Wiadomo, co z samolotem księcia Harrego i Meghan Markle. Media z UK pilnie donoszą
Meghan Markle i książę Harry od lat nie schodzą z pierwszych stron gazet. Każda ich decyzja dotycząca życia prywatnego i relacji z rodziną królewską wywołuje ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie. W ostatnich tygodniach szczególnie głośno było o planowanym powrocie Sussexów do Wielkiej Brytanii po ponad sześciu latach od przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych.
Informacje o zmianie miejsca zamieszkania pojawiały się w brytyjskich mediach już wcześniej, a teraz doczekały się potwierdzenia. Meghan i Harry wraz z dziećmi dotarli bowiem do Wielkiej Brytanii. Jak donosi „The Telegraph”, para wylądowała w środowe popołudnie na lotnisku w Birmingham. Ich przyjazd oznacza początek zupełnie nowego rozdziału w historii Sussexów.
Wielki powrót Harry'ego i Meghan do Wielkiej Brytanii
Przez ostatnie tygodnie brytyjskie media szeroko informowały o planach Harry'ego i Meghan. Według wcześniejszych doniesień para chciała przenieść się z Kalifornii do Wielkiej Brytanii przede wszystkim ze względu na swoje dzieci i chorobę króla. Archie i Lilibet mają rozpocząć naukę w brytyjskiej szkole we wrześniu, a decyzja o edukacji poza Stanami Zjednoczonymi miała być jednym z powodów wyboru właśnie tego momentu na przeprowadzkę. Brytyjskie media wskazywały również na tęsknotę Harry'ego za ojczyzną oraz chęć odbudowania bliższej relacji z rodziną.
Nie bez znaczenia pozostaje także sytuacja króla Karola III. Harry w ostatnim czasie wielokrotnie sygnalizował, że zależy mu na kontakcie z ojcem. Choroba monarchy i jego leczenie sprawiają, że kwestia rodzinnych relacji nabrała dla księcia szczególnego znaczenia. Jednocześnie stosunki z księciem Williamem wciąż pozostają bardzo napięte i nic nie wskazuje na szybkie zakończenie konfliktu między braćmi.
Powrót do Wielkiej Brytanii nie oznacza przy tym, że Sussexowie ponownie staną się pracującymi członkami rodziny królewskiej. Para ma pozostać poza oficjalnym systemem obowiązków, a ich nowy dom ma znajdować się w prywatnej posiadłości poza Londynem. Jednocześnie rodzina zamierza zachować posiadłość w Kalifornii.
Zobacz także: Burza po Top of The Top Sopot Festival. Poszło o jeden występ

Nie wracają do pałacu. Sussexowie chcą żyć po swojemu
Powrót Harry'ego i Meghan jest więc wielkim wydarzeniem, ale nie należy go utożsamiać z powrotem do dawnego życia. Para nie planuje ponownie wykonywać oficjalnych obowiązków członków rodziny królewskiej. Chce prowadzić prywatne życie, jednocześnie zapewniając Archiemu i Lilibet możliwość dorastania w Wielkiej Brytanii i poznawania kraju, z którego pochodzi ich ojciec. Ich pobyt ma być dłuższy, choć nie wiadomo jeszcze, czy oznacza definitywne opuszczenie Kalifornii.
Doniesienia wskazują, że rodzina zamierza zachować swój dom w Montecito, dlatego niewykluczone, że Sussexowie będą funkcjonować pomiędzy dwoma światami.
Tym samym Harry i Meghan po ponad sześciu latach ponownie znaleźli się w centrum wydarzeń w Wielkiej Brytanii. Ich decyzja już wywołuje ogromne emocje, a każdy kolejny krok będzie z pewnością uważnie obserwowany przez media. Szczególnie interesujące pozostaje to, jak powrót wpłynie na relacje Harry'ego z ojcem oraz czy uda się choć częściowo załagodzić konflikt z Williamem.
Zobacz także: Wielka radość w życiu Cichopek. Ogłosiła szczęśliwe wieści
Meghan Markle i książę Harry wylądowali w Birmingham
Najnowsze informacje sprawiły, że wielkie medialne spekulacje zamieniły się w rzeczywistość. Książę Harry i Meghan Markle przylecieli z Kalifornii prywatnym samolotem, który w środowe popołudnie wylądował na lotnisku w Birmingham. Informację o ich przybyciu podały między innymi „The Telegraph”, ITV oraz inne brytyjskie media.
Birmingham nie zostało wybrane przypadkowo. Miasto znajduje się w pobliżu regionu Cotswolds, który już wcześniej był wymieniany jako jedno z potencjalnych miejsc, gdzie Sussexowie mogliby zamieszkać.
Co ciekawe, jeszcze w ubiegłym roku Harry mówił BBC, że nie wyobraża sobie sprowadzenia żony i dzieci do Wielkiej Brytanii. Wówczas dużym problemem były kwestie bezpieczeństwa, ponieważ po rezygnacji z pełnienia obowiązków królewskich książę stracił automatycznie wcześniejszy poziom ochrony finansowanej przez państwo. Sprawa bezpieczeństwa przez długi czas była jednym z najważniejszych argumentów, dla których Sussexowie nie decydowali się na powrót. Teraz jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
