"Gruchnęła wiadomość, że nie żyjesz". Sylwia Peretti w żałobie. Właśnie przekazała
Sylwia Peretti od lat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów i publiczności. Ogólnopolską rozpoznawalność przyniósł jej udział w programie „Królowe życia”, ale celebrytka od dawna rozwija także własną działalność biznesową i pozostaje związana ze światem motoryzacji. Jej życie naznaczyła jednak ogromna tragedia, gdy w lipcu 2023 roku w wypadku samochodowym w Krakowie zginął jej jedyny syn, Patryk. Po jego śmierci Peretti na długo wycofała się z życia publicznego, a później opisała swoje doświadczenia związane z żałobą w książce „Niepożegnani”.
Teraz mierzy się z kolejnymi niezwykle trudnymi wydarzeniami. Jej mąż, Łukasz Porzuczek, pozostaje w tymczasowym areszcie, mimo że celebrytka liczyła na inne rozstrzygnięcie sądu. Jakby tego było mało, Sylwia poinformowała właśnie o śmierci kolejnego bliskiego jej mężczyzny. W emocjonalnym wpisie pożegnała Kubę i zwróciła się do niego z przejmującą prośbą dotyczącą jej zmarłego syna.
Sylwia Peretti przeżyła osobistą tragedię
Sylwia Peretti stała się szerzej znana dzięki występom w „Królowych życia”. Program pokazywał życie jego bohaterów, ich codzienność, pasje i luksusowy styl życia. Peretti szybko zdobyła własne grono fanów, a jednym z najważniejszych elementów jej wizerunku stała się miłość do samochodów i motoryzacji.
W lipcu 2023 roku jej życie całkowicie się zmieniło. W tragicznym wypadku samochodowym w Krakowie zginął jej jedyny syn Patryk. Po tej tragedii celebrytka niemal całkowicie zniknęła z przestrzeni publicznej. Potrzebowała czasu, aby zmierzyć się z ogromną stratą i poukładać życie po śmierci dziecka.
Z czasem zdecydowała się opowiedzieć o swoich przeżyciach w książce „Niepożegnani”. Publikacja stała się zapisem doświadczenia żałoby, bólu i próby odnalezienia się w rzeczywistości, w której zabrakło ukochanego syna.
Zobacz także: Kawalec rozlicza się z Zenkiem. Przyszedł do śniadaniówki i... Oj to poniesie się echem

Mąż Sylwii Peretti nadal w areszcie
W ostatnim czasie na życie Peretti spadł kolejny ciężar. Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował, że jej mąż, Łukasz Porzuczek, pozostanie w tymczasowym areszcie. Celebrytka miała nadzieję na inne rozstrzygnięcie i osobiście pojawiła się w Gdańsku.
Jak wynika z przekazanych informacji, Peretti pokonała niemal 600 kilometrów z okolic Krakowa, licząc na to, że wraz z mężem będzie mogła wrócić do domu. Decyzja sądu oznaczała jednak, że jej oczekiwania się nie spełniły.
Dla kobiety, która kilka lat temu straciła jedynego syna, obecna sytuacja jest kolejnym niezwykle trudnym doświadczeniem. Mimo medialnego zainteresowania Peretti nie ujawnia wszystkich szczegółów swojego życia, ale od czasu do czasu dzieli się z obserwatorami tym, co aktualnie przeżywa.
Zobacz także: Nie wszyscy wrócą do Wielkiej Brytanii. Rodzina Meghan podjęła decyzję
Sylwia Peretti w żałobie
Teraz Sylwia przekazała kolejną smutną wiadomość. W mediach społecznościowych opublikowała czarno-białe zdjęcie mężczyzny i poinformowała o jego śmierci. W bardzo osobistym wpisie wspomniała Kubę.
Kuba... przed chwilą gruchnęła wiadomość, że nie żyjesz. [...] I choć wielu napisze dziś o tobie “łobuz”, ja pamiętam przede wszystkim człowieka, którego poznałam od zupełnie innej strony – napisała.
Peretti przypomniała również sytuację z pogrzebu jej syna. Jak wynika z jej wpisu, Kuba miał wtedy reagować na obecność osób próbujących robić zdjęcia podczas uroczystości.
Wiem, że na pogrzebie Patryka pacyfikowałeś tych, którzy próbowali wyciągnąć aparaty. Nigdy ci tego nie zapomnę – wyznała.
Celebrytka podkreśliła, że za wizerunkiem „łobuza”, który znali inni, dostrzegała przede wszystkim dobrego człowieka.
Bo za tym łobuzem, którego znali inni, krył się naprawdę dobry człowiek. Mocno pogubiony, totalnie pokręcony, ale dobry – napisała.
Na koniec zwróciła się do zmarłego w wyjątkowo poruszających słowach.
Przybij piątkę z moim Patrykiem i przekaż mu proszę, że bardzo go kocham i strasznie tęsknię – poprosiła.
Jej wpis pokazuje, że mimo upływu czasu strata syna wciąż pozostaje niezwykle bolesną częścią jej życia. Kolejna śmierć w gronie bliskich osób otworzyła świeże emocje i przypomniała Peretti o człowieku, którego pożegnała trzy lata temu.
