Stanisława Celińska stoczyła w swoim życiu najtrudniejszą walkę. Tak mówiła o tym, co się z nią działo
Stanisława Celińska nie żyje. We wtorek 12 maja po południu przekazano smutne wieści o śmierci wybitnej aktorki. Gwiazda jeszcze kilka miesięcy temu udzieliła wywiadu, w którym opowiadała o trudach walki z nałogiem.
Stanisława Celińska nie żyje. Miała 79 lat
Stanisława Celińska przez wiele lat była jedną z najbardziej wyrazistych i cenionych postaci polskiej kultury. Kojarzono ją z ogromną wrażliwością, autentycznością oraz wyjątkowym talentem. Z równą siłą oddziaływała na widzów w teatrze, jak i na ekranie, a jej kreacje na stałe weszły do kanonu polskiego kina i telewizji. Charakterystyczny głos i silna osobowość sceniczna sprawiały, że nie sposób było jej pomylić z inną artystką. Cieszyła się nie tylko uznaniem branży, ale przede wszystkim ogromną sympatią publiczności, która dostrzegała w niej także człowieka o wielkiej wrażliwości.
Wiadomość o jej śmierci była dla wielu całkowitym zaskoczeniem i wywołała ogromne poruszenie. Informacja o odejściu aktorki pojawiła się w mediach społecznościowych, gdzie głos zabrała Joanna Trzcińska, współprowadząca jej profil. Opublikowany przez nią wpis miał bardzo osobisty i emocjonalny charakter — znalazły się w nim zarówno wspomnienia o artystce, jak i fragment utworu, który wykonywała.
Szanowni Państwo, Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała. Stasia była Wspaniałym Człowiekiem, Najlepszym, jakiego znałam…. Wierzę Kochana, że jak śpiewałaś: „Spotkamy się wszyscy, bo nic się nie kończy. Lecz w dobro obraca się. Choć dni przemijają. To każda godzina nadzieją otula mnie. Spotkamy się wszyscy, bo nic się nie kończy. Lecz w dobro obraca się. Choć dni przemijają. To w każdej godzinie ta wiara prowadzi mnie…” Joanna Trzcińska – prowadząca ze Stasią ten profil .
Reakcja internautów była natychmiastowa — sieć zapełniła się wpisami pełnymi smutku i wzruszenia. Fani wspominali Celińską jako osobę niezwykle serdeczną, skromną i empatyczną, podkreślając jej bliskość z ludźmi.
Dorobek artystyczny aktorki obejmuje dziesiątki ról, które na długo zapadły w pamięć widzów. Z powodzeniem odnajdywała się zarówno w repertuarze dramatycznym, jak i komediowym, potrafiąc jednocześnie wzruszać i bawić. W ostatnich latach szczególne miejsce w jej twórczości zajmowała muzyka — koncerty przyciągały szeroką publiczność, a wykonywane przez nią piosenki dla wielu odbiorców miały głęboki, niemal terapeutyczny wymiar.

Stanisława Celińska długo walczyła z nałogiem alkoholowym. Co się działo w jej życiu
W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla Świata Gwiazd Stanisława Celińska wróciła wspomnieniami do swojego dzieciństwa. Opisała siebie jako agresywną dziewczynkę, która w skrajny sposób zabiegała o uwagę otoczenia.
Byłam bardzo agresywna. (…) Albo, za przeproszeniem, brałam nocnik i na środku załatwiam swoje potrzeby. Przy gościach — mówiła.
Tragiczna śmierć ojca, zmagającego się z problemem alkoholowym, wywarła ogromny wpływ na jej życie i późniejsze decyzje. Aktorka nie wycofała się również z ostrych słów, jakimi kiedyś określiła samą siebie.
Człowiek, który kompletnie straci władzę nad sobą i odpowiedzialność, jest nikim. Jest taki do podeptania — nie ma żadnej osobowości, nie ma w sobie miłości, nie ma żadnych pragnień. Tylko żeby się napić i przetrwać od alkoholu do alkoholu- twierdziła Celińska w podcaście.
Przyznała także, że poczucie winy wobec własnych dzieci było dla niej dużym ciężarem, który przez lata starała się unieść. Podkreśliła jednak, że spotkała się z ich wyrozumiałością i przebaczeniem.
Religia pomogła Stanisławie Celińskiej w walce z nałogiem
W swojej drodze do uwolnienia się od nałogu aktorka zwracała uwagę na znaczenie wsparcia duchowego.
Nie bać się siebie. Nie bać się prawdy o sobie, która czasem jest bolesna. Bo tylko prawda może rzeczywiście – powiem teraz tak sloganowo – wyzwolić i doprowadzić do tego, że dasz sobie radę ze sobą, bo wiesz, kim jesteś- apelowała, zaznaczając, jak ważne jest konfrontowanie się z własnymi słabościami. To właśnie dzięki wierze i modlitwie znalazła siłę, by podnieść się po upadku.
Choć wybaczyła sobie błędy przeszłości, żyła z poczuciem odpowiedzialności za wyrządzone krzywdy. Jej historia przypomina, że walka z uzależnieniem to nie tylko osobista droga do zdrowia, lecz także proces odbudowy relacji z najbliższymi.

