Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wypłynął stary wpis menadżera Chwalińskiej. Trudno uwierzyć, o co prosił
Agata Piszczek
Agata Piszczek 05.06.2026 18:38

Wypłynął stary wpis menadżera Chwalińskiej. Trudno uwierzyć, o co prosił

Wypłynął stary wpis menadżera Chwalińskiej. Trudno uwierzyć, o co prosił
fot. East News

Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros po serii zwycięstw, a w sieci ponownie zrobiło się głośno o dawnym wpisie jej menadżera z 2022 roku. Dokument pokazuje, jak wyglądały kulisy organizacyjne kariery tenisistki w tamtym okresie i jak bardzo zmieniła się jej sytuacja w ciągu kilku lat.

Maja Chwalińska - nowe objawienie polskiego tenisa

Maja Chwalińska to polska tenisistka, która od kilku sezonów jest uznawana za jedno z największych objawień krajowego tenisa. Zawodniczka urodzona w 2001 roku od lat uchodziła za ogromny talent, a jej juniorska kariera i pierwsze występy w cyklu WTA szybko zwróciły uwagę kibiców i ekspertów. Dziś, po latach pracy, rehabilitacji i stopniowego budowania formy, Polka dotarła do finału Roland Garros, potwierdzając, że ma realne miejsce w światowej czołówce.

Turniej w Paryżu w jej wykonaniu od początku wyglądał jak historia, która dzieje się na oczach kibiców. Polka zaczęła od pewnych występów, ale szybko weszła na poziom, który zaskoczył nawet ekspertów. Największe wrażenie zrobiło zwycięstwo nad Qinwen Zheng, mistrzynią olimpijską, które wielu uznało za moment przełomowy całego turnieju. Od tego spotkania zaczęły się rozmowy o tym, że Chwalińska może zajść naprawdę daleko.

W kolejnych rundach Polka potwierdzała, że to nie był przypadek. Pokonała Elise Mertens, doświadczoną Belgijkę znaną z regularności i świetnej gry w defensywie. Następnie przyszło starcie z Marią Sakkari, byłą liderką światowego rankingu, które również zakończyło się zwycięstwem Chwalińskiej. Każdy z tych meczów miał inny przebieg, ale łączyło je jedno – Polka w kluczowych momentach grała coraz odważniej i pewniej.

Na jej drodze stanęła też Francuzka Diane Parry, a później Rosjanka Anna Kalinska, z którą Chwalińska wygrała 7:6(3), 6:3. Szczególnie tie-break pierwszego seta pokazał odporność psychiczną zawodniczki. W drugiej partii Polka przejęła pełną kontrolę nad wymianami i zamknęła spotkanie z dużą pewnością siebie. Każdy kolejny mecz utwierdzał kibiców w przekonaniu, że oglądają zawodniczkę, która przestała być niespodzianką, a stała się realną kandydatką do tytułu.

Wypłynął stary wpis menadżera Chwalińskiej. Trudno uwierzyć, o co prosił
fot. East News, Maja Chwalińska

Półfinał pełen emocji i historyczny moment na trybunach

Półfinał Roland Garros przeciwko Dianie Sznajder był jednym z najbardziej nerwowych spotkań w całym turnieju. Od pierwszych gemów było widać, że obie zawodniczki grają o coś więcej niż tylko finał – grały o moment przełomu w swojej karierze. Pierwszy set zakończył się tie-breakiem 7:6(4) dla Chwalińskiej, a publiczność reagowała na każdą wymianę coraz głośniej.

W drugim secie Polka utrzymała wysoki poziom koncentracji i wygrała 6:4, co przypieczętowało jej awans do finału Roland Garros. To właśnie wtedy kamery uchwyciły jeden z najbardziej wzruszających momentów turnieju – reakcję jej rodziny. W sektorze rodzinnym rodzice tenisistki nie kryli emocji, a łzy i uniesione ręce były symboliczną odpowiedzią na sukces córki.

Po ostatniej piłce kort wypełnił się brawami. Publiczność długo nie pozwalała Chwalińskiej zejść z kortu, nagradzając ją owacjami na stojąco. Eksperci podkreślali, że jej gra w półfinale była połączeniem odwagi i kontroli, a najważniejsze punkty wygrywała dzięki spokojowi i dobrym decyzjom. W mediach zaczęły pojawiać się komentarze, że Polka może być jedną z największych sensacji całego turnieju.

Co istotne, Chwalińska nie wyglądała na przytłoczoną sytuacją. Wręcz przeciwnie – w kluczowych momentach grała tak, jakby presja ją wzmacniała. To właśnie ta cecha sprawiła, że jej awans do finału nie był już traktowany jako przypadek, ale jako efekt stabilnej, dojrzałej gry na najwyższym poziomie.

Stary wpis menadżera, który przypomina o trudnych początkach kariery

W cieniu sportowego sukcesu Mai Chwalińskiej ponownie wypłynął wpis z 2022 roku opublikowany przez jej menadżera, Piotra Szczypkę. W poście na Facebooku szukał on osoby z Melbourne, która mogłaby zaoferować bezpłatne zakwaterowanie dla tenisistki i jej trenera podczas kwalifikacji do Australian Open 2023. Wpis dziś robi duże wrażenie, bo pokazuje, jak bardzo różniły się realia sprzed kilku lat od obecnej sytuacji zawodniczki.

W tamtym okresie Chwalińska była sklasyfikowana na 154. miejscu w rankingu WTA. Miała już za sobą debiuty w Wielkim Szlemie, w tym występ na Wimbledonie, ale jej kariera wciąż była na etapie walki o stabilność finansową i organizacyjną. Każdy wyjazd na turniej wiązał się z dużą logistyczną układanką, w której liczyło się każde wsparcie.

Ostatecznie do wyjazdu do Melbourne w planowanej formie nie doszło. W grudniu 2022 roku zawodniczka poinformowała o problemach zdrowotnych i wolniejszej rehabilitacji po operacji kolana. W efekcie wycofała się z kwalifikacji do Australian Open, a temat zakwaterowania przestał być aktualny.

Dziś jednak ten stary wpis nabiera zupełnie nowego znaczenia. W zestawieniu z finałem Roland Garros pokazuje, jak długa i wymagająca była droga Chwalińskiej. Od sytuacji, w której potrzebne było wsparcie organizacyjne od kibiców, do momentu, w którym gra o jeden z najważniejszych tytułów w tenisie. To historia, która podkreśla, że jej obecny sukces nie wziął się znikąd, tylko z lat pracy, trudnych decyzji i konsekwencji w dążeniu do celu.

Wypłynął stary wpis menadżera Chwalińskiej. Trudno uwierzyć, o co prosił
fot. Facebook, stary wpis menadżera Mai Chwalińskiej
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji