Nie żyje Carla Jeffery. Miała 33 lata
Aktorka znana widzom przede wszystkim z produkcji Disney Channel zmarła w wieku zaledwie 33 lat. Informację o jej śmierci potwierdziła wieloletnia menedżerka gwiazdy. Przyczyna odejścia aktorki nie została na razie podana do publicznej wiadomości.
Była związana z aktorstwem od dzieciństwa i przez ponad dwie dekady regularnie pojawiała się przed kamerą. Widzowie mogli oglądać ją zarówno w popularnych serialach, jak i produkcjach skierowanych do młodszej publiczności. Największą rozpoznawalność zdobyła dzięki Disneyowi. Wiadomość o jej śmierci pojawiła się na początku września.
Ostatni czas przyniósł tragiczne wiadomości
Ostatnie tygodnie przyniosły wyjątkowo dużo smutnych informacji ze świata filmu, telewizji i muzyki. Tylko w sierpniu 2026 roku pożegnano kilka postaci, których kariery trwały przez dekady, ale również artystów, którzy odeszli zdecydowanie zbyt wcześnie. Kolejne wiadomości napływały niemal do ostatnich dni miesiąca.
16 sierpnia zmarła Hayden Panettiere, amerykańska aktorka znana przede wszystkim z seriali „Herosi” i „Nashville”. Miała zaledwie 36 lat. Panettiere zaczynała pracę przed kamerą jako dziecko, a dużą popularność przyniosła jej rola Claire Bennet w „Herosach”. Później przez kilka sezonów wcielała się w Juliette Barnes w „Nashville”. Aktorka zmarła w Greenville w Karolinie Południowej. Po jej śmierci miejscowa policja i biuro koronera rozpoczęły postępowanie, przy czym wstępnie informowano, że nie znaleziono oznak działania osób trzecich ani podejrzanych okoliczności.
Zaledwie dziewięć dni później, 25 sierpnia, świat muzyki obiegła wiadomość o śmierci Dolly Parton. Jedna z największych ikon muzyki country miała 80 lat. Jej dorobek wykraczał daleko poza scenę muzyczną – była wokalistką, autorką tekstów, aktorką, bizneswoman i filantropką, a jej piosenki, w tym „Jolene” oraz „I Will Always Love You”, na stałe zapisały się w historii światowej muzyki. Zespół artystki przekazał, że przed śmiercią krótko zmagała się z chorobą nowotworową.
Koniec sierpnia przyniósł kolejne dwa głośne pożegnania. 26 sierpnia zmarł Tim Curry, aktor, którego dla wielu widzów na zawsze określa przede wszystkim rola doktora Franka-N-Furtera w kultowym „The Rocky Horror Picture Show”. Miał 80 lat. W jego bogatym dorobku znalazły się również takie produkcje jak „To”, „Clue” czy „Muppet Treasure Island”. W ostatnich kilkunastu latach jego aktywność zawodowa była ograniczona ze względu na konsekwencje rozległego udaru, którego doznał w 2012 roku. Curry poruszał się później na wózku i skoncentrował się między innymi na pracy głosowej.
Tego samego dnia zmarł również Peter Cullen, którego twarz niekoniecznie była znana wszystkim widzom, za to jego głos rozpoznawały miliony. Przez dekady użyczał go Optimusowi Prime'owi w kolejnych odsłonach „Transformers”. Cullen zmarł w Los Angeles. Jak później wynikało z dokumentów dotyczących jego śmierci, doszło do zatrzymania krążenia w następstwie zatrzymania oddechu, a jako chorobę podstawową wskazano nowotwór dolnego płata płuca.
Niestety wraz z początkiem września lista głośnych pożegnań ponownie się wydłużyła. Tym razem wiadomość dotyczy aktorki, którą szczególnie dobrze znało młodsze pokolenie widzów.
Sprawdź także: Reżyserka "Nigdy w życiu" przerwała milczenie. Ujawniła całą prawdę o Jabłczyńskiej

Carla Jeffery nie żyje. Gwiazda Disneya miała tylko 33 lata
Carla Jeffery zmarła 1 września 2026 roku. Miała zaledwie 33 lata. Informację o jej odejściu przekazano dzień później za pośrednictwem oficjalnego profilu aktorki w mediach społecznościowych. Śmierć potwierdziła jej wieloletnia menedżerka Carla Alexander z Alexanders Talent Management. W opublikowanym pożegnaniu przedstawiciele aktorki podkreślili, że przez ponad dwie dekady obserwowali zarówno rozwój jej kariery, jak i dorastanie.
Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci naszej ukochanej Carli Jeffery, która odeszła 1 września 2026 roku, mając zaledwie 33 lata.
Carla dołączyła do rodziny Alexanders Talent Management w wieku 12 lat. Przez ponad 20 lat mieliśmy zaszczyt obserwować, jak wyrosła na piękną, pełną życia i niezwykle utalentowaną kobietę, której promienny uśmiech potrafił rozjaśnić każde pomieszczenie.
Wcielając się w rolę Bree w popularnej serii filmów Disneya „ZOMBIES”, Carla dzieliła się swoją radością, poczuciem humoru i pogodnym usposobieniem z widzami na całym świecie.
Carla była dla nas kimś więcej niż tylko klientką – była członkiem rodziny.
W tym trudnym czasie nasze serca są z rodziną i bliskimi Carli. Z szacunkiem prosimy o uszanowanie ich prywatności w czasie, gdy przeżywają tę niewyobrażalną stratę.
Spoczywaj w pokoju, Carla. Twoje światło nigdy nie zostanie zapomniane.
Rodzina aktorki nie zabrała dotychczas szerzej głosu. Jej przedstawiciele poprosili natomiast o poszanowanie prywatności najbliższych w okresie żałoby.
Najwięcej pytań wywołały okoliczności śmierci 33-latki. Na razie oficjalnie nie ujawniono jej przyczyny. Informacji o tym, co dokładnie wydarzyło się 1 września, nie podała ani rodzina, ani reprezentująca Jeffery agencja.
Wiadomo natomiast, że aktorka wcześniej otwarcie mówiła o swoim zdrowiu. W 2022 roku, przy okazji Disability Pride Month, ujawniła, że chorowała na epilepsję.
Sprawdź także: Nie żyje Monika Koszewska. Zmarła tuż przed wielką premierą
Kariera Carli Jeffery
Carla Jeffery urodziła się 10 lipca 1993 roku w Houston w Teksasie. Jej przygoda z aktorstwem rozpoczęła się bardzo wcześnie. Miała zaledwie 12 lat, kiedy zaczęła profesjonalną karierę, a jej pierwszym filmowym występem była komedia „Phat Girlz” z 2006 roku. Zagrała w niej młodszą wersję bohaterki granej przez nagrodzoną później Oscarem Mo'Nique. Później konsekwentnie budowała filmografię przede wszystkim w telewizji. Jednym z jej wcześniejszych znaczących angaży był występ w popularnym serialu „Pohamuj entuzjazm”, gdzie wcielała się w Keyshę Black. Zagrała także w „Southland”. Z czasem na jej koncie zaczęły pojawiać się produkcje skierowane do młodszej widowni, w tym „iCarly”.
Jeffery coraz mocniej wiązała się też z Disney Channel. Pojawiała się między innymi w serialach „Powodzenia, Charlie!”, „Taniec rządzi” oraz „Przyjaciółki od czasu do czasu”. Nie ograniczała się jednak do jednego rodzaju produkcji. W jej dorobku znalazły się również „American Vandal”, „Crazy Ex-Girlfriend”, „Scream Queens” czy „Suburgatory”.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 2018 roku, kiedy Jeffery dostała rolę Bree w filmie Disney Channel „Zombi”. Produkcja opowiadała o uczniach liceum Seabrook i świecie, w którym ludzie próbują nauczyć się życia obok zombie. W głównych rolach wystąpili Milo Manheim jako Zed oraz Meg Donnelly jako Addison. Jeffery wcielała się w Bree – energiczną cheerleaderkę i jedną z najbliższych przyjaciółek Addison. Film okazał się początkiem większego cyklu. Jeffery wróciła w „Zombi 2” z 2020 roku, a następnie w „Zombi 3” z 2022 roku. Z postacią Bree była związana również później. Użyczyła jej głosu w animowanym „Zombies: The Re-Animated Series”. To właśnie ta bohaterka stała się najbardziej rozpoznawalną rolą w jej zawodowym dorobku.
Aktorstwo nie było zresztą w rodzinie Jeffery przypadkiem. Jej brat bliźniak Carlon Jeffery również związał się z branżą i występował w produkcjach Disney Channel. Widzowie mogą kojarzyć go przede wszystkim jako Camerona Parksa z serialu „Nadzdolni”.
Carla miała także doświadczenie związane z cheerleadingiem. Jako dziewięciolatka należała do zespołu Midwest Marauders w Cincinnati. Po latach ten element jej dzieciństwa znalazł nieoczekiwane odbicie w karierze, ponieważ jej najsłynniejsza bohaterka, Bree, również była cheerleaderką.
