Nie żyje wybitna dziennikarka Gloria Steinem. Miała 92 lata
Jedna z najbardziej wpływowych amerykańskich dziennikarek, pisarek i aktywistek walczących o prawa kobiet, zmarła 2 września 2026 roku w swoim domu w Nowym Jorku. Miała 92 lata. Do końca towarzyszyli jej bliscy.
Informację o śmierci Steinem przekazano za pośrednictwem jej oficjalnych profili w mediach społecznościowych oraz fundacji. Choć miała już 92 lata, do ostatnich miesięcy pozostawała aktywna zawodowo i społecznie — pisała, spotykała się z ludźmi i prowadziła tzw. Talking Circles. Jej odejście zamyka niezwykle ważny rozdział w historii amerykańskiego dziennikarstwa i ruchu na rzecz praw kobiet.
Gloria Steinem nie żyje. Odeszła w wieku 92 lat
Gloria Steinem zmarła w środę 2 września w swoim domu w Nowym Jorku. Jak przekazano w komunikacie, odeszła spokojnie, otoczona osobami, które ją kochały. Nie ujawniono, co było przyczyną jej śmierci. Informacja szybko obiegła świat, ponieważ Steinem przez ponad pół wieku należała do najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiego ruchu feministycznego.
Jej bliscy podkreślili przede wszystkim nie tyle jej sławę, ile sposób, w jaki traktowała innych. W opublikowanym komunikacie zwrócono uwagę na wyjątkową umiejętność słuchania i sprawiania, że rozmówcy czuli się zauważeni. Steinem miała być osobą ciekawą świata, niezależną i obdarzoną dużym poczuciem humoru.
Największym darem Glorii była jej umiejętność słuchania innych oraz sprawiania, by czuli się dostrzeżeni i wysłuchani. Jej słowa, działania i przykład dawały ludziom przyzwolenie na to, by byli w pełni sobą. Gloria żyła w zgodzie ze swoim niezależnym duchem, zawsze z ciekawością i ogromnym poczuciem humoru.
Śmierć Steinem nastąpiła zaledwie kilka tygodni przed premierą jej nowej książki „An Unexpected Life”. Wspomnienia mają ukazać się 22 września, czyli już po jej odejściu. Książka miała być osobistą opowieścią o jej życiu, doświadczeniach oraz ludziach, którzy wpłynęli na jej sposób patrzenia na świat.
W ostatnich latach Steinem nie zamierzała jednak znikać z życia publicznego. Nadal pisała, spotykała się z kolejnymi pokoleniami aktywistek i organizowała Talking Circles, czyli spotkania oparte na rozmowie i uważnym słuchaniu. To właśnie społeczność i pisanie miały być w jej późniejszych latach szczególnie ważne.
Zobacz także: Joanna Jabłczyńska pokazała to tuż po przeprosinach od Szelągowskiej. Aż trudno uwierzyć | Świat Gwiazd
Była ikoną feminizmu. Współtworzyła „Ms.” i zmieniała debatę o kobietach
Gloria Steinem rozpoczęła karierę jako dziennikarka, ale z czasem jej nazwisko zaczęło być kojarzone przede wszystkim z walką o prawa kobiet i drugą falą feminizmu. W 1968 roku współtworzyła „New York Magazine”, gdzie zajmowała się m.in. polityką i tematami społecznymi. Przełom przyszedł na początku lat 70., gdy coraz mocniej angażowała się w ruch kobiecy.
Jednym z jej najważniejszych przedsięwzięć było współtworzenie magazynu „Ms.”. Pismo początkowo ukazało się jako dodatek do „New York Magazine”, a następnie stało się samodzielnym magazynem. Steinem przez około 15 lat była związana z redakcją jako autorka i redaktorka. „Ms.” poruszało tematy, które przez lata były spychane na margines — od praw reprodukcyjnych i przemocy domowej po dyskryminację w miejscu pracy.
Steinem była także współzałożycielką National Women's Political Caucus, organizacji, która miała zwiększyć udział kobiet w amerykańskim życiu politycznym. W przedsięwzięciu uczestniczyły również m.in. Shirley Chisholm, Betty Friedan, Bella Abzug i Fannie Lou Hamer.
Na jej karierę wpłynęły również reporterskie doświadczenia. W 1963 roku przeprowadziła głośne śledztwo dotyczące pracy w klubach Playboya, publikując tekst „A Bunny's Tale”. Steinem wcieliła się w rolę króliczka Playboya, żeby z bliska sprawdzić warunki zatrudnienia kobiet. Reportaż stał się jednym z najbardziej znanych tekstów w jej dorobku.
Jej działalność wykraczała daleko poza dziennikarstwo. Współtworzyła kolejne organizacje zajmujące się prawami kobiet, mediami i udziałem kobiet w życiu publicznym. W 2013 roku została odznaczona przez Baracka Obamę Prezydenckim Medalem Wolności, jednym z najwyższych cywilnych odznaczeń w Stanach Zjednoczonych.
Zobacz też: Producent "Nigdy w życiu" ostro o Joannie Jabłczyńskiej. Ujawnił, co się działo | Świat Gwiazd
Do końca pisała i spotykała się z ludźmi. Zostawiła ważną wiadomość
Choć Steinem przez dziesięciolecia była kojarzona z demonstracjami, polityką i wielkimi debatami społecznymi, w ostatnich latach coraz większą wagę przywiązywała do bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. W swoim domu w Nowym Jorku organizowała Talking Circles. Spotkania miały być przestrzenią do rozmowy, wymiany doświadczeń i przede wszystkim słuchania. Bliscy Steinem podkreślili, że właśnie ta forma budowania wspólnoty była dla niej szczególnie ważna.
W dniu informacji o jej śmierci przywołano także fragment jej nadchodzących wspomnień „An Unexpected Life”. To szczególnie symboliczne, ponieważ książka ma trafić do czytelników już 22 września. Steinem pisała w niej m.in. o swoim nowojorskim domu i upływie czasu.
Mieszkam w tym kamiennym domu już od ponad pięćdziesięciu lat, w pokojach, które były świadkami życia przede mną i poznają kolejne, gdy mnie już nie będzie.
Te słowa, zestawione z informacją o jej odejściu, nabierają dziś wyjątkowo osobistego znaczenia. Steinem zdawała sobie sprawę z upływu czasu, ale jednocześnie do końca pozostawała aktywna i zainteresowana światem. Jej nowa książka jest więc nie tylko kolejną publikacją w dorobku słynnej dziennikarki, ale także ostatnią okazją, by usłyszeć jej własny głos.
Po śmierci Steinem jej bliscy zwrócili się do osób, które chciałyby ją upamiętnić. Zamiast wysyłania tradycyjnych kwiatów poproszono o wsparcie Gloria’s Foundation, organizacji zajmującej się zachowaniem jej dorobku, archiwów i domu, który przez lata był ważnym miejscem spotkań.
Pojawiła się także druga, bardziej symboliczna prośba: zapalenie świecy na cześć Steinem i stworzenie swoistego „globalnego kręgu” pamięci. Trudno o bardziej pasujący gest dla kobiety, która przez ostatnie lata tak mocno wierzyła w siłę rozmowy, wspólnoty i słuchania innych.
Gloria Steinem pozostawiła po sobie książki, artykuły, organizacje i idee, które przez dekady wpływały na kolejne pokolenia. Jej nazwisko na stałe zapisało się w historii dziennikarstwa i walki o równouprawnienie kobiet. I choć jej już nie ma, jej praca — zgodnie z jej własną filozofią — ma być dalej podejmowana przez tych, których wcześniej zachęcała do zabierania głosu.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert:
