"Całował genialnie". Przybylska nie wiedziała? Wyznanie Piaska zwala z nóg
Wspomnienia z dawnych lat potrafią wywołać na naszych twarzach szeroki uśmiech, ale bywają też takie momenty, kiedy nagły powrót do przeszłości przed mikrofonami dziennikarzy wywołuje lekkie, choć niezwykle urocze zmieszanie. Szczególnie wtedy, gdy na jaw wychodzą niespodziewane zakulisowe smaczki z planów kultowych produkcji telewizyjnych, o których widzowie zasiadający przed ekranami nie mieli najmniejszego pojęcia. Przekonał się o tym jeden z najpopularniejszych polskich wokalistów, który goszcząc w znanym programie internetowym, musiał zmierzyć się z serią pytań przyprawiających o autentyczne rumieńce.
Szczera rozmowa Andrzeja Piasecznego
W najnowszym odcinku cieszącego się ogromną popularnością podcastu „WojewódzkiKędzierski”, prowadzonym przez Kubę Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego, na kultowym fotelu dla gości zasiadł uwielbiany przez szeroką publiczność Andrzej Piaseczny. Choć obecny sezon tego głośnego formatu powoli dobiega końca, gospodarze ani trochę nie zwalniają tempa i wciąż potrafią zaskoczyć swoich rozmówców bezkompromisowymi, bardzo osobistymi pytaniami.
Tym razem dyskusja zeszła na temat głębokiej i serdecznej relacji łączącej znanego piosenkarza z niezapomnianą Anną Przybylską, która odeszła dwanaście lat temu, pozostawiając wielką pustkę w sercach fanów.

Co go łączyło z Anną Przybylską?
Artyści poznali się przed laty na planie uwielbianego przez miliony Polaków serialu „Złotopolscy”, gdzie przez pewien czas z powodzeniem wcielali się w rolę zakochanej pary. W trakcie wywiadu Kuba Wojewódzki postanowił przytoczyć dawną, prywatną wypowiedź zmarłej aktorki, która z rozbrającą szczerością stwierdziła niegdyś, że Piaseczny „całuje genialnie”.
Wokalista z właściwym sobie wdziękiem przytaknął tym słowom, tłumacząc z uśmiechem, że na samym początku tej wspólnej aktorskiej drogi nikt po prostu nie poinstruował młodych gwiazd, iż ekranowe czułości można z powodzeniem udawać.
Niezręczne sceny z kobietą
Prawdziwe zakłopotanie piosenkarza wywołały jednak dociekliwe pytania o domniemane sceny intymnych zbliżeń między bohaterami. Piaseczny stanowczo, choć z wielką klasą, uciął te spekulacje, zaznaczając, że jakiekolwiek konotacje erotyczne były w ich przypadku całkowicie nieuprawnione. Jako bliscy przyjaciele znali się od podszewki i widywali w sytuacjach dalekich od medialnego blichtru.
Muzyk z dużym humorem wspomniał chociażby garderobiane realia i widok Przybylskiej w ciepłych rajstopach naciągniętych wysoko pod piersi, by nie marznąć podczas długich dni zdjęciowych. Artysta ciepło określił przyjaciółkę mianem wspaniałej dziewczyny, która nigdy nie udawała potulnego anioła, posiadając w sobie uroczy, diaboliczny pierwiastek. Ta pełna szacunku rozmowa udowodniła nam wszystkim, że najtrwalsze relacje w świecie show-biznesu buduje się przede wszystkim na szczerości, wzajemnym zaufaniu oraz dystansie do samego siebie.
