Mało kto wie, że Andrzej Duda ma adoptowaną siostrę. W końcu o niej powiedział
Andrzej Duda wrócił wspomnieniami do rodzinnej historii i opowiedział o relacjach z młodszą siostrą Dominiką. Były prezydent przyznał, że jego rodzice podjęli ważną decyzję, gdy miał 16 lat, a dziś rodzinne więzi są dla niego czymś całkowicie naturalnym.
Rodzina Andrzeja Dudy
Andrzej Duda wychował się w Krakowie w rodzinie związanej ze środowiskiem akademickim. Jego rodzice — Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda — byli profesorami Akademii Górniczo-Hutniczej. W domu dużą wagę przywiązywano do odpowiedzialności, dyscypliny i rodzinnych relacji. Przyszły prezydent dorastał z młodszą siostrą Anną Dudą-Kękuś, a pod koniec lat 80. do rodziny dołączyła także Dominika, adoptowana przez państwa Dudów.
Jak wynika z relacji rodziny, decyzja o adopcji była długo przemyślana. Proces trwał kilka lat i poprzedzało go stopniowe oswajanie dziecka z nowym domem. Andrzej Duda miał wtedy około 16 lat. Ojciec byłego prezydenta podkreślał w „Politykach od Kuchni”:
Adopcja jest trudną decyzją. To nie jest tak, że dziecko jest zabawką. Żeby podjąć taką decyzję, trzeba mieć predyspozycje. Nie każdego stać na to i to nie jest jego wina, że nie jest w stanie przyjąć dziecka z biologicznie innych rodziców, tak, jak swojego. My z własnego doświadczenia wiemy, że to jest trudna decyzja, ale decyzja, która — według nas — daje człowiekowi poczucie spełnienia
Rodzina Dudów nigdy nie eksponowała tej historii publicznie. Temat pojawiał się sporadycznie i raczej przy okazji rozmów o wartościach rodzinnych. Dzięki temu adopcja Dominiki przez lata pozostawała przede wszystkim prywatną częścią życia rodziny, a nie elementem medialnego wizerunku.

„Zapominam o tym, że ona jest adoptowana”
Najbardziej osobiste słowa na temat adopcji padły z ust samego Andrzeja Dudy dopiero po zakończeniu jego prezydentury. W wywiadzie udzielonym „Żurnaliście” w 2025 r. wspominał, że jego rodzice zdecydowali się na adopcję, by pomóc dziecku znajdującemu się w trudnej sytuacji życiowej.
Były prezydent opowiadał:
Moi rodzice zdecydowali się na adopcję dziecka… żeby pomóc jakiemuś dziecku, które ma trudną sytuację życiową i jest w domu dziecka.
Kiedy ja miałem 16 lat początkowo taki chłopiec, który miał wtedy 10 lat, do nas przychodził, oswajał się z naszą rodziną. To było chyba przez pierwsze trzy lata, o ile pamiętam. Potem moi rodzice zdecydowali się na adopcję dziecka już taką "pełną" i faktycznie to zrealizowali. No i rzeczywiście mam siostrę teraz. Ja już w ogóle zapominam o tym, że ona jest adoptowana. Jest po prostu moją siostrą
W rozmowie przyznał także, że jako starszy brat bywał wymagający i surowy. Jak tłumaczył, dużo wymaga zarówno od siebie, jak i od innych:
chyba dość surowym bratem byłem… ja jestem dosyć wymagający. Wymagam dużo od siebie, ale też od innych, choć od siebie zdecydowanie więcej
Adopcja w Polsce
Historia rodziny Dudów szybko stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o adopcji w Polsce. Rodziny adopcyjne nadal mierzą się ze stereotypami i nadmiernym podkreślaniem biologicznych więzi. Z najnowszych danych GUS wynika, że pod koniec 2025 r. w pieczy zastępczej w Polsce przebywało 78,3 tys. dzieci, z czego ponad 60 tys. wychowywało się w rodzinnej pieczy zastępczej. W kraju funkcjonowało również 36,8 tys. rodzin zastępczych oraz około tysiąca rodzinnych domów dziecka.
Według danych organizacji zajmujących się adopcją kilka tysięcy dzieci w Polsce nadal czeka na uregulowanie sytuacji prawnej lub możliwość trafienia do nowej rodziny. Eksperci podkreślają przy tym, że liczba adopcji od kilku lat stopniowo maleje, mimo rosnącej liczby dzieci wymagających opieki.
Właśnie dlatego słowa byłego prezydenta zostały odebrane jako ważne społecznie. Pokazywały adopcję nie jako coś nadzwyczajnego, ale jako naturalny element życia rodzinnego. Dla wielu osób szczególnie istotne było to, że Duda mówił o Dominice po prostu jak o siostrze, bez dodatkowego podkreślania jej adopcyjnego statusu.
Psychologowie zwracają uwagę, że trwałość rodzinnych więzi opiera się przede wszystkim na codziennych relacjach, poczuciu bezpieczeństwa i wspólnych doświadczeniach. Historia opowiedziana przez Dudę dobrze wpisywała się w taki sposób myślenia.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI