Tuż przed rocznicą śmierci Diany ochrona księżnej ujawnia. O to błagali przed wypadkiem
Księżna Diana do dziś pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci brytyjskiej rodziny królewskiej. Jej styl, działalność charytatywna i sposób, w jaki nawiązywała kontakt ze zwykłymi ludźmi, sprawiły, że na stałe zapisała się w historii. Diana zginęła w tragicznym wypadku samochodowym w Paryżu 31 sierpnia 1997 roku. Mercedes, którym podróżowała, rozbił się w tunelu Alma, gdy kierowca próbował uciec przed ścigającymi samochód paparazzi.
W katastrofie zginęli również Dodi Al-Fayed i kierowca Henri Paul, a ciężko ranny został ochroniarz Trevor Rees-Jones. Teraz, przed kolejną rocznicą śmierci Diany, ponownie wracają informacje dotyczące ostatnich chwil jej życia i kwestii bezpieczeństwa. Szczególnie poruszające są doniesienia, że osoby odpowiedzialne za ochronę księżnej miały wcześniej zabiegać o jej wzmocnienie.
Diana na zawsze pozostanie ikoną
Księżna Diana przez wiele lat znajdowała się w centrum zainteresowania światowych mediów. Jej małżeństwo z księciem Karolem, narodziny synów Williama i Harry'ego, działalność charytatywna oraz życie prywatne były szeroko komentowane. Jednocześnie Diana wyróżniała się na tle innych członków rodziny królewskiej bezpośredniością i ogromną empatią.
Chętnie spotykała się z ludźmi, angażowała się w działalność dobroczynną i odwiedzała osoby znajdujące się w trudnej sytuacji. Z czasem stała się nie tylko członkinią brytyjskiej rodziny królewskiej, ale prawdziwą ikoną popkultury.
Jej wpływ widoczny jest zresztą do dziś. Wielokrotnie pojawiają się porównania księżnej Kate, żony księcia Williama, do Diany. Obie interesują się modą, angażują się w działalność charytatywną i potrafią przyciągać uwagę milionów osób na całym świecie.
Zobacz także: Rodzina Królewska komentuje powrót Harry'ego i Meghan do Wielkiej Brytanii. W końcu zabrali głos

Tragiczna noc w paryskim tunelu
Do tragedii doszło w nocy z 30 na 31 sierpnia 1997 roku. Diana, jej kochanek Dodi Al-Fayed, ochroniarz Trevor Rees-Jones oraz kierowca Henri Paul podróżowali Mercedesem z hotelu Ritz. Samochód ruszył w kierunku mieszkania Al-Fayeda, a za pojazdem podążali paparazzi na motocyklach.
Około godziny 00:24 Mercedes uderzył z dużą prędkością w 13. filar tunelu Alma. Kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu i prowadził z nadmierną prędkością. W wyniku zderzenia Henri Paul i Dodi Al-Fayed zginęli na miejscu.
Księżna Diana została ciężko ranna, ale początkowo była przytomna. Ratownicy przez długi czas walczyli o jej życie. Księżna została przewieziona do szpitala La Pitié-Salpêtrière, gdzie mimo przeprowadzonej akcji ratunkowej zmarła nad ranem 31 sierpnia.
Jedynym pasażerem, który przeżył katastrofę, był Trevor Rees-Jones. Ochroniarz doznał bardzo poważnych obrażeń i przez długi czas przechodził leczenie.
Zobacz także: Na tym przyłapano Sylwię Peretti w środku nocy. Robiła to pod własnym domem. Jest nagranie
Ochrona Diany miała wcześniej alarmować
Wraz ze zbliżającą się rocznicą śmierci księżnej ponownie pojawiają się pytania dotyczące tego, czy tragedii można było uniknąć. Jedna z informacji, która po latach szczególnie przyciąga uwagę, dotyczy kwestii bezpieczeństwa Diany.
Jak wynika z przywoływanych relacji, sztab zajmujący się ochroną księżnej miał jeszcze przed jej śmiercią zwracać uwagę na zagrożenia i zabiegać o wzmocnienie ochrony. Obawy miały dotyczyć przede wszystkim nieustannego zainteresowania paparazzi oraz sposobu, w jaki media próbowały śledzić każdy krok Lady Di.
Pomoc, o którą mieli prosić ochroniarze, ostatecznie nie nadeszła. Trudno nie zastanawiać się dziś, czy dodatkowe zabezpieczenia mogłyby zmienić przebieg tamtej tragicznej nocy.
Śmierć Diany wstrząsnęła Wielką Brytanią i całym światem. Minęły niemal trzy dekady, a jej nazwisko nadal pojawia się w mediach, książkach i dokumentach. Każda kolejna rocznica przypomina nie tylko o ogromnej stracie, ale również o niezwykłym miejscu, jakie księżna zajmuje w historii brytyjskiej monarchii.
