Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Łatwogang nie mógł się od tego uwolnić na trasie. Bardziej niebezpieczne niż zmęczenie
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 25.05.2026 10:22

Łatwogang nie mógł się od tego uwolnić na trasie. Bardziej niebezpieczne niż zmęczenie

Łatwogang nie mógł się od tego uwolnić na trasie. Bardziej niebezpieczne niż zmęczenie
fot. YouTube

Trasa Łatwoganga, rozpoczęta w piątek 22 maja, była realizowana bez przerwy poza krótkimi odpoczynkami w samochodzie technicznym, a uczestnikom dawały się we znaki wysokie temperatury i zmęczenie. W trakcie wyprawy Łatwogang pokazał skutki działania słońca na organizm

Rowerowa wyprawa Łatwoganga z Zakopanego do Gdańska

Wyprawa Piotra Hancke z Zakopanego do Gdańska rozpoczęła się w piątek 22 maja po godzinie 16. Trasa była wymagająca fizycznie i zakładała jedynie krótkie przerwy na odpoczynek, m.in. w samochodzie technicznym towarzyszącym uczestnikom. Całość odbywała się w warunkach dużego obciążenia organizmu i długotrwałego wysiłku.

Głównym celem wyprawy była zbiórka pieniędzy na leczenie dzieci chorych na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Choroba DMD prowadzi do stopniowego osłabienia mięśni i wymaga kosztownego leczenia, które w dużej mierze opiera się na wsparciu zewnętrznym. W niedzielę 24 maja poinformowano, że na koncie zbiórki dla 8-letniego Maksa znalazło się 12 milionów złotych, co oznaczało osiągnięcie założonego celu finansowego. Po zamknięciu pierwszej zbiórki Łatwogang rozpoczął kolejny etap akcji – zbiórkę 3,5 miliona złotych dla Adasia, również chorego na DMD. 

W wyprawie uczestniczyła również grupa wspierających rowerzystów. Część z nich miała duże doświadczenie i przejechała wcześniej setki kilometrów, co pozwalało utrzymać tempo i dzielić wysiłek na trasie. Organizacja całego przejazdu wymagała stałej logistyki i koordynacji.

Warunki pogodowe były trudne. Wysokie temperatury i silne słońce wpływały na uczestników trasy. Długotrwała jazda w takich warunkach zwiększała obciążenie fizyczne.

Łatwogang nie mógł się od tego uwolnić na trasie. Bardziej niebezpieczne niż zmęczenie
Stream Łatwoganga, fot. YouTube

Pogoda na trasie Łatwoganga

W trakcie przejazdu jednym z najbardziej widocznych skutków długiej jazdy w pełnym słońcu był stan skóry Łatwoganga. Na nagraniach pokazał wyraźne zaczerwienienia na rękach, będące efektem wielogodzinnej ekspozycji na promienie słoneczne podczas jazdy. Różnica była szczególnie widoczna w miejscach, które nie były chronione – fragmenty skóry odsłonięte były wyraźnie bardziej zaczerwienione niż te osłonięte odzieżą lub rękawiczkami.

W trakcie jednego z postojów widziano również, jak smarował twarz kremem z filtrem przeciwsłonecznym. W relacji podkreślał, że był to produkt jednego z największych darczyńców wspierających akcję. Chwilę później, już w trakcie jazdy, zwrócił się do swojej dziewczyny:

Posmarowałem się spf, nie masz się co martwić kochanie, przysięgam

W kontekście długotrwałej ekspozycji na słońce była to jedna z form bieżącej ochrony, choć warunki przejazdu – wielogodzinna jazda i intensywne promieniowanie – sprawiały, że nawet stosowanie wysokich filtrów nie eliminuje potrzeby ich ponownej aplikacji w trakcie dnia.

Zmęczenie i warunki pogodowe nakładały się na siebie przez całą trasę. Wysoka temperatura oraz ciągła jazda powodowały stopniowe obciążenie organizmu, a efekty wysiłku były coraz bardziej widoczne wraz z kolejnymi godzinami przejazdu. W takich warunkach nawet krótkie postoje nie zawsze wystarczały do pełnej regeneracji.

Efekt wyprawy Łatwoganga

Wyprawa Łatwoganga zakończyła się w niedzielę 24 maja wieczorem, gdy Piotr Hancke dotarł rowerem z Zakopanego do Gdańska po kilkudziesięciu godzinach nieprzerwanej jazdy. W trakcie przejazdu pokonał niespełna 700 km, a cała akcja była transmitowana na żywo w internecie.

Pierwszy kluczowy moment nastąpił w niedzielę rano, kiedy osiągnięto cel zbiórki dla 8-letniego Maksa – 12 mln zł. Kwota została uzbierana jeszcze przed dotarciem do mety, w trakcie postoju na trasie, przy około 177 km do końca przejazdu . Był to główny cel całej akcji, zaplanowany jako wsparcie kosztownej terapii genowej, której całkowity koszt sięga kilkunastu milionów złotych.

Po jego realizacji natychmiast uruchomiono kolejną zbiórkę – tym razem na leczenie 4-letniego Adasia, również chorego na DMD. Cel wynosił 3,5 mln zł i został osiągnięty jeszcze w trakcie trwania przejazdu, kilka godzin po pierwszym sukcesie . W dalszej części akcji rozpoczęto także kolejną zbiórkę na rzecz kolejnego dziecka, co podniosło łączną dynamikę całego przedsięwzięcia.

Łącznie w trakcie całej wyprawy zebrano ponad 19,8 mln zł na leczenie trójki dzieci . Skala wpłat była efektem intensywnej transmisji internetowej oraz dużego zaangażowania widzów, którzy śledzili przejazd i reagowali w czasie rzeczywistym. W praktyce oznaczało to, że zbiórki były realizowane równolegle z jazdą, a ich wyniki zmieniały się na oczach odbiorców.

Sam przejazd trwał około 53 godziny i odbywał się w trudnych warunkach, z krótkimi przerwami na odpoczynek w samochodzie technicznym. Uczestnicy mierzyli się zarówno z dystansem, jak i zmiennymi warunkami pogodowymi, a całość wymagała stałego wsparcia logistycznego i obecności dodatkowych rowerzystów oraz ekipy technicznej.

Łatwogang nie mógł się od tego uwolnić na trasie. Bardziej niebezpieczne niż zmęczenie
Stream Łatwoganga, fot. YouTube
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji