To nie były plotki o Grażynie Torbickiej. Powiedziała "dość"
Grażyna Torbicka po latach przerwała milczenie i w rozmowie z Karolem Paciorkiem opowiedziała o kulisach odejścia z TVP, swoim małżeństwie oraz życiu bez dzieci. Dziennikarka przyznała, że decyzję o rozstaniu z Woronicza podjęła nagle i miała konkretny powód. Jej szczere słowa natychmiast obiegły internet.
Ikona TVP, wielka klasa i jedno z najgłośniejszych odejść z telewizji
Grażyna Torbicka od dekad uchodzi za jedną z najbardziej eleganckich i profesjonalnych postaci polskiej telewizji. Widzowie pokochali ją za kulturę, spokój i ogromną wiedzę filmową. Karierę zaczynała jeszcze w latach 80., a przez ponad trzy dekady była związana z TVP. To właśnie tam prowadziła kultowy program „Kocham kino”, relacjonowała najważniejsze festiwale filmowe i przeprowadzała wywiady z największymi gwiazdami światowego kina.
Dziennikarka ukończyła Wydział Wiedzy o Teatrze warszawskiej PWST i bardzo szybko stała się jedną z najważniejszych twarzy Telewizji Polskiej. Widzowie oglądali ją podczas festiwali w Sopocie i Opolu, gali rozdania Telekamer czy transmisji konkursu Chopinowskiego. Zdobyła liczne nagrody, w tym SuperWiktora i Złotą Telekamerę.
Prywatnie od 1981 roku związana jest z kardiologiem Adamem Torbickim. Ich małżeństwo od lat uchodzi za jedno z najbardziej zgodnych w polskim show-biznesie. Co ciekawe, Torbicka bardzo pilnuje prywatności i niezwykle rzadko mówi publicznie o swoim życiu osobistym. Tym większe poruszenie wywołał jej ostatni wywiad w „Imponderabiliach”.

Torbicka szczerze o życiu bez dzieci. „Tak się życie nam ułożyło”
Jednym z najmocniejszych momentów rozmowy z Karolem Paciorkiem był temat macierzyństwa. Dziennikarka bardzo otwarcie odpowiedziała na pytanie dotyczące życia bez dzieci. W sieci natychmiast zrobiło się gorąco, bo Torbicka niezwykle rzadko komentuje tak prywatne kwestie.
„Ja jestem w związku, który jest świadomie i celowo bezdzietny. I jestem ciekaw, jak w waszym przypadku, bo też tak żyjecie, tak sobie poukładaliście życie. W którym momencie ludzie dają spokój?” - zapytał Paciorek.
Reakcja dziennikarki była natychmiastowa i bardzo szczera.
„Słuchaj, ty mówisz, że świadomie, u nas tak się życie ułożyło. I właściwie to tak bym odpowiedziała na twoje pytanie. Tak się życie nam ułożyło i to nie było tak, że postanawiamy, nie postanawiamy, chcemy, nie chcemy. Tak jest, jak jest. Ale każdy wybiera, każdy decyduje. I właśnie każda kobieta też, jeśli chodzi o macierzyństwo - to też w kontekście tego co wypada, co nie wypada - ma całkowite prawo do zdecydowania, czy chce tego macierzyństwa, czy nie chce” - wyznała otwarcie Torbicka.
Torbicka nie próbowała tworzyć wokół tej historii żadnej sensacji. Wręcz przeciwnie — mówiła spokojnie i bez wielkich deklaracji.
Jedno odkrycie przesądziło o wszystkim. „To nie jest już moje miejsce”
Jeszcze większe emocje wywołał jednak fragment dotyczący odejścia Grażyny Torbickiej z TVP. Przez lata wokół jej decyzji narosło mnóstwo plotek i spekulacji. Teraz dziennikarka postanowiła powiedzieć wprost, co naprawdę wydarzyło się za kulisami.
„Jak ja zobaczyłam nagle w moim programie, który robiłam od dwudziestu lat, czyli w programie 'Kocham kino', zobaczyłam wmontowany nie przeze mnie, bo ja zawsze montowałam też swój program, oczywiście z montażystą, ale to ja układałam całość w montażowni, i zobaczyłam materiał, którego ja w ogóle nie nagrałam, ani nie planowałam w tym programie i bez powiadomienia mnie ten materiał włożono do programu. To była dyskusja bardzo polityczna na temat filmu 'Ida' Pawła Pawlikowskiego, to zrozumiałam, że to nie jest już moje miejsce. Z dnia na dzień zdecydowałam się odejść” - opowiedziała.
To właśnie wtedy miała powiedzieć symboliczne „dość”. Po trzydziestu latach pracy postawiła wszystko na jedną kartę, choć — jak sama przyznała — nie miała żadnego planu.
„Doskonale pamiętam, jak przyjaciele i znajomi pytali mnie: 'Grażyna zastanowiłaś się, co ty robisz?'. Masz tyle lat, ile masz, a ja miałam już wtedy 55 lat, i nagle rzucasz wszystko. Ja tam pracowałam trzydzieści lat. Czy masz jakiś plan 'B", a ja nie miałam planu 'A'” - wyjawiła po latach Torbicka.
Na szczęście dziennikarka nie została bez pracy. Miała kontrakt reklamowy z marką kosmetyczną, później pojawiły się nowe propozycje zawodowe, a z czasem współpraca z TVN. Dziś sama przyznaje, że tamta decyzja była trudna, ale potrzebna. I wygląda na to, że po latach absolutnie jej nie żałuje.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI