Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Chwalińska jednak pokonała Andriejewą! Rosjanka nie miała szans
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 13.06.2026 19:21

Chwalińska jednak pokonała Andriejewą! Rosjanka nie miała szans

Chwalińska jednak pokonała Andriejewą! Rosjanka nie miała szans
fot. East News

Maja Chwalińska wyprzedziła Mirrę Andriejewą w jednym z zestawień podsumowujących sezon na kortach ziemnych. Wynik szybko zaczął być szeroko komentowany, zwłaszcza w kontekście finałowych rozstrzygnięć Roland Garros. Różnica między obiema zawodniczkami okazała się wyraźna i nadała dodatkowy wymiar ich rywalizacji.

Finał Roland Garros 2026

W finale Roland Garros 2026 Maja Chwalińska zmierzyła się z Mirrą Andriejewą. Mecz rozegrano na korcie centralnym w Paryżu przy pełnych trybunach i dużym zainteresowaniu, które towarzyszyło szczególnie młodym zawodniczkom dochodzącym do decydującej fazy turnieju. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Andriejewej 6:3, 6:2.

Początek meczu był wyrównany tylko do pierwszych gemów. Chwalińska utrzymała serwis na starcie, ale szybko pojawiły się problemy przy returnie rywalki. Andriejewa od początku grała bardzo regularnie, trzymała głęboką piłkę i narzucała tempo wymian. Przełamanie zdobyte w środkowej fazie seta ustawiło jego dalszy przebieg. Rosjanka utrzymała przewagę do końca partii i zamknęła ją wynikiem 6:3.

W drugim secie obraz gry wyglądał podobnie. Chwalińska próbowała skracać wymiany i zmieniać rytm, ale Andriejewa szybko odpowiadała w dłuższych akcjach. Kluczowe były gemy serwisowe Polki, w których Rosjanka konsekwentnie wywierała presję i doprowadzała do break pointów. Jedno przełamanie w pierwszej części seta wystarczyło do zbudowania przewagi, którą Andriejewa utrzymała do końca. Set zakończył się 6:2, a cały mecz w dwóch partiach.

Chwalińska jednak pokonała Andriejewą! Rosjanka nie miała szans
Maja Chwalińska, fot. East News

Maja Chwalińska wygrywa głosowanie

W Polsce i w środowisku tenisowym w Europie Środkowej nazwisko Chwalińskiej stało się jednym z najczęściej pojawiających się w dyskusjach po turnieju. W mediach społecznościowych, komentarzach ekspertów i relacjach kibiców powracał jeden motyw: jej droga do finału miała większy ciężar emocjonalny niż sam wynik spotkania z Mirrą Andriejewą.

Szczególną uwagę przyciągnął plebiscyt „Star of the Swing”, organizowany w ramach aktywności WTA związanych z oceną formy zawodniczek podczas części sezonu rozgrywanej na kortach ziemnych. Głosowanie prowadzone jest w formule otwartej dla kibiców, którzy wybierają zawodniczkę wyróżniającą się w danym okresie pod względem wyników, stylu gry oraz wpływu na przebieg turniejów. Nie jest to klasyfikacja rankingowa, lecz forma wyróżnienia oparta na opinii fanów i ich zaangażowaniu w śledzenie rozgrywek.

W tegorocznej edycji Maja Chwalińska zdobyła 46 procent wszystkich głosów i zajęła pierwsze miejsce w zestawieniu. Oznaczało to wyraźne zwycięstwo nad resztą stawki i mocny sygnał od kibiców, którzy docenili jej regularność oraz drogę przez turniejową drabinkę. Drugie miejsce zajęła Mirra Andriejewa z wynikiem 24 procent głosów. Rosjanka wygrała Roland Garros 2026 i została najmłodszą triumfatorką paryskiego turnieju od czasów Moniki Seles w 1992 roku, jednak w głosowaniu kibiców znalazła się za Polką. Na trzecim stopniu podium uplasowała się Marta Kostiuk, która uzyskała 17 procent głosów. Ukrainka wcześniej wygrała turniej w Madrycie i notowała serię 17 kolejnych zwycięstw na kortach ziemnych.

Dla wielu obserwatorów wynik plebiscytu stał się równie istotnym elementem narracji jak sam finał w Paryżu. Podkreślano, że Chwalińska zbudowała swoją pozycję stabilnością formy w dłuższym okresie. 

Ostatecznie sytuacja, w której zawodniczka przegrywa finał wielkoszlemowy, a jednocześnie zdobywa wyróżnienie w głosowaniu kibiców, pokazuje dwa równoległe poziomy rywalizacji w profesjonalnym tenisie. Jeden opiera się na wyniku sportowym, drugi na odbiorze i emocjach. 

Czy Maja Chwalińska pojedzie na Wimbledon 2026?

Po Roland Garros uwaga przenosi się na Wimbledon i start sezonu na trawie. W przypadku Mai Chwalińskiej kluczowa pozostaje decyzja dotycząca udziału w turnieju głównym. Wimbledon rozpoczyna się 29 czerwca, a lista dzikich kart nie została jeszcze ogłoszona.

Po finale w Paryżu sytuacja Polki w tenisowym kalendarzu wyraźnie się zmieniła. Jej nazwisko pojawia się w kontekście Wimbledonu już nie tylko jako potencjalne uzupełnienie drabinki, ale jako realna kandydatura do startu w turnieju głównym. Wpływ na to ma zarówno wynik w Roland Garros, jak i wzrost zainteresowania jej grą w trakcie całego clay swing.

Polski Związek Tenisowy złożył wniosek o przyznanie jej dzikiej karty. Organizatorzy Wimbledonu analizują zgłoszenia, a część zaproszeń tradycyjnie trafia do zawodniczek brytyjskich oraz tenisistek wyróżniających się w sezonie. Liczba miejsc jest ograniczona, a decyzje podejmowane są w ostatniej fazie przygotowań do turnieju.

Chwalińska po występie w Paryżu znalazła się w okolicach pierwszej trzydziestki rankingu WTA, co w normalnym układzie wystarcza do bezpośredniego udziału w Wielkim Szlemie. W tym przypadku decydują jednak wcześniejsze terminy zamknięcia list startowych, które nie uwzględniają zmian rankingowych po Roland Garros.

W tle pozostają inne zawodniczki zgłoszone do rozpatrzenia przez organizatorów, a konkurencja o dzikie karty obejmuje tenisistki z różnych krajów i różnych etapów kariery. Ostateczne rozstrzygnięcia mają zostać ogłoszone w najbliższym czasie. Do tego momentu udział Maji Chwalińskiej w Wimbledonie pozostaje jedną z ostatnich niewiadomych przed startem turnieju.

Chwalińska jednak pokonała Andriejewą! Rosjanka nie miała szans
Maja Chwalińska, fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Maja Chwalińska
Niemieckie media rozpisują się o Chwalińskiej. Ważna zmiana!
Alisa Oktiabriowa
Rosjanie tak potraktowali własną finalistkę: "Nie jest nasza". W sieci zawrzało. Skandal
Marta Nawrocka, Maja Chwalińska
Tyle miała do powiedzenia Marta Nawrocka po finale Chwalińskiej. Media cytują jej słowa
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska walczyła do końca. To powiedziała po meczu. "Przepraszam..."
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji