Reżyser "Nigdy w życiu 2" przerwał milczenie. Ujawnił zaskakujące informacje
Reżyser "Nigdy w życiu 2" zabrał głos. "Zrobiliśmy wzruszający film" – tymi słowami Greg Zglinski podsumował zakończenie prac na planie kontynuacji kultowej produkcji, odcinając się od głośnych kontrowersji wokół obsady.
Prace nad obrazem, w którym w roli Judyty ponownie zobaczymy Danutę Stenkę, trwały ponad sześć tygodni i zakończyły się w nocy z 2 na 3 września. Jeśli proces postprodukcji przebiegnie bez zakłóceń, premiera kinowa spodziewana jest najwcześniej wiosną 2027 roku.
Reżyser zabrał głos po głośnej aferze
Media społecznościowe i portale branżowe od tygodni żyły konfliktem wokół obsadzenia roli dorosłej Tosi, którą ostatecznie zagrała Agnieszka Żulewska zamiast znanej z pierwszej części Joanny Jabłczyńskiej. Sytuację dodatkowo zaognił emocjonalny wpis Doroty Szelągowskiej, córki Katarzyny Grocholi, która skrytykowała Jabłczyńską, a następnie publicznie ją przeprosiła za swoje słowa.
Mimo wywołanej w sieci burzy reżyser Greg Zglinski konsekwentnie odmawiał komentarzy na temat PR-owych sporów, podkreślając w wypowiedziach wyłącznie artystyczny walor ukończonego projektu.
Ostre słowa Joanny Jabłczyńskiej
Stanowisko Joanny Jabłczyńskiej w sprawie braku jej udziału w kontynuacji „Nigdy w życiu!” stało się jednym z głównych zapalników medialnej dyskusji wokół produkcji. Aktorka, która jako nastolatka wcieliła się w postać kultowej Tosi, nie kryła swojego żalu oraz zaskoczenia faktem, że do roli dorosłej bohaterki zaangażowano inną artystkę.
W swoich publicznych wypowiedziach Jabłczyńska podkreślała silną więź emocjonalną z projektem oraz wielki sentyment do postaci, która przed laty przyniosła jej ogromną sympatię widzów i stała się ważnym punktem w jej karierze.
Zobacz także: Przeprosiny Doroty Szelągowskiej. Jak zareagowała Joanna Jabłczyńska? | Świat Gwiazd
Jabłczyńska chciała zagrać filmową Tosię
Aktorka zdecydowanie odrzuciła narrację sugerującą, że to z jej winy lub z powodu braku elastyczności doszło do zmiany obsadowej. Jabłczyńska otwarcie wyznała, że była gotowa powrócić na plan i z entuzjazmem przyjęłaby propozycję ponownego zagrania Tosi, jednak decyzje o obsadzeniu Agnieszki Żulewskiej zapadły bez jej udziału.
Publicznie zwróciła uwagę na brak bezpośredniego kontaktu ze strony obecnych realizatorów oraz sprzeczne komunikaty płynące ze strony produkcji, co skłoniło ją do przedstawienia własnej wersji wydarzeń w mediach społecznościowych.
Najtrudniejsze wyzwanie dla ekipy filmowej "Nigdy w życiu 2"
Najtrudniejszym wyzwaniem dla całej ekipy okazała się jednak nagła śmierć Jana Frycza, który przed rozpoczęciem zdjęć ze swoim udziałem zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Aktor miał powrócić na ekran jako były mąż Judyty, zwany Eksiem.
Zobacz także: Nowy komunikat policji ws. zaginionego Witolda Płóciennika | Świat Gwiazd
Twórcy podjęli decyzję, że nie zastąpią Frycza innym artystą, lecz w trybie pilnym zmodyfikują scenariusz tak, by bohaterowie jedynie nawiązywali do jego postaci w dialogach, co pozwoliło z szacunkiem i godnością rozwiązać ten trudny wątek fabularny.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert