavko Vincić odgwizdał koniec meczu, Nahuel Molina, zupełnie nieprowokowany, uderzył w brzuch Rodriego biegnącego w kierunku świętujących rodaków.
Chwilę później ciśnienia nie wytrzymał również Nicolas Otamendi. Kiedy kapitan nowo upieczonych mistrzów świata podszedł, aby podziękować Argentyńczykom za grę, doświadczony obrońca „Albicelestes” ruszył na niego z wulgarnym atakiem słownym. Jak relacjonuje hiszpańska „Marka”, Otamendi krzyczał prosto w twarz zaskoczonego pomocnika:
Zacznij mniej mówić, idioto. Płakałeś cały tydzień – miał dodać Argentyńczyk według relacji "Marki".
Kapitan Hiszpanów był wyraźnie zaskoczony tym słowami. Nawet nie wiedział, co odpowiedzieć.
Płakałeś cały tydzień. Ty i Laporte, obaj. Płakałeś z powodu sędziów, kolego.
Boiskowy bandytyzm Leandro Paredesa. Odepchnięcie Garcii i powalenie Gaviego
Najbardziej żenującą rolę w pofinałowym chaosie odegrał jednak Leandro Paredes, który na boisku pojawił się zaraz po przerwie i od początku pracował na czerwoną kartkę, regularnie oszczędzany przez pobłażliwego arbitra.
Po ostatnim gwizdku defensywny pomocnik Boca Juniors całkowicie stracił nad sobą kontrolę – najpierw brutalnie odepchnął Erica Garcię, a gdy inni Hiszpanie ruszyli na pomoc koledze, Paredes powalił na ziemię bezbronnego Gaviego, prowokując masową bójkę obu ekip.
Jego zachowanie spotkało się z natychmiastową i miażdżącą krytyką ze strony światowych mediów oraz ekspertów, w tym katalońskiego serwisu „Culemania”, który ostro podsumował defensywnego pomocnika:
Paredes nie wie, jak grać, ani jak przegrywać. To agresywny i brutalny piłkarz, fatalny przykład dla sportu i powinien zostać surowo ukarany.
Prowokacje i brutalność to zresztą znak rozpoznawczy 32-letniego Argentyńczyka, który podobne skandale wywoływał już na mundialu w Katarze w meczu z Holandią, a ostatnio w rozgrywkach Copa Libertadores, gdzie w barwach Boca Juniors wdał się w personalny konflikt z Fernando Zampedrim z Universidad Catolica.
Legenda Manchesteru United nie gryzie się w język. „To, co oglądamy, to hańba”
Postawa reprezentantów Argentyny zepsuła widowisko, które miało być nostalgicznym, międzynarodowym pożegnaniem 39-letniego Leo Messiego. Zamiast dyskusji o sportowym dramacie kapitana, który przez 120 minut oddał z drużyną zaledwie dwa celne strzały, uwaga opinii publicznej skupiła się na agresji zespołu.
W pofinałowym studiu telewizyjnym ITV zachowania tego nie potrafił zrozumieć legendarny obrońca reprezentacji Anglii, Gary Neville, nawiązując również do wcześniejszych burd Argentyńczyków po półfinałowym starciu z Anglikami:
Uwielbiam waleczność Argentyńczyków. To, że biją się o każdy metr boiska. Messi ich dźwigał, ale to, co oglądamy w ostatnich meczach, to hańba.
W podobnym, niezwykle mocnym tonie zareagował kolejny wybitny angielski napastnik, Alan Shearer. Ekspert podkreślił, że zachowanie zawodników z Ameryki Południowej najpewniej spotka się z surowymi karami dyscyplinarnymi ze strony FIFA, dodając na koniec:
Paredes wyprowadził dwa albo trzy potężne ciosy w czyjąś twarz. Rzucił się na nich. Nie ma na to miejsca. Wiemy, jak wiele to dla nich znaczy i jak bardzo boli porażka, ale jest sposób, w jaki należy przegrywać. Zbyt często widzieliśmy to u Argentyny. Reakcja po ostatnim gwizdku jest okropna.
