Miała 19 lat, gdy została wdową. Julita z "Love is Blind" po tragedii sama wychowała syna
Polska edycja „Love is Blind” dopiero się rozpędza, ale już przynosi historie, które wykraczają daleko poza schemat randkowego reality show. Wśród uczestników jest Julita – kobieta, której przeszłość nie przypomina scenariusza romantycznego programu. W wieku 19 lat została żoną, matką i… wdową.
Julita z „Love is Blind”
Widzowie przyzwyczajeni do lekkiej formuły programów randkowych mogli być zaskoczeni, gdy Julita zdecydowała się opowiedzieć o swojej przeszłości. Jej historia ujawnia, że w wieku 19 lat jej życie zmieniło się w sposób gwałtowny i nieodwracalny.
Jak sama relacjonuje, wszystko wydarzyło się w niezwykle krótkim czasie. W ciągu pół roku została matką, wyszła za mąż i straciła partnera.
Miałam 19 lat, kiedy urodziłam syna. I w sumie 19 lat, kiedy wyszłam za mąż i 19 lat, kiedy zostałam wdową. Wszystko się zadziało w pół roku – mówi w programie.
To zdanie wybrzmiewa szczególnie mocno, bo pokazuje skalę nagromadzonych doświadczeń, które dla większości ludzi rozkładają się na całe lata. Najbardziej dramatycznym elementem tej historii jest sposób, w jaki zmarł jej mąż. Julita nie unika tego tematu, choć jasno zaznacza, że jest on dla niej zamkniętym rozdziałem.
Mój mąż nie żyje. Sam skończył swoje życie.
To krótkie wyznanie odsłania ciężar, z jakim musiała się zmierzyć jako bardzo młoda kobieta. W wieku, w którym wielu dopiero zaczyna podejmować pierwsze poważne decyzje, Julita została postawiona przed koniecznością zmierzenia się z żałobą i odpowiedzialnością za dziecko. Nie było tu miejsca na stopniowe dojrzewanie do roli dorosłego – rzeczywistość wymusiła to natychmiast.

Samotne macierzyństwo Julity
Po tragedii najważniejszym punktem odniesienia w życiu Julity stał się jej syn. To na nim skupiła całą swoją uwagę i energię, traktując macierzyństwo nie tylko jako obowiązek, ale także jako sposób na przetrwanie najtrudniejszego okresu.
Kiedy to się wszystko zadziało, ja bardzo mocno się skupiłam na synu. Skupiłam się potem na nauce i skończyłam szkołę. Studia, praca... i nasze życie toczyło się dalej.
Samotne macierzyństwo w wieku 19 lat to wyzwanie, które obejmuje znacznie więcej niż opiekę nad dzieckiem. To również konieczność zapewnienia stabilności finansowej, organizacyjnej i emocjonalnej. Relacja z synem zajmuje w jej opowieści szczególne miejsce.
Nie ma dla mnie nikogo ważniejszego w życiu niż mój syn. Mamy tylko siebie i jest moim motorem napędowym w życiu.
Z perspektywy czasu Julita ocenia swoje doświadczenie przez pryzmat efektów. Jej syn wkracza w dorosłość, a ona sama mówi o nim z wyraźną dumą:
Uważam, że świetnie sobie poradziłam, że wychowałam mega świetnego faceta.
Julita z „Love is Blind” szuka miłości
Decyzja o udziale w „Love is Blind” nie jest przypadkowa. To moment, w którym – jak sama przyznaje – czuje gotowość na rozpoczęcie nowego etapu życia. Po latach skupienia na wychowaniu syna i budowaniu stabilności, pojawia się przestrzeń na relacje uczuciowe.
W programie mówi wprost:
Nie było zbyt wielu relacji w moim życiu, zbyt wielu mężczyzn. W dłuższym związku byłam tylko jednym. To była dosyć ciężka relacja, trwała prawie 12 lat. Potrzebowałam się mocno skupić na sobie, żeby wyjść z tego beznadziejnego związku. Jestem gotowa na miłość i mam nadzieję, że w końcu tę miłość przeżyję - taką, jak należy. Bardzo na to czekam i bardzo tego chcę.
Program stawia uczestników w nietypowej sytuacji – budowania relacji bez kontaktu wzrokowego, w oparciu o rozmowy i emocje. Jedna z jej rozmów, z uczestnikiem Damianem, pokazuje, jak trudne może być to zderzenie dwóch światów. Pytania o przeszłość, dzieci czy wcześniejsze związki prowadzą do momentu, w którym Julita ujawnia swoją historię. Reakcje rozmówcy i dalszy przebieg relacji pokazują, że nie każda osoba jest gotowa na przyjęcie takiego bagażu doświadczeń.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI