Ciągle nie mają rozwodu. Sąd o tym, co dalej ze sprawą pary polskich aktorów
Popularna para aktorów, po wielu latach związku małżeńskiego, w 2024 roku postanowiła się rozstać. Okazało się, że do rozwodu nadal nie doszło. Dlaczego? Sąd zabrał oficjalny głos w tej sprawie.
Historia jednego z najgłośniejszych rozstań polskiego show-biznesu
Roma Gąsiorowska i Michał Żurawski pobrali się w 2010 roku i przez długi czas uchodzili za jedną z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego świata filmu i teatru. Ich relacja była często komentowana w mediach, a oni sami starali się chronić swoją prywatność, pojawiając się publicznie raczej sporadycznie i bez nadmiernego dzielenia się szczegółami życia rodzinnego.
Pierwsze sygnały kryzysu zaczęły pojawiać się po około 12 latach małżeństwa. Wówczas media branżowe zaczęły donosić o rozstaniu, choć para przez długi czas nie komentowała tych informacji wprost. Dopiero w 2024 roku aktorka oficjalnie potwierdziła zakończenie związku w rozmowie z portalem naTemat.
Nasza historia skończyła się dawno temu. Przez długi czas milczeliśmy na ten temat. Nie chcieliśmy publicznie poruszać naszych prywatnych spraw — powiedziała, jasno zamykając etap wieloletnich spekulacji.
Mimo tej deklaracji, formalności prawne okazały się znacznie bardziej skomplikowane niż emocjonalne rozstanie. Sprawa rozwodowa trafiła do sądu, ale jej finał wciąż się oddala. W show-biznesie nie jest to rzadkość, jednak w tym przypadku szczególną uwagę przyciąga długość postępowania i kolejne odraczane terminy. Choć emocjonalnie para jest już po rozstaniu, prawnie wciąż pozostaje małżeństwem.
Kolejne rozprawy i brak wyroku. Sąd wyznacza następny termin
W poniedziałkowy poranek, 11 maja, odbyła się kolejna rozprawa rozwodowa znanej pary. Niestety, nie przyniosła ona przełomu w sprawie. Sąd nie ogłosił wyroku, a zamiast tego wskazał kolejny termin posiedzenia. Jak przekazała przedstawicielka sądu, sprawa została przesunięta na lato 2026 roku.
W sprawie jest wyznaczony kolejny termin rozprawy: 3.08.2026 r. — poinformowała Plejadę Joanna Adamowicz z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.
To oznacza, że na zakończenie sprawy trzeba będzie jeszcze poczekać co najmniej kilka miesięcy. Wcześniejsza rozprawa, która odbyła się 30 marca, również nie doprowadziła do wydania orzeczenia. Co więcej, na sali rozpraw zabrakło wówczas Romy Gąsiorowskiej, która nie stawiła się osobiście.
Michał Żurawski pojawił się natomiast w sądzie, towarzyszył mu przyjaciel, Piotr Nowak. Sytuacja ta zwróciła uwagę obserwatorów, jednak – jak podkreślono – nie miała wpływu na przebieg formalny postępowania. Sąd wyjaśnił, że obecność stron nie zawsze jest konieczna, jeśli reprezentują ich pełnomocnicy.
Sądowe formalności bez udziału stron. Co dalej ze sprawą?
W trakcie postępowania rozwodowego istotną kwestią okazała się obecność pełnomocników, którzy reprezentują obie strony. Jak wyjaśniono w oficjalnym stanowisku sądu, w tego typu sprawach osobiste stawiennictwo nie jest obowiązkowe.
Strony mają swoich pełnomocników i ich obecność na rozprawach nie jest obowiązkowa, o ile sąd tego nie zaznaczy — poinformowali przedstawiciele sądu w rozmowie z mediami.
To oznacza, że nawet jeśli Roma Gąsiorowska lub Michał Żurawski nie pojawiają się osobiście na sali rozpraw, postępowanie może być kontynuowane. W praktyce jednak brak obecności stron często wydłuża proces, zwłaszcza jeśli sąd uzna, że potrzebne są dodatkowe wyjaśnienia lub uzupełnienia materiału dowodowego.
W przypadku tej sprawy wszystko wskazuje na to, że procedura jeszcze potrwa. Kolejny termin wyznaczony na sierpień 2026 roku pokazuje, że finał rozwodu nie jest bliski. Choć dla opinii publicznej temat wydaje się już zamknięty, formalnie wciąż trwa jego prawne domknięcie.
Na ten moment jedno jest pewne: mimo rozstania sprzed lat, rozwód tej pary nadal pozostaje w toku, a sądowe procedury konsekwentnie przesuwają moment ostatecznego rozstrzygnięcia.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI