"Byłam przerażona". Sylwia Bomba ujawnia całą prawdę o rozstaniu. Tak zakończył się jej związek
Sylwia Bomba była gościem podcastu Mateusza Szymkowiaka dla Świata Gwiazd, w którym opowiedziała o jednym z trudniejszych momentów swojego życia. Wspominając rozstanie z ojcem córki, przyznała, że bardzo się wtedy bała. Znalazła się w Warszawie bez bliskich obok siebie i z małym dzieckiem. Mimo tego szybko zaczęła organizować swoje życie na nowo.
Rozstanie z ojcem Antosi oznaczało dla Sylwii Bomby nie tylko emocjonalną zmianę, ale również konieczność samodzielnego poukładania codzienności. Jak opowiedziała Mateuszowi Szymkowiakowi, miała świadomość, że niezależność finansowa daje możliwość podejmowania własnych decyzji i zapewnienia dziecku bezpieczeństwa. Jednocześnie sama w Warszawie nie miała bliskiej rodziny ani znajomych w sąsiedztwie.
Sylwia Bomba była sama z małym dzieckiem
W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem Sylwia Bomba wróciła do momentu rozstania z ojcem swojej córki. Nie ukrywała, że sytuacja była dla niej bardzo trudna. W Warszawie nie mogła liczyć na codzienną obecność rodziców czy siostry, którzy mieszkali setki kilometrów dalej. Do tego dochodziła opieka nad małą Antosią.
Ja nie mam tutaj mamy, ja nie mam tutaj taty. Oni są 300 kilometrów ode mnie, moja siostra również. Ja nawet nie mam tutaj kuzyna, czy kuzynki.
Jak się przeprowadzałam do nowego miejsca, to ja nie znałam ani jednej osoby z sąsiedztwa, więc ja po prostu byłam sama. Miałam dwu i pół, półroczne dziecko pod pachą, które mimo, że było bardzo, rozwinięte, no to to jednak był mały człowiek.
Bomba zwróciła uwagę, że sama niezależność finansowa nie rozwiązuje wszystkich problemów. Pieniądze mogą dawać poczucie bezpieczeństwa i pozwalać podejmować samodzielne decyzje, ale nie zastępują bliskich osób, które można mieć obok siebie w kryzysowym momencie.
Jak się rozstawałam z tatą Antosi, to ja byłam przerażona. Bo wiesz, to że ja byłam niezależna finansowo, to jest jedna rzecz.
Te finanse powodują, że możesz podejmować samodzielne decyzje i możesz się nie bać, że wiesz, że nie będziesz mogła zabezpieczyć swojego dziecka. Natomiast ja byłam tutaj w Warszawie i jestem sama.
Swoją sytuację opisała bardzo konkretnie. Podkreśliła, że kiedy przeprowadzała się do nowego miejsca, nie znała nawet jednej osoby z sąsiedztwa. To właśnie poczucie osamotnienia było jednym z powodów, dla których początek nowego etapu życia budził w niej tak duży lęk.
Zobacz też: W takiej formie jest Tomasz Kammel. Po diagnozie i leczeniu tak wygląda | Świat Gwiazd
W kryzysie zaczyna działać jeszcze intensywniej
Z opowieści Bomby wyłania się obraz osoby, która w trudnych sytuacjach zamiast zatrzymywać się na strachu, próbuje jak najszybciej znaleźć rozwiązania. Sama mówi, że kryzys paradoksalnie uruchamia u niej największą skuteczność. Wtedy porządkuje codzienność, ustala plan i skupia się na tym, co musi zostać zrobione.
Jednym z elementów takiego podejścia jest dla niej dyscyplina. Bomba opowiedziała, że codziennie wstaje wcześnie, ponieważ lubi mieć określony rytm dnia. W jej ocenie właśnie konsekwencja i organizacja są jedną z form dbania o siebie.
Nie oznacza to jednak, że wcześniejszy lęk znikał. Wręcz przeciwnie. Bomba przyznała, że moment rozstania był dla niej wyjątkowo trudny. Dopiero później mogła skoncentrować się na konkretnych działaniach i organizowaniu życia swojego oraz córki.
Jej wspomnienia pokazują więc dwa różne doświadczenia tego samego momentu: z jednej strony strach przed przyszłością i samotnością, z drugiej — potrzebę natychmiastowego działania. Bomba sama zauważa, że właśnie w największych kryzysach potrafi funkcjonować najbardziej skutecznie.
Zobacz też: Margareta stała się gwiazdą programu TTV. Zdradziła, o ile starsza jest od rodziców Mohameda | Świat Gwiazd
Po rozstaniu zaczęła budować dom
Jednym z najbardziej zaskakujących szczegółów, którymi Sylwia Bomba podzieliła się w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem, jest historia związana z budową domu. Jak przyznała, właśnie po rozstaniu z ojcem Antosi podjęła decyzję o rozpoczęciu tego przedsięwzięcia.
Bałam się bardzo, ale ja mam coś takiego, że jeżeli jest kryzys, to paradoksalnie w kryzysie działam najskuteczniej, wiesz.
Ja się pionizuję, ja ustawiam sobie taką logistykę. Trzeba to ja wstaję o piątej rano, zresztą ja codziennie wstaję o szóstej rano, bo ja lubię mieć swoją dyscyplinę. W ogóle uważam, że dyscyplina to jest taka najlepsza forma dbania o siebie. Ja po prostu, paradoksalnie zawsze jak było mi najciężej, w największych kryzysach- to ja najlepiej działam najskuteczniej w swoim życiu. Mogę ci powiedzieć też taką ciekawostkę, że jak zostałam sama z Tosią, no to zaczęłam budować dom. Ja dokładnie pamiętam ten moment, jak rozstałam się z tatą Antosi - to była noc. Tego nikomu nie mówiłam, to masz tutaj newsa wyjątkowego.
To dla niej przykład tego, jak reaguje na trudne wydarzenia. Zamiast wycofać się i czekać, aż sytuacja sama się ułoży, zaczęła planować kolejne kroki. W jej opowieści budowa domu staje się jednym z symboli tego okresu — momentem, w którym musiała jednocześnie mierzyć się z emocjami i organizować przyszłość.
Bomba podkreśliła również, że o samym momencie rozstania nie mówiła wcześniej publicznie w taki sposób. Rozmowa z Szymkowiakiem przyniosła więc osobiste wspomnienie, którego wcześniej nie ujawniała.
Nie opowiadała przy tym o rozstaniu wyłącznie przez pryzmat emocji. Skupiła się także na codzienności: odpowiedzialności za dziecko, braku rodziny w pobliżu, konieczności samodzielnego podejmowania decyzji i potrzebie zbudowania nowego porządku.
Dziś, patrząc na tamten czas z perspektywy, Bomba może mówić o nim nie tylko jako o okresie strachu. Wspomina również własną mobilizację i to, jak szybko zaczęła działać. Jak wynika z jej słów, właśnie w takich momentach odkrywa u siebie największą determinację.
Poniżej możecie wysłuchać całej rozmowy Mateusza Szymkowiaka z Sylwią Bombą.