Na Fryderykach wspomnieli o Łatwogangu i Bedoesie. Padły wymowne słowa
Tegoroczne Fryderyki 2026 przyniosły nie tylko muzyczne emocje i rozdanie prestiżowych nagród. Już na początku gali Krzysztof Zalewski zwrócił się bezpośrednio do siedzącego na widowni Bedoesa. Wzruszające słowa wywołały ogromne poruszenie wśród publiczności. Chodzi o rekordową zbiórkę pieniędzy dla Fundacji Cancer Fighters, która w ostatnich tygodniach zjednoczyła miliony Polaków.
Akcja Bedoesa i Łatwoganga przeszła do historii polskiego internetu. Zebrano gigantyczną kwotę dla Cancer Fighters
Cała akcja rozpoczęła się od utworu „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, który Bedoes nagrał wspólnie z 11-letnią Mają Mecan — podopieczną Fundacji Cancer Fighters walczącą z ostrą białaczką szpikową. Numer błyskawicznie stał się viralem i poruszył internautów w całej Polsce.
Chwilę później do akcji dołączył Łatwogang, który uruchomił wyjątkowy, dziewięciodniowy stream charytatywny transmitowany na żywo w serwisie YouTube. Przez cały czas w tle odtwarzany był właśnie utwór Bedoesa i Mai. Początkowo celem zbiórki było 500 tysięcy złotych, ale kwota rosła w tak szalonym tempie, że internauci przecierali oczy ze zdumienia.
Ostatecznie udało się zebrać ponad 251 milionów złotych, a według późniejszych podsumowań kwota przekroczyła nawet 280 milionów złotych. Pieniądze trafiły do Fundacji Cancer Fighters, wspierającej dzieci chore na nowotwory oraz ich rodziny.
W akcję zaangażowali się influencerzy, muzycy, sportowcy i tysiące zwykłych internautów. Stream oglądały setki tysięcy osób jednocześnie, a o całym wydarzeniu pisały także zagraniczne media i użytkownicy Reddita.

Fryderyki 2026 rozpoczęły się od mocnego otwarcia. Na scenie pojawili się Krzysztof Zalewski i Gabi Drzewiecka
Tegoroczna Gala Muzyki Rozrywkowej Fryderyki 2026 od pierwszych minut pokazała, że emocji tego wieczoru zdecydowanie nie zabraknie. Na scenie pojawili się Krzysztof Zalewski i Gabi Drzewiecka, którzy wspólnie poprowadzili wydarzenie i od razu złapali świetny kontakt z publicznością. Było elegancko, ale też bardzo swobodnie i naturalnie, czyli dokładnie tak, jak lubią widzowie największych muzycznych gal.
Nie zabrakło wielkich nazwisk, stylowych kreacji i momentów, które błyskawicznie zaczęły żyć w mediach społecznościowych. Jednak już chwilę po rozpoczęciu wydarzenia stało się jasne, że tego wieczoru nie chodzi wyłącznie o muzyczne statuetki. Prowadzący postanowili bowiem przypomnieć o wydarzeniu, którym w ostatnich tygodniach żyła praktycznie cała Polska.
Krzysztof Zalewski w pewnym momencie zauważył siedzącego na widowni Bedoesa. Raper pojawił się na gali w wyjątkowym momencie swojej kariery i trudno się dziwić, że publiczność od razu zareagowała ogromnymi brawami. W końcu jeszcze niedawno internet dosłownie eksplodował za sprawą akcji charytatywnej związanej z utworem „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, który nagrał wspólnie z 11-letnią Mają Mecan.
Krzysztof Zalewski zwrócił się do Bedoesa. Na gali padły mocne i bardzo poruszające słowa
Moment, w którym Krzysztof Zalewski zwrócił się bezpośrednio do Bedoesa, był jednym z najbardziej wzruszających fragmentów całej gali. W sali momentalnie zrobiło się ciszej, a publiczność bardzo uważnie słuchała tego, co artysta miał do powiedzenia.
“Jest Borys. Słuchaj, muszę o tym wspomnieć. Wiem, że wielokrotnie mówiłeś o tym, że chcesz, żeby cała gloria i chwała przeszły na dzieci walczące z rakiem, ich rodziców, personel medyczny. No, ale nie można na tej gali nie wspomnieć o tym. To, co zrobiliście z Mają Mecan i Łatwogangiem, to było coś absolutnie nie z tej ziemi.”
Te słowa wywołały ogromne brawa. Widać było, że wiele osób na widowni naprawdę mocno przeżywa ten moment. Zalewski po chwili kontynuował swoją wypowiedź i jeszcze mocniej podkreślił skalę całego przedsięwzięcia.
“Naprawdę, zjednoczyliście absolutnie całą Polskę z lewa i prawa, niezależnie od tego, kto jakiej muzyki słucha, jakie ma poglądy polityczne. Wszyscy byli w tym razem. Zebraliście olbrzymią sumę pieniędzy i przypomnieliście nam wszystkim o walce, jaką codziennie toczą dzieci chore na raka. Naprawdę ukłony. Szacunek. Bedoes, dzięki, że jesteś.”
Na tym jednak się nie skończyło. Chwilę później ze sceny ponownie padły słowa uznania dla rapera i Mai.
“Wielkie brawa dla Bedoesa i Mai za singiel i za zebranie tak wielu pieniędzy.”
