Helena Englert nie wytrzymała i wypaliła po tym, jak oceniła ją Pavlović. Wystarczyło 7 słów
Helena Englert po raz kolejny przyciągnęła uwagę widzów „Tańca z gwiazdami”, ale tym razem emocje wzbudziło nie tylko jej wykonanie. Po ostatnim odcinku aktorka odniosła się do komentarza Iwony Pavlović i nie omieszkała powiedzieć, co sądzi o ocenie jurorki.
Udział Heleny Englert w tanecznym show Polsatu nabiera rumieńców z każdym tygodniem. Aktorka i jej partner, Roman Osadchyi, coraz śmielej poczynają sobie na parkiecie, a ich występy regularnie zbierają wysokie noty. Podczas ostatniego odcinka nie zabrakło pochwał, tanecznych emocji i dyskusji o jednym szczególe choreografii. Englert postanowiła wyjaśnić swoje podejście, a przy okazji zwróciła się do jednej z jurorek z konkretną prośbą.
„Taniec z gwiazdami” zamienił się w latynoską imprezę. Helena Englert znów zachwyciła
Niedzielny odcinek „Tańca z gwiazdami” upłynął pod hasłem Latino Night. W szóstym odcinku 19. edycji programu parkiet należał do gorących rytmów, efektownych choreografii i gwiazd, które musiały zmierzyć się z kolejnymi tanecznymi wyzwaniami. Widzowie zobaczyli między innymi salsę, sambę, cza-czę i tango, a jurorzy mieli okazję ocenić nie tylko technikę uczestników, lecz także ich muzykalność, energię i umiejętność odnalezienia się w latynoskich stylach. Nie zabrakło wysokich not, ale na koniec wieczoru przyszedł również czas na pożegnanie jednej z par. Z programem odpadli Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko.
Wśród uczestników, którzy szczególnie przyciągnęli uwagę, znaleźli się Helena Englert i Roman Osadchyi. Para przygotowała salsę do utworu „La Bomba” Ricky’ego Martina, a choreografia od początku zapowiadała się widowiskowo. Aktorka rozpoczęła występ od wejścia na stół, czym błyskawicznie skupiła na sobie spojrzenia publiczności. Później nie zabrakło dynamicznych ruchów, energii i tanecznej swobody.
Występ zakończył się wynikiem 38 punktów na 40 możliwych. To bardzo dobry rezultat, choć do kompletu zabrakło dwóch oczek. Wysoką ocenę przyznała parze między innymi Julia Wieniawa, która doceniła sposób, w jaki Englert odnajduje się w kolejnych choreografiach. W programie aktorka usłyszała również pochwały dotyczące kontroli ciała i umiejętności dopasowania ruchów do wybranego stylu.
To jednak nie same punkty stały się później tematem rozmów. Istotnym elementem występu było tańczenie boso, które zwróciło uwagę jurorów i wywołało dyskusję o tym, czy rezygnacja z butów rzeczywiście pomaga w salsie. Właśnie wokół tego szczegółu rozwinęła się wymiana zdań, do której po programie wróciła Helena.
Zobacz też: Prokuratura potwierdza badanie męża Emilii Koprowskiej wariografem. Mówi co stanie się dalej | Świat Gwiazd

Iwona Pavlović stanęła po stronie Heleny Englert. Nie miała wątpliwości
Iwona Pavlović nie szczędziła Helenie Englert pochwał. Jeszcze przed wystawieniem oceny zwróciła uwagę na jej umiejętność kontrolowania ciała, a także na to, że aktorka potrafi odnaleźć się w choreografii zarówno w obuwiu, jak i bez niego. Jurorka podkreśliła również, że występy Englert pozostają dla niej interesujące i chętnie będzie obserwować jej dalszy rozwój, nawet po zakończeniu programu.
Masz taką kontrolę swojego ciała, że możesz tańczyć bez butów i w butach. (...) Nawet jak się skończy 'Taniec...', będę ciebie ciekawa.
Takie słowa z pewnością mogły ucieszyć uczestniczkę, która z tygodnia na tydzień mierzy się z coraz trudniejszymi zadaniami. Tym bardziej że nie wszyscy członkowie jury podeszli do kwestii bosego tańca równie entuzjastycznie. Rafał Maserak i Tomasz Wygoda przyznali parze po dziewięć punktów, a różnica w ocenach sprawiła, że temat obuwia stał się jednym z najciekawszych wątków po emisji.
Pavlović nie pozostawiła jednak wątpliwości co do swojego stanowiska. W rozmowie z „Super Expressem” wyjaśniła, dlaczego doceniła sposób, w jaki Englert wykonała salsę. Jurorka przekonywała, że dobrze wie, kiedy buty utrudniają taniec, a kiedy nie stanowią przeszkody.
Ja naprawdę mam dobre oczy i dobrze sędziuję. Ja dokładnie wiem, komu buty przeszkadzają, a kto może zatańczyć i w butach, i bez. Śmiem twierdzić, że Helena mogłaby zatańczyć tę salsę w butach i zatańczyłaby dokładnie tak samo (...).
Tym samym jurorka wyraźnie zaznaczyła, że jej wysoka ocena nie była przypadkiem. Zwróciła uwagę na umiejętności aktorki, a nie tylko na efektowny pomysł choreograficzny. Dla Englert była to okazja, by usłyszeć, że jej praca i taneczna kontrola zostały zauważone. Aktorka również postanowiła zabrać głos, a jej komentarz okazał się znacznie krótszy niż cała dyskusja o technice.
Zobacz też: Uczestnik "Rolnik szuka żony" rzucał kamieniami. Widzowie oburzeni | Świat Gwiazd
Helena Englert wyjaśniła, dlaczego tańczyła boso. Potem zwróciła się do jurorki
Helena Englert nie zamierzała pozostawiać bez komentarza ani pochwał Iwony Pavlović, ani dyskusji o swoim występie. W rozmowie z Eską wyjaśniła, że decyzja o tańczeniu bez butów nie była spontanicznym kaprysem. Aktorka podkreśliła, że zależało jej na tym, aby poszczególne elementy choreografii miały uzasadnienie i wynikały z charakteru wybranego stylu.
To jest może dużo powiedziane, że eksploruję jego historię i absolutnie nie podważam autorytetu Czarnej Mamby, bo Czarna Mamba jest Czarną Mambą nie bez powodu, ale staram się decyzje o tym, jak wyglądam, podejmować w oparciu o merytoryczne podstawy. W związku z czym, jeżeli tańczę bez butów, to muszę wiedzieć, dlaczego bez tych butów tańczę. (...) To nie było na zasadzie: 'Dobra, mam dosyć tańczenia w butach, teraz zatańczę bez', tylko to było: ‘Okej, mamy salsę, salsa na Kubie, na Kubie się tańczy na plaży i w barach, no gdzie w szpilkach’.
Aktorka zaznaczyła więc, że za jej scenicznym wyborem stała konkretna koncepcja. Chodziło o nawiązanie do kubańskich korzeni salsy i warunków, w jakich ten taniec bywa wykonywany. Englert nie próbowała podważać autorytetu jurorki, lecz pokazać, że również jej własne decyzje mają merytoryczne uzasadnienie. To ważne rozróżnienie, bo efektowna choreografia była jednocześnie przemyślanym występem.
A co z samą oceną? Tutaj aktorka postawiła na znacznie lżejszy ton. Dziesiątka od Iwony Pavlović wyraźnie przypadła jej do gustu, a Englert nie ukrywała, że chętnie zobaczyłaby podobny wynik ponownie.
Bardzo pyszna. Ja bym prosiła o dokładkę.
Tych siedem słów wystarczyło, by aktorka w zabawny sposób podsumowała ocenę i skierowała do jurorki swój apel. Zamiast długiego komentarza wybrała krótką odpowiedź, która brzmi jak prośba o kolejną porcję ulubionego deseru. W tanecznym wydaniu chodzi oczywiście o następne dziesięć punktów.
Englert nadal czeka na komplet 40 oczek, ale jej dotychczasowe wyniki pokazują, że jest coraz bliżej tego celu. Po ostatnim odcinku ma powody do zadowolenia, a Iwona Pavlović dostała jasny sygnał: Helena chętnie przyjmie kolejną dziesiątkę. Czy w następnym odcinku aktorka doczeka się wymarzonego kompletu punktów? Odpowiedź poznamy na parkiecie „Tańca z gwiazdami”.
