Bursztynowicz została zapytana o plotki o rozwodzie. Powiedziała wprost. "To już poza mną"
Po odejściu Barbary Bursztynowicz z „Klanu” twórcy serialu stanęli przed poważnym wyzwaniem – jak poprowadzić dalsze losy Elżbiety Chojnickiej. Najnowsze doniesienia sugerują, że w kolejnych odcinkach widzowie zobaczą rozwód Elżbiety z Jerzym, którego gra Cezary Grabarczyk. Sama aktorka skomentowała te plotki w rozmowie z jednym z tabloidów, choć nie zdradziła, jakie decyzje naprawdę zapadły.
Barbara Bursztynowicz odcina „Klan” i idzie dalej
Decyzja Barbary Bursztynowicz o odejściu z kultowego Klan nie była tylko kolejną zmianą w obsadzie – to był moment, który zatrzymał widzów na chwilę dłużej. Aktorka, obecna w serialu od 1997 roku, przez lata stała się jego symbolem, twarzą stabilności i przewidywalności. Tym większe było zaskoczenie, gdy po niemal trzech dekadach zdecydowała się zamknąć ten rozdział. Powód? Brak wyzwań i rola sprowadzona do rutyny, którą sama określiła dosadnie jako „mieszanie zupy”.
Po odejściu nie było jednak ciszy ani zawodowej próżni. Wręcz przeciwnie – Bursztynowicz szybko pojawiła się w zupełnie innym kontekście, m.in. w programie Taniec z Gwiazdami, gdzie pokazała się z bardziej rozrywkowej strony. Do tego doszła nowa rola w produkcji “Szpital św. Anny”, co jasno pokazuje kierunek: zmiana, dynamika i nowe otwarcie.
Co ciekawe, sama aktorka przyznaje, że do „Klanu” wraca już tylko sporadycznie myślami. Nie ma tu sentymentalnych powrotów ani rozliczeń – raczej konkret i skupienie na tym, co tu i teraz. I choć dla widzów to koniec pewnej epoki, dla niej to po prostu kolejny krok. Bez wielkich deklaracji, za to z wyraźnym sygnałem: czas ruszyć dalej.

Rozwód Elżuni i Jerzego zmienia fabułę
Scenarzyści „Klanu” nie mieli łatwego zadania – zniknięcie jednej z kluczowych postaci wymusiło szybkie i zdecydowane ruchy fabularne. Rozwiązanie? Wyjazd Elżbiety Chojnickiej do Grecji i całkowite przepisanie jej wątku. Teraz jednak historia wchodzi w kolejny etap: rozwód Elżuni i Jerzego staje się faktem. Jak donoszą media, postać grana przez Bursztynowicz nie pojawi się nawet na sali sądowej. Zamiast tego reprezentować ją będzie pełnomocnik, a sam wyrok ma zapaść już na pierwszej rozprawie. To szybkie, niemal techniczne zamknięcie relacji, która przez lata była jednym z filarów serialu. Widzowie dostają więc jasny komunikat: to definitywny koniec tej historii.
Zapytana o komentarz przez „Super Express”, aktorka nie wykazała większych emocji. Bez dramatyzowania, bez nostalgii – raczej chłodny dystans.
Jestem już tak daleko od tego, że trudno mi to komentować. Nie ekscytuje mnie to. Może jestem trochę czasem ciekawa, ale nie dociekam specjalnie, co się tam dzieje, nie sprawdzam, nie oglądam. To już poza mną" - wyznała.
Odniosła się też do pomysłów fanów, którzy sugerują zastąpienie jej inną aktorką. To temat, który regularnie wraca w dyskusjach, ale jak na razie pozostaje w sferze spekulacji. Jedno jest pewne: oryginalna Elżunia była tylko jedna, a każda próba jej odtworzenia będzie trudna do zaakceptowania.
To nie leży w mojej gestii i nie mam na to wpływu. To już decyzja produkcji i ich wyobraźnia, jakby chcieli, by ten wątek istniał. Mam sentyment do tego co było. To, co jest obecnie, nie wzbudza moich uczuć. - podsumowała
Jerzy zaczyna nowy rozdział z Vanessą
Podczas gdy wątek Elżbiety zostaje zamknięty, serialowy Jerzy nie zwalnia tempa. Postać grana przez Cezary Grabarczyk wchodzi w zupełnie nową relację, która może mocno namieszać w dalszej fabule. Wszystko zaczęło się w sanatorium w Lądku-Zdroju, gdzie poznał tajemniczą Vanessę, w którą wciela się Joanna Gajór.
Znajomość szybko nabiera tempa i – jak zapowiadają twórcy – nie skończy się na przelotnym epizodzie. Vanessa ma pojawić się w Warszawie na dłużej, a ich relacja zacznie przenosić się do codzienności. W planach są wspólne spacery, wizyty w kawiarniach i – jak zdradzają szczegóły – degustowanie szarlotek. Brzmi niewinnie, ale to klasyczny początek większej historii.
Dla widzów oznacza to jedno: nowa dynamika i świeża energia w serialu. Jerzy, jeszcze niedawno uwikłany w wieloletnie małżeństwo, nagle staje się bohaterem zupełnie innego scenariusza. I choć trudno mówić o rewolucji, to wyraźnie widać próbę odświeżenia formuły. Nowa relacja, nowe emocje i nowy kierunek – dokładnie tego potrzebował ten wątek.
