Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Ulubieniec widzów sięgnął dna. Ciarki przechodzą po tym wyznaniu. "Dwa lata chciałem przestać"
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 04.05.2026 13:15

Ulubieniec widzów sięgnął dna. Ciarki przechodzą po tym wyznaniu. "Dwa lata chciałem przestać"

Ulubieniec widzów sięgnął dna. Ciarki przechodzą po tym wyznaniu. "Dwa lata chciałem przestać"
fot. KAPiF

Znany aktor w programie „Pytanie na śniadanie” opowiedział o swojej chorobie alkoholowej i momencie, w którym zrozumiał, że sięgnął dna. Aktor przyznał, że przez dwa lata codziennie podejmował próbę zerwania z alkoholem, ale bez skutku. Przełom nastąpił, gdy trafił na ostry dyżur.

Choroba alkoholowa gwiazdora

W relacjach osób zmagających się z uzależnieniem często pojawia się moment graniczny – chwila, w której dalsze zaprzeczanie przestaje być możliwe. 

Aktor pojawił się w programie „Pytanie na śniadanie”, gdzie opowiedział swoją historię i w szczerej rozmowie opisał moment, który uznał za swoje „dno”. Jak mówił, kluczowe było doświadczenie pobytu na ostrym dyżurze, gdzie zetknął się z osobami w podobnym stanie. 

Każdy musi zaliczyć jakieś swoje dno. Wylądowałem na ostrym dyżurze nie tak dawno, gdzie musiałem spędzić noc. Wkoło mnie wszyscy po alkoholu trafili na ten ostry dyżur i to niesamowite, bo ja sobie sam przypomniałem - miałem taką samą sytuację, tak samo mówiłem. Ci ludzie, jak przychodził do niego lekarz czy policjant, robili wywiad, czy ma problem z alkoholem, czy jest może w cugu. Każdy jeden odpowiadał jednym zdaniem, tak samo mówiłem: ja, ja tylko jedno piwko wypiłem. Człowiek sam siebie oszukuje. 

Aktor podkreślił, że dopiero wtedy zaczął dostrzegać skalę problemu i własne zaprzeczenie:

To, co mi dało największy luz, to jest to, że przestałem kłamać.

W jego wypowiedzi pojawiła się również mocna ocena samej choroby. 

Choroba alkoholowa jest chorobą śmiertelną, nieuleczalną i cholernie podstępną. Samemu się nie da z tym sobie poradzić, trzeba się do kogoś zwrócić. Dochodzi się do takiego momentu, że człowiek nie wie, co zrobić. W pewnym momencie choroba alkoholowa jest taka, że człowiek chce przestać, a nie może. 

Dodał, że przez długi czas próbował samodzielnie zerwać z alkoholem:

Ja dwa lata chciałem przestać, codziennie mówiłem: koniec. I tak przez dwa lata dzień w dzień.

 

Życie prywatne Bartosza Obuchowicza

Aktor opowiedział również o tym, jak uzależnienie wpłynęło na jego codzienne życie i relacje rodzinne. Jak przyznał w „Pytaniu na śniadanie”, jednym z najbardziej niepokojących momentów było zniknięcie radości z aktywności, które wcześniej sprawiały mu przyjemność:

Moim dniem było to, mnie przeraziło, że mnie nic nie bawi. Snowboard, deskorolka, rowery górskie. 

Jeszcze bardziej przejmujący był wątek dotyczący relacji z dziećmi. Obuchowicz przyznał, że zauważył u siebie brak chęci do wspólnej zabawy bez alkoholu:

A do tego, jak dochodzą dzieci i ja mam tak, że mi się z dzieckiem nie chce bawić, jak ja się nie napiję, to człowiek przerażony, traci sens życia. To mnie tak przeraziło, dopiero to mnie zatrzymało

W jego historii wyraźnie widać, jak stopniowo uzależnienie wpływało na kolejne sfery życia – od pasji, przez zdrowie psychiczne, aż po relacje rodzinne. Mimo sukcesów zawodowych i stabilnej sytuacji prywatnej problem rozwijał się niezauważalnie przez dłuższy czas.

Sprawdź także: Dojdzie do najgłośniejszego rozwodu w show-biznesie? Postawiła mu ultimatum

Ulubieniec widzów sięgnął dna. Ciarki przechodzą po tym wyznaniu. "Dwa lata chciałem przestać"
Bartosz Obuchowicz, fot. KAPiF

Walka z uzależnieniem Bartosza Obuchowicza

W swojej wypowiedzi aktor odniósł się także do procesu wychodzenia z uzależnienia i społecznego podejścia do alkoholu. Jak zauważył, w środowisku zaczyna pojawiać się większa świadomość problemu:

Cieszę się, że to się zmienia, patrząc na środowisko show-biznesowe i na świat, że zaczyna być taki trend, moda na to, żeby przestać pić.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że wiele zachowań związanych z alkoholem wciąż jest traktowanych jako normalne:

 Jak na to teraz patrzę, po czasie, szczególnie odkąd człowiek, że tak powiem, trzeźwieje, to widać, jak niektóre zachowania alkoholowe są tolerowane w społeczeństwie i to jest uważane jako norma, a nie powinno tak być.

Historia Obuchowicza pokazuje, że uzależnienie często rozwija się stopniowo i długo pozostaje ukryte, nawet przed samą osobą, która się z nim zmaga. Dopiero konfrontacja z konsekwencjami pozwala na realną zmianę.

Wyznanie Bartosza Obuchowicza to szczera relacja o długiej walce z uzależnieniem i momencie, w którym nie dało się już dłużej zaprzeczać problemowi. Jego historia pokazuje, jak ważne jest szybkie dostrzeżenie sygnałów ostrzegawczych i sięgnięcie po pomoc, zanim konsekwencje staną się zbyt poważne. Warto pamiętać, że z chorobą alkoholową nie da się skutecznie walczyć w pojedynkę — w takich sytuacjach konieczne jest wsparcie specjalistów i osób bliskich, bo tylko wtedy realna zmiana staje się możliwa.

Ulubieniec widzów sięgnął dna. Ciarki przechodzą po tym wyznaniu. "Dwa lata chciałem przestać"
Bartosz Obuchowicz, z córką i żoną, fot. KAPiF

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Łatwogang stream
Wpłaciłeś na zbiórkę Łatwoganga? O tej uldze mogłeś zapomnieć. Skarbówka zwróci pieniądze
Oliwka Brazil
Wkrótce przyjmie bierzmowanie. Kontrowersyjna piosenkarka otwarcie o wierze. Tak zmieniło się jej życie
Muniek Staszczyk
Jest po wylewie. Muniek Staszczyk ujawnił, czego nie wolno mu robić
Bożydar Iwanow
"Szorowałem po dnie". Wtedy usłyszał diagnozę. Przykre wyznanie gwiazdy Polsatu
Andrzej Piaseczny
Andrzej Piaseczny ujawnił swój sekret. Zdradził, co dzieje się w nocy
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji