Media: ojciec Viki Gabor usłyszał wyrok za granicą. Trudno pojąć, czego miał się dopuścić
Media podają, że ojciec Viki Gabor ma odpowiadać przed sądem za udział w wyłudzeniach metodą „na policjanta”. Dariusz G. miał działać w zorganizowanej grupie przestępczej. Obecnie mężczyzna oczekuje na dalszy przebieg procesu w Polsce.
Ojciec Viki Gabor przed sądem
Sprawa Dariusza G., ojca Viki Gabor, od kilku tygodni pozostaje przedmiotem zainteresowania opinii publicznej. Jak opisuje „Super Express”, mężczyzna ma odpowiadać przed sądem w Zielonej Górze za udział w procederze wyłudzania pieniędzy oraz kosztowności od osób starszych. Mechanizm działania miał opierać się na dobrze znanej metodzie „na policjanta”, w której sprawcy podszywają się pod funkcjonariuszy lub przedstawicieli prokuratury.
Według ustaleń przytoczonych przez „Super Express”, ofiary – najczęściej osoby w podeszłym wieku – były telefonicznie nakłaniane do przekazania oszczędności życia oraz biżuterii. Sprawcy mieli wykorzystywać element zaufania do instytucji publicznych, co czyniło ich działania szczególnie dotkliwymi dla pokrzywdzonych. W efekcie grupa, w której miał działać Dariusz G., doprowadziła do strat sięgających około 127 tysięcy złotych.
Mężczyzna został zatrzymany w czerwcu 2025 roku i przebywał w areszcie śledczym w Międzyrzeczu. Po około 10 miesiącach opuścił areszt po rozprawie w kwietniu, co miało być związane z zabezpieczeniem środków finansowych odpowiadających wartości strat poniesionych przez ofiary.
Prawnicy Dariusza G. mieli wnosić o zaliczenie okresu aresztowania na poczet przyszłej kary, wskazując na przyznanie się do winy oraz deklarowaną skruchę.

Dariusz G. miał wcześniej wyrok w Niemczech
Jak wynika z informacji opublikowanych przez „Super Express”, obecne postępowanie nie jest pierwszym kontaktem Dariusza G. z wymiarem sprawiedliwości. Według ustaleń gazety, mężczyzna miał już w przeszłości zostać skazany w Niemczech za przestępstwa o podobnym charakterze.
W 2010 roku sąd w Görlitz miał orzec karę trzech lat pozbawienia wolności za oszustwa dokonywane w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Jak podaje „Super Express”, udowodniono mu wówczas pięć dokonanych oszustw oraz dwa usiłowania ich popełnienia. Działania te miały mieć charakter zarobkowy i być prowadzone w sposób zorganizowany. Z dostępnych informacji wynika, że część kary została odbyta w latach 2009–2010, po czym doszło do warunkowego zwolnienia.
Co istotne, pojawiają się również doniesienia o późniejszych incydentach na terenie Niemiec. W 2024 roku Dariusz G. miał ponownie uczestniczyć w wyłudzeniu, którego ofiarą padła około 80-letnia kobieta. W tym przypadku straty miały wynieść około 500 euro.
Sprawa ojca Viki Gabor budzi pytania
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawia się dyskusja na temat tego, jak sądy powinny traktować osoby, które powracają do przestępczej działalności po odbyciu wcześniejszych kar. W przypadku Dariusza G. temat ten nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ jego działalność miała mieć charakter powtarzalny.
Kluczowym elementem obecnego postępowania jest również kwestia deklarowanej skruchy oraz współpracy z wymiarem sprawiedliwości. Oskarżony miał przyznać się do części zarzutów. Jednocześnie jednak pojawiają się pytania o skuteczność takich mechanizmów w przypadku przestępstw popełnianych w sposób zorganizowany i wobec osób szczególnie wrażliwych, jak seniorzy.
Jak wskazuje „Super Express”, obecnie Dariusz G. pozostaje na wolności i oczekuje na kolejne rozprawy. Ten fakt budzi pytania o dalszy przebieg postępowania oraz o to, jakie znaczenie będą miały wcześniejsze wyroki i zagraniczne epizody w ocenie sądu.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI