Diagnoza spadła na niego jak grom. Marcin Bosak wrócił pamięcią do trudnych chwil
Marcin Bosak wrócił wspomnieniami do jednego z najtrudniejszych okresów w swoim życiu. W podcaście „Mellina” aktor opowiedział o sześcioletniej walce z bardzo poważną chorobą, poszukiwaniu pomocy poza granicami Polski i diagnozie, którą usłyszał zaledwie godzinę po tym, jak dowiedział się, że po raz pierwszy zostanie ojcem. Dziś otwarcie mówi także o skutkach choroby, które odczuwa do dziś.
Kim jest Marcin Bosak? Od „M jak miłość” do największych polskich produkcji
Marcin Bosak od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorów. Popularność przyniosła mu rola Kamila w serialu „M jak miłość”, ale jego zawodowy dorobek jest znacznie bogatszy. Aktor ukończył Akademię Teatralną w Warszawie i od początku kariery konsekwentnie rozwijał się zarówno na scenie teatralnej, jak i przed kamerą. Dzięki talentowi i charyzmie szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia.
Na swoim koncie ma występy w wielu głośnych produkcjach filmowych i serialowych. Widzowie mogli oglądać go między innymi w filmach „W ciemności”, „Tylko mnie kochaj”, „Ciacho” czy „Wielka Warszawska”. Nie zabrakło go także w popularnych serialach, takich jak „Rojst” oraz „Plan lekcji”. Bosak wielokrotnie udowadniał, że równie dobrze odnajduje się w lekkich komediach romantycznych, jak i w wymagających rolach dramatycznych.
Duże zainteresowanie wzbudza również jego życie prywatne. Przez 16 lat związany był z aktorką Moniką Pikułą, z którą doczekał się dwóch synów – Władysława i Stanisława. W 2020 roku poślubił Marię Dębską, jednak małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Już na początku 2022 roku aktor złożył pozew o rozwód. W lutym 2024 roku po raz pierwszy pojawił się publicznie z nową partnerką, modelką Mariką Bednarz.
Choć dziś Bosak kojarzony jest przede wszystkim z sukcesami zawodowymi i życiem uczuciowym, mało kto wiedział, przez jak trudne doświadczenia zdrowotne przeszedł na początku swojej kariery. Dopiero teraz zdecydował się opowiedzieć o szczegółach choroby, która mogła zakończyć się tragicznie.

Diagnoza spadła na niego jak grom. Godzinę wcześniej dowiedział się, że zostanie ojcem
Historia, którą Marcin Bosak opowiedział w podcaście „Mellina”, robi ogromne wrażenie. Aktor miał zaledwie 27 lat, gdy usłyszał diagnozę guza śródrdzeniowego rdzenia kręgowego. Choć zmiana nie była złośliwa, jej umiejscowienie stanowiło śmiertelne zagrożenie. Choroba przez długi czas rozwijała się niemal bezobjawowo, a pierwsze sygnały pojawiły się dopiero po upadku z konia.
„Po upadku z konia zaczął mi najpierw drętwieć palec, potem cała ręka, potem się okazało, że oni nie wiedzą, czemu ja w ogóle chodzę” – opowiedział Bosak.
Aktor wyjaśnił, że specyfika tego rodzaju nowotworu sprawia, iż przez długi czas nie daje on wyraźnych objawów.
„To był guz śródrdzeniowy, pułapka tego rodzaju zagadnienia, polega na tym, że rdzeń jest nieunerwiony i nie daje żadnych efektów, dopiero jak ten guz jest tak rozdęty, że się opiera o ścianki kręgosłupa od środka i wtedy się zaczęły kłopoty poważne” – mówił Bosak.
Najbardziej poruszające jest jednak to, w jakich okolicznościach dowiedział się o swojej chorobie. Jak przyznał, informację o guzie usłyszał zaledwie godzinę po tym, jak otrzymał wiadomość, że po raz pierwszy zostanie ojcem. Radość i strach pojawiły się niemal jednocześnie.
„To był taki moment kiedy wiele rzeczy się zbiegło i nie wierzę w przypadku w takich sytuacji. To, że mam guza dowiedziałem się godzinę po tym, że zostanę ojcem po raz pierwszy. To była wiadomość, która mnie utrzymała przy powierzchni.”
To właśnie perspektywa narodzin syna stała się dla niego motywacją, by nie poddawać się mimo kolejnych trudności i szukać ratunku tam, gdzie inni nie widzieli już nadziei.
Przez sześć lat szukał pomocy. Ratunek znalazł dopiero w Brukseli
Po usłyszeniu diagnozy rozpoczęła się wieloletnia walka o zdrowie. Marcin Bosak przez sześć lat konsultował się z lekarzami i szukał specjalistów, którzy podejmą się leczenia. Jak wspomina, wielu medyków nie potrafiło uwierzyć, że mimo tak złych wyników badań nadal funkcjonuje stosunkowo normalnie.
„Panowie tak mówili, jakby nie chcieli mnie operować, bo mówili, że nie wiedzą, czemu ze mną jest tak dobrze, skoro w badaniach jest tak źle. I wtedy poszedłem sobie z tego szpitala i szukałem dalej pomocy. Możliwości w Polsce się skończyły.”
W tamtym czasie operacja tak skomplikowanego guza nie była możliwa w Polsce. Aktor nie zamierzał jednak rezygnować. Dzięki wsparciu przyjaciół ze środowiska aktorskiego udało mu się znaleźć pomoc za granicą. Ostatecznie przeszedł specjalistyczny zabieg w Brukseli, podczas którego guz został usunięty.
Choć operacja uratowała mu życie, skutki choroby pozostają z nim do dziś. Bosak przyznał, że nadal odczuwa ból i zmaga się z ograniczeniami sprawności prawej ręki.
„Ból towarzyszy mi do dzisiaj. Mam prawą rękę nie do końca sprawną. Piszę ręką prawą, ale tylko litery wielkie.”
Dziś aktor może kontynuować karierę i realizować kolejne projekty, ale nie ukrywa, że doświadczenia związane z chorobą na zawsze zmieniły jego spojrzenie na życie. Jego historia pokazuje, jak ogromne znaczenie mają determinacja, wsparcie bliskich i gotowość do szukania rozwiązań nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się bez wyjścia.
