Uwielbiana polska aktorka miała wypadek. Przeszła horror w szpitalu
Aktorka Sylwia Wysocka poinformowała o niebezpiecznym zdarzeniu, do którego doszło w lipcu podczas jej rowerowej przejażdżki. W wyniku wypadku została poszkodowana, a kierowca samochodu uczestniczącego w kolizji nie zatrzymał się i odjechał. Wysocka potrzebowała pomocy medycznej i trafiła do szpitala, gdzie przeszła leczenie. Po wszystkim podzieliła się w mediach społecznościowych swoimi doświadczeniami, nie ukrywając rozczarowania tym, jak wyglądała opieka medyczna.
W lipcu Sylwia Wysocka uległa wypadkowi podczas jazdy na rowerze. Kierowca samochodu, który doprowadził do zdarzenia, odjechał z miejsca. Aktorka trafiła do szpitala, gdzie nie obyło się bez rozczarowań związanych z leczeniem. We wrześniu zaplanowała powrót do pracy oraz rehabilitację.
Sylwia Wysocka miała wypadek na rowerze.
Sylwia Wysocka poinformowała, że w lipcu uległa wypadkowi podczas jazdy na rowerze na warszawskiej Ochocie.
Tamtego dnia wracałam z zajęć fitness. (...) Miałam do przejechania dosłownie kawałek wąskiej jezdni. Jechałam blisko krawężnika. Nagle obok mnie pojawił się samochód" — czytamy.
Aktorka upadła po zdarzeniu z samochodem, którego kierowca nie zatrzymał się i odjechał z miejsca.
Kierowca zaczął spychać mnie z drogi tak bezwzględnie, że w końcu straciłam panowanie i upadłam. Sprawca nawet się nie zatrzymał — pojechał dalej, zostawiając mnie leżącą przy krawężniku
Pomoc nadeszła dopiero po dłuższej chwili. Zatrzymał się inny mężczyzna, który wezwał pogotowie.
Z bólu zdołałam jedynie wczołgać się na wąski chodnik. Leżałam tam, a inni kierowcy po prostu mnie mijali. (…) Na szczęście wydarzył się mały cud — zauważył nas zespół z innego ambulansu, który przypadkowo przejeżdżał obok" — dodała
Niedługo później Wysocka trafiła do szpitala.
W karetce okazało się, że mam złamaną rękę i jestem poobijana. Ratownicy medyczni byli wspaniali — niezwykle mili, próbowali mi ulżyć, od razu podłączyli kroplówkę przeciwbólową. Zawieźli mnie na SOR do szpitala MSWiA. I tam zaczął się prawdziwy horror — czytamy
W swojej relacji zwróciła uwagę również na sytuację podczas badania.
Po tym czasie pojawiła się rozbawiona lekarka rezydentka. Interesowało ją wszystko, a zwłaszcza prywatne pogawędki z ratownikami, tylko nie ja — cierpiąca pacjentka — dodała.
Jak przekazała, lekarz nie przedstawił się i nie poinformował jej, jakie czynności zamierza wykonać.
Do dziś nie wiem, kim był. (...) Wygląda na to, że niektórych lekarzy podstawowe zasady kultury i empatii nie obowiązują. Ten pan bez słowa zrobił mi zastrzyk — do teraz nie wiem jaki — i razem z rezydentką zabrali się za repozycję mojej złamanej ręki" — przekazała.
Aktorka nie kryła z tego powodu rozczarowania.
Dialog między lekarzami brzmiał jak ponury żart: "No to ty rób", "Nie, to ty rób, ja popatrzę". Ból był potworny, rozrywający. Po wszystkim założyli mi gips i wysłali na kolejne prześwietlenie. (…) Zerknęła na zdjęcie (rezydentka - dop. red.) i rzuciła krótko, że ręki nie udało się prawidłowo nastawić. Po kolejnych godzinach spędzonych na korytarzu dostałam do ręki wypis oraz skierowanie na cito do szpitala na operację" — dodała.
Zobacz także: Nie żyje legendarna artystka Yayoi Kusama. Od lat mieszkała w szpitalu psychiatrycznym
Sylwia Wysocka trafiła do szpitala po wypadku
Aktorka nie ukrywa również, że to spotkanie spowodowało, że obawiała się przyjęcia do szpitala:
Po tym, co przeszłam, bałam się operacji w MSWiA. Poziom opieki oraz rażący brak empatii i profesjonalizmu tamtejszego personelu skutecznie mnie odstraszyły. — napisała
Następnie aktorka udała się do Szpitala Ortopedycznego im. prof. Adama Grucy w Otwocku. Na przyjęcie czekała około 10 godzin, jednak po zakończeniu oczekiwania została zakwalifikowana na oddział.
Przeszłam skomplikowaną operację. (...) Wszystko działo się na początku lipca. Obecnie mam już zdjęte szwy, ręka wciąż jest usztywniona, ale do końca sierpnia ma być po wszystkim. — dodał
Zobacz także: Korcz i Majewska zachwycili w Sopocie. Ludzie musieli zareagować
Sylwia Wysocka wróci do pracy i rozpocznie rehabilitację
Aktorka nie podała dodatkowych szczegółów dotyczących kierowcy samochodu, który odjechał z miejsca zdarzenia. W swoim wpisie skupiła się przede wszystkim na samym wypadku, późniejszym wezwaniu pomocy, pobycie w szpitalu oraz leczeniu.
Sylwia Wysocka planuje wrócić do pracy we wrześniu, jednocześnie rozpoczynając rehabilitację po wypadku. Jej historia zakończyła się konkretnym apelem dotyczącym bezpieczeństwa na rowerze: podczas jazdy warto pamiętać o kasku i odpowiednim zabezpieczeniu. Aktorka zdecydowała się publicznie opowiedzieć o zdarzeniu dopiero po czasie, opisując również swoje doświadczenia związane z otrzymaną pomocą medyczną.
To właśnie kask uchronił mnie przed znacznie poważniejszymi konsekwencjami tego wypadku. — dodała na końcu