Agnieszka Hyży wściekła po decyzji prezydenta. Nie gryzie się w język ws. dzieci
Agnieszka Hyży od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek i prezenterek polskiego show-biznesu. W swojej karierze pracowała przy wielu telewizyjnych projektach, prowadząc programy rozrywkowe, wydarzenia i najważniejsze muzyczne imprezy. Prywatnie jest żoną piosenkarza Grzegorza Hyżego, z którym wychowuje syna Leona. Prezenterka ma także córkę Martę z poprzedniego małżeństwa. Hyży od lat konsekwentnie chroni prywatność swoich dzieci i nie pokazuje publicznie ich twarzy. Teraz zabrała głos w sprawie nowych przepisów dotyczących publikowania wizerunku najmłodszych.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy, która zakazuje placówkom opiekującym się dziećmi do lat trzech publikowania ich wizerunku w celach marketingowych. Agnieszka Hyży uważa, że to ważny krok, ale jednocześnie pyta, gdzie powinny zostać postawione kolejne granice.
Agnieszka Hyży od lat obecna w mediach
Agnieszka Hyży od lat związana jest z polskimi mediami. Swoją karierę budowała przede wszystkim jako prezenterka i dziennikarka, prowadząc programy telewizyjne oraz relacjonując ważne wydarzenia ze świata rozrywki. Z czasem stała się jedną z twarzy polskiego show-biznesu, pojawiając się zarówno przy okazji dużych wydarzeń muzycznych, jak i formatów rozrywkowych.
Prezenterka aktywnie działa również w mediach społecznościowych. Instagram stał się dla niej miejscem, w którym może dzielić się przemyśleniami dotyczącymi życia zawodowego, ale także ważnych spraw społecznych. Jednocześnie bardzo wyraźnie oddziela życie publiczne od prywatnego.
Szczególną ochroną otacza swoje dzieci. 17 lipca 2015 roku w Rzymie poślubiła piosenkarza Grzegorza Hyżego, z którym ma syna Leona. Z poprzedniego małżeństwa ma córkę Martę. Hyży konsekwentnie nie pokazuje twarzy swoich dzieci w przestrzeni publicznej, podkreślając tym samym, że to ona i jej rodzina decydują o granicach prywatności najmłodszych.
Zobacz także: Nie wszyscy wrócą do Wielkiej Brytanii. Rodzina Meghan podjęła decyzję

Nowe przepisy i ważne pytania o dzieci w internecie
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech. Zgodnie z nowymi przepisami żłobki, kluby dziecięce oraz dzienni opiekunowie nie mogą publicznie udostępniać wizerunku najmłodszych w celach marketingowych, nawet jeśli wcześniej uzyskali zgodę rodziców.
Zmiana przepisów spotkała się z reakcją Agnieszki Hyży. Prezenterka opublikowała na Instagramie obszerny wpis, w którym zwróciła uwagę na szerszy problem ochrony dzieci w internecie.
Prezydent podpisał nowelizację ustawy, która zakazuje żłobkom, klubom dziecięcym i punktom opieki dziennej publicznego publikowania wizerunku dzieci. Nawet za zgodą rodziców. I bardzo dobrze. Mam jednak nadzieję, że to dopiero początek większej rozmowy i kolejnych zmian w prawie - zaczęła.
Następnie zadała serię nurtujących ją pytań.
Co z przedszkolem i szkołą? Od jakiego wieku dziecko powinno samo decydować o swoim wizerunku? Czy rodzic zawsze może zdecydować za nie? Co, jeśli jeden rodzic zgadza się na publikację, a drugi nie? Szczególnie kiedy rodzice nie są razem? - czytamy.
Zobacz także: Nie wszyscy wrócą do Wielkiej Brytanii. Rodzina Meghan podjęła decyzję
Rozmyślenia Agnieszki Hyży
Swoim wpisem Agnieszka nie tylko podzieliła się swoimi refleksjami, ale również wywołała dyskusję w sieci.
Internet i media społecznościowe stały się częścią życia dzieci szybciej, niż prawo zdążyło za nimi nadążyć. Zdjęcie opublikowane dziś może zostać zapisane, skopiowane, przerobione i wrócić za wiele lat. Potrzebujemy więc rozmowy. Spokojnej, mądrej, czasem niewygodnej, ale bardzo potrzebnej. Bo czy zgoda rodzica zawsze oznacza zgodę w imieniu dziecka? – napisała Hyży.
Zjawisko publikowania przez rodziców zdjęć i informacji dotyczących ich dzieci w internecie określa się mianem sharentingu – termin powstał z połączenia angielskich słów „share” i „parenting”. Obejmuje między innymi wrzucanie do mediów społecznościowych zdjęć dzieci, informacji o ich życiu, osiągnięciach czy codziennych sytuacjach.
To właśnie w tym kontekście szczególnie wyraźnie widać, dlaczego Agnieszka Hyży od lat nie pokazuje twarzy swoich dzieci. Prezenterka sama zwraca uwagę, że raz opublikowana fotografia może zostać skopiowana, zapisana lub wykorzystana w zupełnie innym miejscu.
Dla prezenterki to temat szczególnie bliski, ponieważ sama od lat pokazuje, że można być osobą publiczną, jednocześnie skutecznie chroniąc prywatność własnych dzieci.