Strasburger właśnie wyjawił ws. swojej rodziny. Wszystko kilka lat po narodzinach córki
Kilka lat po narodzinach córki Karol Strasburger coraz częściej opowiada o tym, jak zmieniło się jego życie prywatne i podejście do rodziny. Prowadzący „Familiadę” nie ukrywa, że ojcostwo w późnym wieku przewartościowało jego codzienność i sposób myślenia o przyszłości. W najnowszych wypowiedziach aktor odniósł się także do wychowania córki.
Późne ojcostwo Karola Strasburgera
Historia ojcostwa Karola Strasburgera od początku była komentowana przez pryzmat nietypowego momentu w życiu, w którym się wydarzyła. Aktor został ojcem w wieku 72 lat, co samo w sobie stało się jednym z najczęściej przywoływanych faktów w kontekście jego życia prywatnego.
Strasburger nie ukrywa, że przez wiele lat odkładał myślenie o rodzinie na dalszy plan. Jak sam wspominał, wcześniej skupiał się przede wszystkim na pracy, podróżach i intensywnym życiu zawodowym. Dopiero z czasem zaczęła pojawiać się refleksja dotycząca przyszłości i poczucia ciągłości pokoleniowej.
Dziś aktor opisuje ojcostwo przede wszystkim jako doświadczenie bardzo świadome. W rozmowie z „Kozaczkiem” wyznał:
To było moje marzenie. Moje marzenie się ziściło i przyznam szczerze, że ziściło się w takim szczęściu ponadwyobrażalnym wręcz. [Córka - przyp. red. ] staje się partnerem do życia, że człowiek nie ma takiego poczucia, że jest sam. Idę sobie z nią na targ, na zakupy i ona notuje, że jeszcze tata pomidorki musimy kupić, jeszcze ziemniaczki. Myślę, to jest cudowne, że jest ktoś ze mną, kto jest cząstką mnie. Ja go wychowuję, ja go kształtuję. Ono potem pójdzie swoim życiem
Strasburger podkreślał, że to właśnie takie momenty budują najważniejszą więź z dzieckiem.

Córka Karola Strasburgera interesuje się tańcem
Jednym z najbardziej komentowanych momentów ostatnich tygodni była obecność aktora na finale programu „Mam Talent!”. Co istotne, nie było to zawodowe zobowiązanie, lecz prywatne doświadczenie. Strasburger przyznał, że na widowni programu pojawił się po raz pierwszy, mimo że format znał wcześniej z telewizji. W rozmowie z „Faktem“ przyznał:
Jestem po raz pierwszy na 'Mam Talent'. To znaczy oglądałem, ale na widowni nie byłem nigdy. No i jestem też zaskoczony poziomem, realizacją, rozmachem, pięknie.
Jego obecność była bezpośrednio związana z córką. Laura, jak wynika z relacji, jest fanką programu:
Ja nie mam problemu ze stacjami, ja wszędzie dobrze się czuję i nie traktuję akurat stacji takiej czy innej jako konkurencję. Jestem tam, gdzie jest coś fajnego i ciekawego. No i dodam, że jestem ze swoją córeczką, która marzyła, żeby zobaczyć ten program, bo go ogląda w telewizji
W efekcie wizyta na widowni „Mam Talent!” staje się symbolicznym wydarzeniem.
Dla dziecka to jest przygoda po prostu kosmiczna, zobaczyć swoich bohaterów, jurorów. Tym bardziej, że ona od jakiegoś czasu już tańczy u Egurroli, ma zajęcia taneczne, więc dla niej zobaczyć tancerzy, artystów, no to jest jakieś wydarzenie, no więc pomagam, ile mogę.
Karol Strasburger chroni córkę przed show-biznesem
Karol Strasburger w rozmowie z „Faktem” wyraźnie zaznacza, że choć Laura ma świadomość jego pracy i obecności w telewizji, nie jest wprowadzana w mechanizmy świata medialnego:
Staram się, by nie była może aż tak blisko, jakby to się wydawało, ponieważ uważam, że na wszystko przyjdzie czas. Mnie tylko zależało, żeby dziecko wiedziało, czym ja się zajmuję, jakie mam pomysły na życie, jak postrzegam sztukę, jak to wszystko widzę, ten show-biznes, to już jest tego blisko, ale jednocześnie dość daleko i myślę, że trochę musi ten stan potrwać
W jego narracji nie pojawia się oczekiwanie, że Laura pójdzie jego śladem ani że wykorzysta rozpoznawalność nazwiska. Przeciwnie – aktor zaznacza, że decyzje dotyczące przyszłości należą wyłącznie do niej i nie są przedmiotem rodzinnych planów jego czy małżonki.
Aktor zwraca również uwagę na własne rozumienie sztuki i pracy w mediach. W jego wypowiedziach show-biznes nie jest przestrzenią, do której należy automatycznie wprowadzać dziecko. Jest raczej środowiskiem, które wymaga dojrzałości i świadomej decyzji. Dlatego – jak podkreśla – kluczowe jest, aby Laura najpierw sama zbudowała swoje zainteresowania i dopiero później zdecydowała, czy chce je rozwijać publicznie.
