Dlatego Orlen i spółki Skarbu Państwa nie wpłaciły ani złotówki na zbiórkę Łatwoganga? Ujawniono kulisy decyzji
Prywatne firmy wpłacały miliony w błyskawicznym tempie, z kolei spółki Skarbu Państwa pozostały praktycznie niewidoczne — to właśnie ten kontrast najmocniej wybrzmiał przy okazji głośnej zbiórki prowadzonej przez Łatwoganga. Internauci szybko zaczęli zadawać pytania, dlaczego państwowe podmioty nie wsparły jednej z największych akcji charytatywnych w polskim internecie. Jak się okazuje, przyczyny są znacznie bardziej złożone i wynikają z procedur, które znacząco utrudniają szybkie podejmowanie decyzji i reagowanie w czasie rzeczywistym.
Stream Łatwoganga
Od 17 kwietnia popularny streamer Łatwogang rozpoczął wyjątkowe wyzwanie, czyli charytatywny stream, który trwał nieprzerwanie przez dziewięć dni. Przez cały ten czas jego transmisji towarzyszył jeden utwór: Diss na raka, wykonywany przez Bedoesa 2115, Maję Mecan oraz organizację Cancer Fighters. Celem było zebranie pieniędzy na pomoc dzieciom zmagającym się z chorobą nowotworową. Z dnia na dzień akcja nabierała rozpędu, a liczba widzów i darczyńców rosła w zawrotnym tempie.
Stream, który odbywał się w niewielkiej kawalerce, szybko przerodził się w ogólnopolskie wydarzenie. Do Łatwogang zaczęły dołączać znane osoby ze świata show-biznesu, internetu i kultury. Wsparcie okazały m.in. takie gwiazdy jak Julia Wieniawa, Cezary Pazura czy sanah. Ich obecność przyciągała kolejnych widzów, a każda minuta transmisji przekładała się na kolejne wpłaty.
Nie zabrakło również mocnych, symbolicznych gestów solidarności. Influencerki takie jak Maffashion oraz Edyta Pazura zdecydowały się ogolić głowy na łyso, by okazać wsparcie dzieciom walczącym z rakiem. Ten gest poruszył tysiące internautów i stał się jednym z najbardziej komentowanych momentów całej akcji, pokazując, że zaangażowanie może przybierać różne, często bardzo osobiste formy.
Z każdym kolejnym dniem skala przedsięwzięcia rosła. Do zbiórki zaczęły dołączać także prywatne firmy, które przekazywały ogromne środki finansowe. Wsparcie liczone było już nie w tysiącach, a w milionach złotych. Ostatecznie udało się zebrać imponującą kwotę około 280 milionów złotych, co czyni tę inicjatywę jedną z największych internetowych akcji charytatywnych w Polsce.

Brak zaangażowania spółek Skarbu Państwa
Wraz z rosnącą popularnością zbiórki pojawiły się jednak pytania. Internauci zaczęli zastanawiać się, dlaczego wśród darczyńców nie widać spółek Skarbu Państwa, takich jak chociażby Orlen, który jest prawdziwym gigantem. To pytanie wielokrotnie przewijało się w mediach społecznościowych, wywołując gorącą dyskusję na temat zaangażowania państwowych podmiotów w tego typu inicjatywy.
Jak się okazuje, brak ich obecności nie musi wynikać z braku chęci pomocy. Zdaniem Adama Mitury, CEO i założyciela InPlus Media, problem leży znacznie głębiej, w samym systemie funkcjonowania takich instytucji.
„Procedury i polityka zawsze przegrają z wolnym rynkiem. To, co w biznesie nazwiemy ‘elastycznością’, w strukturach państwowych często rozbija się o sztywne ramy procedur i polityki” – wyjaśnia ekspert, cytowany przez Wirtualne Media.
Mitura zwraca również uwagę na kwestie formalne, które znacząco wydłużają proces podejmowania decyzji.
„Każda darowizna powyżej pewnej kwoty wymaga wielostopniowych akceptacji, często wymagających podjęcia decyzji na najwyższym szczeblu. ‘Weekendowy tryb’ podejmowania decyzji tutaj praktycznie nie istnieje” – tłumaczy dla Wirtualnych Mediów.
W przypadku dynamicznej akcji internetowej, która rozwija się z godziny na godzinę, takie ograniczenia mogą skutecznie uniemożliwić szybkie działanie.
Biuro prasowe Orlenu zabrało głos
Dodatkowym problemem jest także odpowiedzialność związana z wyborem konkretnej inicjatywy.
„Decyzja o wsparciu ‘tej jednej, konkretnej zbiórki’ mogłaby rodzić pytania: ‘Dlaczego ta, a nie inna? Kto o tym zdecydował w sobotę wieczorem? Czy to przypadek?’” – wskazuje Adam Mitura.
Podobne stanowisko prezentuje Artur Banach.
„Wydatki muszą być zazwyczaj zatwierdzane przez radę nadzorczą, a przy większych kwotach konieczne jest przeprowadzanie przetargów. Wydatkując publiczne pieniądze, spółki te muszą działać odpowiedzialnie i akceptować takie inwestycje wieloetapowo” – podkreśla dla Wirtualnych Mediów.
Z wyżej wymienionego serwisu dowiadujemy się również o oficjalnym stanowisku Orlenu w sprawie.
"Decyzje o wsparciu finansowym zapadają w ramach zaplanowanych programów i przyjętych kryteriów, tak aby zapewnić spójność działań oraz równe traktowanie inicjatyw. […] To podejście nie wynika z braku wrażliwości. Przeciwnie, ma służyć temu, by pomoc była stała i mierzalna" – przekazało biuro prasowe Orlenu.
Podobne stanowisko zajęła również Poczta Polska czy PKP Intercity.
Historia dziewięciodniowego streamu Łatwoganga to nie tylko dowód na siłę internetu, ale także przykład ogromnej solidarności ludzi. Miliony złotych zebrane na pomoc chorym dzieciom pokazują, że wspólne działania mogą przynieść spektakularne efekty — nawet jeśli nie wszyscy mogą włączyć się w nie w takim samym tempie.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI