Nie żyje uwielbiany aktor. Właśnie podano przyczynę śmierci, wyjątkowo smutne
Oficjalnie ustalono przyczynę śmierci cenionego brytyjskiego aktora Tima Curry’ego, znanego szerokiej publiczności z ról w takich produkcjach jak „Kevin sam w Nowym Jorku”, „The Rocky Horror Picture Show” czy „Annie”. Nikt się tego nie spodziewał.
Jak poinformował portal TMZ, powołując się na dokumentację Departamentu Zdrowia Publicznego Hrabstwa Los Angeles, do której jako pierwszy dotarł magazyn „People”, powodem zgonu nie było jedynie pokłosie udaru. Aktor odszedł we wtorek, 26 sierpnia, w swoim domu w rejonie Los Angeles w wieku 80 lat. Przedstawiciele służb zajmujących się sprawą potwierdzili, że w zdarzeniu nie stwierdzono żadnych przesłanek mogących sugerować udział osób trzecich.
Problemy ze zdrowiem rozpoczęły się w 2012 roku
Udar mózgu, którego Tim Curry doznał w 2012 roku, całkowicie odmienił jego dotychczasowe życie osobiste i zawodowe. Do zdarzenia doszło w nieoczekiwanych okolicznościach podczas rutynowego zabiegu masażu. Aktor początkowo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji i twierdził, że czuje się dobrze, jednak przytomność umysłu masażysty, który rozpoznał niepokojące objawy neurologiczne i natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe, uratowała mu życie.
Po pilnym przewiezieniu do szpitala lekarze stwierdzili obecność zakrzepów oraz groźny obrzęk mózgu. Aby odciążyć narząd i zapobiec najgorszemu, chirurdzy przeprowadzili natychmiastową kraniektomię, polegającą na usunięciu fragmentu kości czaszki.
Paraliż ciała i walka o powrót do zdrowia
Skutki udaru okazały się niezwykle poważne i trwałe. Zdarzenie doprowadziło do częściowego paraliżu ciała, ze szczególnym nasileniem po lewej stronie, co trwale odebrało aktorowi zdolność samodzielnego chodzenia i wymusiło konieczność korzystania z wózka inwalidzkiego. Udar wpłynął również na porażenie mięśni twarzy oraz utratę zdolności płynnego mówienia.
Proces rehabilitacji był długi i wymagający – Curry musiał od podstaw uczyć się artykulacji oraz mowy, co dla artysty budującego karierę na charakterystycznym głosie i ekspresji było wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
Zobacz także: Nie żyje Gloria Steinem. Miała 92 lata | Świat Gwiazd
Wyniki dokumentacji medycznej Tima Curry'ego
W medycznej dokumentacji zgonu jako istotne czynniki pośrednie wymieniono również chorobę nowotworową nerki oraz przebyty udar mózgu. Problemy zdrowotne towarzyszyły aktorowi przez bardzo długi czas, a przełomowym momentem w jego życiu okazał się rok 2012, kiedy doznał udaru.
Następstwa tego zdarzenia trwale ograniczyły jego sprawność ruchową, zmuszając go do korzystania z wózka inwalidzkiego aż do końca życia. Mimo znacznych trudności fizycznych Curry pozostawał pod stałą opieką i starał się zachować możliwie najwyższą jakość życia.

Tim Curry pracował do ostatniego dnia
Aktor do ostatnich miesięcy wykazywał się niezwykłą hartem ducha i staraniem o utrzymanie aktywności. Niedługo po swoich kwietniowych, osiemdziesiątych urodzinach został zauważony w pubie w North Hollywood, gdzie mimo obecności opiekunki sprawiał wrażenie będącego w stosunkowo dobrej formie.
Zobacz także: Nowy komunikat policji ws. zaginionego Witolda Płóciennika | Świat Gwiazd
Co więcej, Tim Curry do samego końca nie rezygnował ze swojej pracy artystycznej. Na kilka miesięcy przed śmiercią zdążył wziąć udział w zdjęciach do filmu grozy „STREAM 2: Nagła śmierć”, w którym pomyślnie zrealizował wszystkie zaplanowane ze swoim udziałem sceny.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert