Zjawiskowa Justyna Steczkowska chwilę przed koncertem. Ale kreacja. Ledwo można oderwać od niej wzrok
Czy istnieje w naszej rodzimej popkulturze zjawisko bardziej magnetyczne niż chwile tuż przed tym, jak wielka gwiazda staje w oślepiającym świetle jupiterów? Festiwalowa atmosfera rządzi się przecież własnymi, ściśle określonymi prawami, a kulisy wielkich widowisk muzycznych niezwykle często skrywają emocje o wiele silniejsze niż sam oficjalny występ. Czasem wystarczy jedno uważne spojrzenie za kurtynę, by w pełni zrozumieć, na czym polega prawdziwa, estradowa charyzma.
Wszyscy czekają na Justynę Steczkowską
Właśnie takie niezwykłe poruszenie towarzyszy drugiemu dniowi trwającego obecnie 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Legendarny amfiteatr ponownie zmienił się w tętniącą życiem stolicę krajowej muzyki, a tegoroczna edycja od początku obfituje w wydarzenia zupełnie wyjątkowe. W samym centrum powszechnej uwagi znalazła się Justyna Steczkowska, która przygotowała dla opolskich widzów unikalny program.
Okazja do świętowania jest zresztą niebywała, ponieważ wybitna wokalistka celebruje w tym roku trzydziestolecie swojej spektakularnej i pełnej sukcesów drogi artystycznej. Wieczorny koncert w ramach tradycyjnych „Premier” zapowiadał się nadzwyczaj emocjonująco, jednak to zakulisowe przygotowania do wielkiego jubileuszu diwy rozgrzały emocje zgromadzonej publiczności oraz czujnych fotoreporterów jeszcze na długo przed pierwszymi dźwiękami festiwalowej orkiestry.
Zjawiskowa gwiazda
Błyskające obiektywy aparatów już od wczesnych godzin popołudniowych wytrwale śledziły każdy ruch uznanej wokalistki, a ona – jak na prawdziwą ikonę stylu i elegancji przystało – ani przez moment nie zawiodła pokładanych w niej oczekiwań. Za kulisami opolskiego amfiteatru Justyna Steczkowska prezentowała się wręcz nienagannie.
Przemierzała festiwalowe korytarze w zjawiskowej, dopasowanej kreacji w kolorze głębokiej czerwieni, subtelnie ozdobionej eleganckimi aplikacjami. Całość tej odważnej stylizacji idealnie dopełniały świetnie dobrane kolorystycznie sandały na bardzo wysokich szpilkach. Choć nieco kapryśna aura oraz momentami porywisty wiatr wymusiły na niej narzucenie na ramiona lekkiej, zwiewnej osłony z kapturem, gwiazda z wrodzoną gracją zadbała o to, aby w pełni wyeksponować swoje słynne, zgrabne nogi.
Ostatnie momenty przed koncertem
Festiwalowy zegar odliczał minuty do wyjścia na scenę, dlatego artystka poruszała się po terenie amfiteatru w dynamicznym tempie, otoczona zwartą asystą swojej profesjonalnej ekipy. W tym pełnym skupienia, przedkoncertowym rozgardiaszu zwyczajnie nie było już miejsca na przypadkowe pogawędki, autografy czy zbędne chwile dekoncentracji.
Każdy jej krok i zdecydowany gest zdradzały ogromną sceniczną rutynę oraz głęboki szacunek dla wymagającej opolskiej publiczności, która od dziesięcioleci weryfikuje największe polskie talenty. Szerokiej widowni przed telewizorami pozostało jedynie wygodnie zasiąść w fotelach. Ten jubileuszowy recital w blasku opolskich reflektorów bez wątpienia zapisze się w historii jako jedno z najbardziej stylowych i wyrazistych wydarzeń muzycznych sezonu.
