Dantejskie sceny na koncercie The Weeknd na stadionie w Warszawie. "Wynosili ludzi"
Koncert The Weeknd na PGE Narodowym w Warszawie zgromadził tysiące fanów, którzy chcieli zobaczyć kanadyjskiego artystę podczas jego światowej trasy koncertowej. W dniu wydarzenia stolica mierzyła się z upałem sięgającym powyżej 30°C, a wielogodzinne oczekiwanie w tłumie przy stadionie i pod sceną stało się dla części uczestników poważnym wyzwaniem
Na warszawski stadion przyjechali miłośnicy muzyki The Weeknd z całej Polski. Wielu z nich spędziło wiele godzin w kolejkach oraz pod sceną, licząc na miejsce jak najbliżej swojego idola. Wysoka temperatura, tłum i ograniczona możliwość odpoczynku sprawiły, że dla części osób oczekiwanie na koncert było dużym obciążeniem. Uczestnicy wydarzenia zwracali uwagę na warunki panujące zarówno przed wejściem na stadion, jak i już po zajęciu miejsc. Relacje z tego wieczoru rozpoczęły dyskusję o bezpieczeństwie podczas wielkich koncertów organizowanych w czasie letnich upałów.
Koncert The Weeknd w Warszawie. Fani walczyli z upałem jeszcze przed wejściem na stadion
Koncert The Weeknd na PGE Narodowym zgromadził ogromną publiczność. Fani kanadyjskiego wokalisty od wielu miesięcy czekali na ten moment, a dla wielu z nich był to jeden z najważniejszych punktów tegorocznego sezonu koncertowego. Część osób przyjechała do Warszawy z innych miast, a niektórzy uczestnicy od samego rana przygotowywali się do tego, by znaleźć się jak najbliżej sceny. W przypadku największych koncertów stadionowych walka o miejsce w pierwszych rzędach często zaczyna się wiele godzin przed rozpoczęciem wydarzenia. Tak było również tym razem. Wielu fanów zdecydowało się spędzić długi czas w kolejkach i oczekiwaniu pod sceną, licząc na możliwość zobaczenia artysty z bliska.
Problemem okazała się jednak pogoda. Wysoka temperatura i skwar panujący tego dnia w Warszawie sprawiły, że przebywanie przez wiele godzin na otwartej przestrzeni było dla części osób dużym wyzwaniem. Z relacji uczestników wynika, że niektórzy zaczęli źle się czuć jeszcze zanim przekroczyli stadionowe bramki.
Jeden ze świadków wydarzenia, cytowany przez „Pudelka”, opowiedział o sytuacji, którą obserwował podczas oczekiwania na koncert. Jak przekazał, jeszcze przed wejściem na teren stadionu pojawiały się wezwania do ratowników medycznych, ponieważ ludzie źle znosili upał.
Jeszcze przed wejściem na stadion ludzie wołali medyków, bo robiło się słabo z gorąca.
Dla wielu fanów szczególnie trudne były godziny spędzone w ścisku i pełnym słońcu. Oczekiwanie na wielką gwiazdę wymagało nie tylko cierpliwości, ale także dużej wytrzymałości fizycznej. W takich warunkach nawet osoby przyzwyczajone do udziału w dużych wydarzeniach mogły mieć problemy z samopoczuciem.

The Weeknd w Warszawie. Pod barierkami miało dochodzić do dramatycznych sytuacji
Najtrudniejsze chwile miały rozgrywać się w strefie znajdującej się najbliżej sceny. To właśnie tam wielu fanów chciało znaleźć się za wszelką cenę, ponieważ miejsca pod barierkami pozwalały na najlepszy widok podczas występu. Część uczestników czekała na tę możliwość wiele godzin, jednak warunki panujące w tłumie okazały się dla niektórych zbyt trudne. Według relacji jednego ze świadków osoby znajdujące się w pierwszych rzędach zaczęły potrzebować pomocy. Uczestnik koncertu w rozmowie z „Pudelkiem” opisał, że w tłumie panowała ogromna duchota, a oddychanie było bardzo utrudnione.
Jest na maksa gorąco, nie da się oddychać.
Jak relacjonował, szczególnie trudny moment miał nastąpić podczas występu Playboi Carti, który był supportem przed głównym koncertem The Weeknd. Efekty sceniczne i ogień miały dodatkowo zwiększyć odczuwalną temperaturę w pobliżu sceny.
Jak Playboi Carti odpalił ognie, to był dramat.
Organizatorzy mieli reagować na sytuację, między innymi rozdając wodę uczestnikom. Mimo tego część osób nie była w stanie kontynuować udziału w wydarzeniu. Według relacji świadka spod barierek wynoszono ludzi, którzy źle znosili warunki. Szczególnie trudne miały być sytuacje osób, które długo czekały na swoje miejsce blisko sceny. Dla wielu fanów stanie pod barierkami było celem samym w sobie — wymagało jednak wielogodzinnego oczekiwania i dużego wysiłku.
Na szczęście rozdają wodę, ale i tak wynosili ludzi spod barierek. Najgorzej, że dziewczyny nie dotrwały nawet do początku koncertu The Weeknd. A na pewno musiały długo czekać, żeby wystać sobie takie miejsce.
Takie sytuacje podczas dużych wydarzeń muzycznych nie są zupełnie wyjątkowe. Tłum zgromadzony w jednym miejscu, wysoka temperatura i emocje związane z oczekiwaniem na występ mogą sprawić, że organizm szybciej reaguje osłabieniem. Szczególnie narażone są osoby, które przez wiele godzin nie mają możliwości odpoczynku, schłodzenia się czy swobodnego opuszczenia zajmowanego miejsca.
The Weeknd na PGE Narodowym. Wielkie muzyczne wydarzenie i pytania o bezpieczeństwo fanów
Relacje uczestników koncertu The Weeknd zwróciły uwagę nie tylko na samą temperaturę i tłok pod sceną, ale także na szerszy problem organizacji wydarzeń masowych w czasie upałów. W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma dostęp do wody oraz możliwość regularnego uzupełniania płynów. W przypadku koncertu The Weeknd na PGE Narodowym regulamin nie zakładał całkowitego zakazu wniesienia wody. Uczestnicy mogli mieć ze sobą plastikową butelkę do 0,5 litra, jednak przy wejściu musiała zostać usunięta nakrętka. Jednocześnie nie można było wnosić innych napojów ani jedzenia zakupionych poza terenem imprezy.
Dla wielu osób stojących wiele godzin pod sceną taki sposób korzystania z wody może być jednak problematyczny. Otwarta butelka pozbawiona zakrętki nie daje możliwości wygodnego przechowywania jej przez cały koncert. W tłumie, podczas tańca i zabawy, część napoju może się wylać albo zostać szybko wypita, zanim nadejdzie moment największego zmęczenia.
To właśnie dlatego przy okazji letnich koncertów coraz częściej wraca temat zasad dotyczących napojów. Z jednej strony organizatorzy muszą zadbać o bezpieczeństwo — między innymi ograniczyć możliwość wniesienia przedmiotów, które mogłyby zostać wykorzystane w niewłaściwy sposób. Z drugiej strony uczestnicy zwracają uwagę, że w czasie wysokich temperatur dostęp do wody nie jest kwestią wygody, ale podstawowej potrzeby.
Dodatkowe emocje budzą ceny napojów dostępnych na terenie dużych wydarzeń. W przypadku koncertów stadionowych uczestnicy często wskazują, że zakup kilku butelek wody dla jednej osoby przez cały dzień może oznaczać wydatek, którego część fanów próbuje uniknąć. W efekcie niektórzy ograniczają picie, by nie musieć kupować kolejnych napojów na miejscu.
Problemem podczas imprez masowych pozostaje również dostępność alkoholu. Piwo i inne napoje alkoholowe są często łatwiej dostępne w strefach gastronomicznych niż bezpłatna lub tania woda. Tymczasem alkohol w połączeniu z wysoką temperaturą może dodatkowo zwiększać ryzyko odwodnienia.
